Tutaj Bardon pokrótce wyjaśnia, co odróżnia kabałę i kabalistę od magii i maga. W skrócie, kabała jest kosmicznym, boskim językiem, poprzez który odbyła się/istnieje kreacja. Nie jest to język intelektualny tak jak polski, angielski, francuski, chiński etc. Nie jest używany do komunikacji pomiędzy odrębnymi istotami. Przekazuje on intencję i znaczenie bezpośrednio do ukazanej substancji - mentalnej, astralnej lub fizycznej.
Określenia "słowo boga" nie powinno się traktować dosłownie w odniesieniu do kabały. Kabała nie opiera się na tej głupiej idei, że jakiś facet w białej szacie, z długimi włosami, siadł na swym tronie, wypowiedział kilka słów i bum!, świat został stworzony. Chodzi tutaj jedynie o symboliczną reprezentację poprzez prawo analogii "jak na górze, tak i na dole" (tj. poprzez podobieństwo). Przestawiane jest w ten sposób naturalne zejście ducha (Umysłu) do materii, które na kosmicznym, boskim poziomie, zachodzi poza czasoprzestrzenią (tj. w wieczności).
To co odróżnia kabałę od magii to fakt, że w kabale połączenie pomiędzy intencją, a manifestacją, zachodzi poza czasoprzestrzenią i omijane są wszystkie naturalne procesy zejścia. Z kolei w magii, mag pracuje z wnętrza czasoprzestrzeni i przejście początkowej intencji do manifestacji podąża za naturalnym procesem zejścia. Te naturalne procesy można obejść jedynie, gdy mag świadomie zjednoczył się z boskością. Zatem tylko osoba zjednoczona z boskością jest w stanie mówić kabalistycznie. Kabalista jest najwyższą formą maga.
Powinno być jednak jasne, że mowa kabalistyczna nie jest równa "pierwotnemu", boskiemu, twórczemu użyciu słowa. "Pierwotna" (użycie słowa "pierwotna" jest nieco problematyczne, gdyż ten akt zachodzi na poziomie poza sferą czasoprzestrzeni) boska kreacja uczyniła "coś z niczego", "istnienie z nie-istnienia". Z kolei ludzka kabalistyczna mowa działa jeden poziom niżej i czyni coś nowego łącząc rzeczy, które już istnieją. Innymi słowy, zmieniamy pierwotną kreację i jesteśmy częścią jej ewolucji - nie robimy "czegoś z niczego".
Kabalista, poprzez analogię, łączy się z pierwotną boską twórczą mocą i, używając wymawianych kabalistycznie liter, naśladuje makrokosmiczne tworzenie w sposób mikrokosmiczny. Zatem tylko osoba, która osiągnęła najwyższy poziom etycznej dojrzałości, jest w stanie mówić prawdziwie kabalistycznie.
Aby przedstawić uczniowi ścieżkę do tej świętej nauki, Bardon mówi: "Aby osiągnąć tę dojrzałość i wyżynę kabalistycznej inicjacji, teurg musi najpierw nauczyć się liter jak dziecko". Wywodzi się to z Sepher Yetzirah (S.Y.), które dotyczy głównie przygotowania do prawdziwej kabalistycznej mowy. W S.Y. osoba zaczyna od integrowania sefir na najsubtelniejszym poziomie, a potem powoli wprowadza je jako coraz gęstsze byty. Wtedy rozpoczyna się "nauka" liter i integrowanie ich w strukturze sefir. Dopiero, gdy zbudowana jest cała struktura sefirotów i liter, osoba zaczyna używać liter kreatywnie.
W KPK, Bardon skupia się na integracji i użyciu liter i wspomina sefiroty tylko pokrótce jako dziesięć podstawowych liczb/idei. Wierzę, że powodem dla tego jest fakt, że praca WdH i PME dość dobrze zajmuje się integracją sefir w sposób odpowiadający opisywanemu w S.Y.
Bardon stwierdza, że KPK nie zajmuje się wróżebną czy numerologiczną (we współczesnym znaczeniu) kabałą tak powszechną w literaturze okultystycznej. O ile prawdziwa kabała nie ma nic wspólnego z tymi praktykami, to ma wiele wspólnego z samymi liczbami - jako symbolami idei. Język hebrajski sam w sobie posiada kilka poziomów znaczenia. Każda litera przedstawia ideę, wartość liczbową i fizyczny dźwięk.
Ważne jest, by zauważyć, że liczby hebrajskie to nie to samo co współczesne cyfry. W hebrajskim języku, liczby są wypowiadane, a nie ukazywane jako cyfry "1", "2" itd. Każda pojedyncza litera posiada swoją wartość. Na przykład: Aleph = 1, Beth = 2, Gimel = 3, Jod = 10, Kaph = 20. Aby wyrazić liczbową wartość i ideologiczne znaczenie liczby 13, można połączyć Gimel i Jod (3+10=13). Jednak w hebrajskim, często istnieje więcej niż jeden sposób na przedstawienie określonej wartości liczbowej. W przypadku liczby 13, można również użyć ABY (1+2+10=13), ABGZ (1+2+3+7=13), HCh (5+8 = 13), DT (4+9=13), GDV (3+4+6=13), itd. Im wyższa jest wartość liczbowa, tym więcej istnieje możliwości jej wyrażenia poprzez kombinacje liter. Można zatem wyrazić wiele niuansów znaczenia, zależnie od tego, ile i jakich liter się użyje.
To staje się ważne dopiero w późniejszej praktyce (krok piąty: dziesięć kabalistycznych kluczy), kiedy przedstawiony jest czwarty biegun czterobiegunowej koncentracji. W tym miejscu Bardon mówi o liczbach 1 do 10, które przedstawiają dziesięć pierwotnych idei leżących u podstaw tworzenia. To czego Bardon nie mówi, to sposób, w jaki te idee odnoszą się do samych liter.
Człowiek jako kabalista
Jest to uroczy esej o tym, co to znaczy być kabalistą. Bardon mówi tutaj więcej niż się zdaje, lecz myślę, że jest to widoczne jedynie dla osoby, która prawdziwie rozumie ścieżkę kabalisty.
Chciałbym omówić jeden fragment, w którym Bardon pisze: "Funkcjonowanie i współdziałanie pomiędzy ciałem, duszą i duchem odbywa się w każdym człowieku automatycznie, czy jest on wtajemniczony w naukę hermetyczną, czy nie. Dla kabalisty jest to tabliczka mnożenia: zna on wszystkie procesy i jest tym samym w stanie ułożyć swoje życie zgodnie z uniwersalnymi prawami".
Ten fragment mówi o dwóch ważnych rzeczach. Po pierwsze, naturalne procesy, które są podświadome u przeciętnej osoby, u kabalisty są świadome i celowe. Po drugie, te procesy, rozwinięte jako świadome zdolności, są materiałem, z którym kabalista pracuje ("tabliczka mnożenia"). Oznacza to, że kabalista najpierw musi najpierw zintegrować współczynniki mnożenia (litery i liczby) w swoich własnych trzech ciałach, a następnie, w akcie mowy kabalistycznej, wysyłać te cechy na zewnątrz. To właśnie ta projekcja z wnętrza na zewnątrz ustanawia połączenie z boskim, twórczym słowem.
Zatem kabalista musi być świadomy swoich trzech ciał (mentalnego, astralnego i fizycznego) na bardzo intymnym poziomie i musi być w stanie ukazywać w nich uniwersalne jakości. W KPK dokonywane jest to poprzez pracę kroków 1-5 (zakładając, że uczeń ukończył już co najmniej ósmy krok WdH). Kroki 1-5 KPK budują uniwersalne jakości w trzech ciałach wtajemniczonego. Krok piąty wprowadza czwarty biegun czterobiegunowej koncentracji - liczby - co jeszcze bardziej integruje i porządkuje uniwersalne jakości. Dopiero wtedy wtajemniczony jest prawdziwie przygotowany do praktyki pierwszego klucza kabalistycznej mowy.
Kolejny fragmentem, do którego chcę się odnieść, to: "Prawdziwy kabalista jest zatem reprezentantem Tworzenia, lecz również pozostaje najbardziej posłusznym sługą uniwersalnych praw; im bardziej jest wtajemniczony, tym większą pokorę ma wobec Boskiej Opatrzności".
Wielu dążyło do wiedzy i używania kabały jedynie dla uzyskania większej mocy - nikomu się to jednak nie udało. Zawsze tak będzie. Częścią Tajemnicy jest to, że aby osiągnąć ten wysoki stopień wtajemniczenia, trzeba w sposób naturalny przerosnąć wszystkie niskie pragnienia. Inną częścią Tajemnicy jest to, że tak wielka moc związana jest uniwersalnymi prawami i nigdy nie może ich naruszyć. Innymi słowy, nawet gdyby kabalista chciałby użyć tej sztuki dla przyziemnych celów, nie będzie w stanie tego zrobić.
Chciałbym, żebyś uważnie zastanowił się nad znaczeniem tych słów. Rozważ przez chwilę wszystkie okropne rzeczy, jakie wydarzają się codziennie w naszym świecie. Na przestrzeni całej ludzkiej egzystencji, te rzeczy zawsze się zdarzały, chociaż w różnym stopniu. Równocześnie, zawsze wśród nas były osoby, które posiadały wielką moc twórczego słowa, mowy kabalistycznej i każda z nich, teoretycznie, miała moc, by naprawić te tragedie. Tutaj leży kolejna część Tajemnicy - nie naprawili oni tego zła, gdyż naruszyłoby to uniwersalną prawowitość. Kabalista nie działa "przeciwko ciemności" - kabalista działa "dla Światła". Istnieje tutaj różnica, którą należy dokładnie rozważyć, gdyż kabalista zdaje sobie sprawę, że ciemność jest tak samo prawowita, jak Światło.
W zakresie tego rozdziału, skomentuję jeszcze ten fragment: "Na drodze do doskonałości nie powinno być pośpiechu. Doskonałość we wszystkim wymaga czasu i dojrzałości".
Znam co najmniej jedną grupę magiczną, która korzysta z KPK i wymaga, by nowicjusze (ludzie z niewielkim lub żadnym magicznym wykształceniem) rozpoczynali od praktyki ćwiczeń koncentracji trójzmysłowej. Myślę, że takie (i podobne) podejścia powstają z niecierpliwości wobec długiego magicznego rozwoju. Jest to wielką wadą naszego współczesnego świata, gdyż w ten sposób omija się tak wiele aspektów bogactwa życia, a szczególnie magii. Tak naprawdę, jeśli ktoś podchodzi do kabały w ten sposób, to wydłuża swoją drogę o dziesięciolecia, jeśli nie całe wcielenia, w stosunku do osoby, która zaczyna od WdH. Niewiele jednak można powiedzieć, by odradzać takie podejście - ilu z nas jako dzieci naprawdę słuchało się starszych?
Dla tych, którzy jednak chcą wysłuchać rady starszych, proszę miejcie na uwadze słowa Bardona i nie spieszcie się. Zaczynanie od KPK bez przejścia przez pracę WdH jest najdłuższą drogą. Naprawdę, krótszą i szybszą drogą jest wykonywanie najpierw pracy WdH. Jednak nawet wtedy, osiągnięcie doskonałości przez kabalistę zajmie wiele wcieleń. Tyle tylko, że osoba, która podchodzi do tej pracy z poważnym zamiarem, już spędziła wiele wcieleń na tej Drodze. Dla kabalisty - który osiągnął perspektywę wieczności - czas nie ma znaczenia.
Prawa analogii
Różnica pomiędzy intelektualnym, a magicznym rozumieniem praw analogii jest znacząca. Mag zna prawa nie tylko intelektualnie, lecz również doświadczalnie. Praca WdH integruje makrokosmiczne prawa bezpośrednio we własnym mikrokosmosie maga. Właśnie to umożliwia magowi kierowanie tymi prawami.
Jeśli nie czytałeś tekstu źródłowego znanego jako "Szmaragdowa Tablica Hermesa"[1], to sugeruję, byś to uczynił, gdyż ten tekst stanowi dużą część podstawy podejścia hermetycznego. To właśnie ze "Szmaragdowej tablicy" pochodzi często powtarzane określenie "Jak na górze, tak i na dole". Jest to najbardziej podstawowe twierdzenie prawa analogii.
W kosmologii kabalistycznej, można to znaleźć w doktrynie emanacji. Według niej, Kether (najwyższy, pierwotny sefirot) zawiera w sobie pozostałe dziewięć sefirotów, w stanie niezrealizowanego potencjału. Każdy kolejny sefirot zawiera zarówno realizację - urzeczywistnienie - tych, które go poprzedzają, jak i potencjał dla tych, które następują po nim. Zatem uniwersalne jakości istnieją na każdym poziomie kreacji, albo jako potencjał, albo jako manifestacja.
Bardon wspomina o "chaosie" w przelocie, lecz ja chciałbym rozszerzyć ten temat. Stwierdzenie, że nie ma takiej rzeczy jak chaos, będzie z jednej strony trafne, lecz z drugiej strony nie daje żadnego wglądu w to, dlaczego ludzie myślą, że taki stan istnieje. Chaos jest określeniem, które wyraża określony stopień niewiedzy i jedynie identyfikuje stan istnienia, który wykracza poza czasoprzestrzeń (tj. sekwencję). W sferze wieczności, rzeczy istnieją bez sekwencyjnego uporządkowania i z normalnej, ludzkiej, sekwencyjnej perspektywy, ta sfera wydaje się chaotyczna. Dzieje się tak, gdyż jako istoty sekwencyjne, nie mamy punktów odniesienia, poprzez które moglibyśmy zrozumieć sferę niesekwencyjną. Chaos istnieje tylko w umysłach ludzi.
Następnie Bardon odnosi się do Sepher Yetzirah i muszę w tym zakresie powiedzieć kilka rzeczy. S.Y. nie mówi o "pierwotnym" tworzeniu - tekst przedstawia "formowanie". Temat jest trochę złożony, więc objaśnię go dokładniej.
W kosmologii kabalistycznej, istnieją cztery "Światy". Pierwszy świat nazywa się "Atziluth" i jest to "pierwotny" archetyp, wewnątrz którego cały ukazany wszechświat istnieje w stanie niezrealizowanego potencjału.
Drugi świat nazywa się "Briah" (tworzenie) i to jest "pierwotne" tworzenie. Księgą (sepher), która opisuje tę fazę (w BARDZO symbolicznym ujęciu) jest pierwszy rozdział Genesis - Księgi Rodzaju[2] (tj. opowieść o stworzeniu świata). Na podstawie tego fragmentu Tory powstał tekst "32 Ścieżki Mądrości"[3] (imię "Elohim" wymawiane jest 32 razy). Na etapie "tworzenia", cały wszechświat istnieje jako ukazany, ale jeszcze nie urzeczywistniony potencjał. Jest to nadir sfery niesekwencyjnej, znany powszechnie jako "chaos".
Trzeci świat, znany jako "Yetzirah" (formowanie"), opisany jest w S.Y.. Na tym etapie, niższy mentalny, jak i wyższy astralny aspekt wszechświata są ukazane ORAZ zrealizowane / urzeczywistnione. To właśnie tego poziomu "formowania" używa kabalista. Jednak aby używać formowania, kabalista musi najpierw osiągnąć briatyczny poziom świadomości. Świadomość briatyczna jest tym samym co jedność z boskością. Kreacja, czy to boska, czy ziemska, jest zawsze skierowaną w dół i na zewnątrz projekcją swojej jaźni. Zatem podjąć się "formowania" można z wyższego poziomu świadomości Briah.
Czwarty świat kabalisty to "Assiah" (czynienie). Obejmuje on niższy poziom astralny na szczycie i sferę materialną w swym nadirze. S.Y. nie odnosi się do "czynienia" lecz tylko do "formowania". Jednak z naszej normalnej, assiatycznej perspektywy, "formowanie" jest "tworzeniem".
S.Y. odnosi się do "formowania", lecz jest to również pierwszy krok w "czynieniu". Bardon czerpie to, co S.Y. ma do zaoferowania kabaliście, oraz rozszerza to na sferę "czynienia". To właśnie miałem na myśli mówiąc, że S.Y. zajmuje się głównie przygotowaniem do prawdziwej kabalistycznej mowy.
Przy rozważaniu tych czterech światów i czterech rodzajów tworzenia, ważne jest by zrozumieć, że sfery Atziluth i Briah istnieją poza czasoprzestrzenią, więc te twórcze akty nie zachodzą w żadnej sekwencji. Innymi słowy, nie można powiedzieć, że one "zadziały się" ani stwierdzić kiedy to było. Wiele czasu i intelektu zmarnowano próbując określić, która część "pierwotnej" kreacji nastąpiła jako pierwsza, druga, trzecia itd. Cała "pierwotna" kreacja zadziała się na raz.
Z kolei poziomy Yetzirah (formowanie) i Assiah (czynienie) zachodzą w sekwencji i konstytuują sferę czasu i przestrzeni. Na tym poziomie pracuje kabalista.
Na koniec tego rozdziału, Bardon wspomina o analogiach odnoszących się do liter i liczb, nie wchodząc w żadne szczegóły. Tak naprawdę w żadnym miejscu KPK nie tłumaczy on liczbowych analogii liter. Zakłada, że jest tak ze względu na ograniczone miejsce i fakt, że uczeń powinien samodzielnie odkryć te rzeczy. W dalszej części komentarza, podam liczbowe odpowiedniki do większości używanych przez Bardona liter, na podstawie ich związku ze znanymi numerycznymi wartościami liter hebrajskich. Istnieją jednak podobne numeryczne systemy dla alfabetu greckiego i łacińskiego, które są sprzeczne z tym, co przedstawię. Twierdzę, że kabała Bardona opiera się na analogiach hebrajskich, a nie na tych późniejszych opracowaniach.
Liczby pojawiają się w KPK przy czwartym biegunie czterobiegunowej koncentracji. Bardon jest tutaj trochę niejasny, lecz generalnie czwarty biegun to ideacja przekazywana poprzez liczbę. Musi to być wzięte pod uwagę, gdyż jest to ostatni klucz, który otwiera uniwersalną prawowitość i pozwala na materialną skuteczność. Każdy biegun jest częścią pełnej analogii każdej litery. Dopiero, kiedy wszystkie cztery bieguny są doskonale zintegrowane, kabalistyczna mowa jest możliwa.
Ezoteryka liter
Tutaj Bardon wchodzi trochę głębiej w analogię liter, które formują kabalistyczną mowę. Jednak wciąż nie podaje żadnych konkretnych przypisań.
Czytelnik musi zrozumieć, że te analogie nie są stosowane do ziemskich słów, czyli do tego co Bardon nazywa językiem intelektu. Na niewiele zda się badanie analogii liter, które składają się na słowo "pies". Analogie nie mają związku ze znaczeniem słowa, gdyż jest to tylko intelektualne słowo, a nie słowo utworzone kabalistycznie.
Dokładne zrozumienie, jakie znaczenie w faktycznej kreacji mają litery, może być trudne. By to pojąć, trzeba zdystansować się od zbyt dosłownego spojrzenia na tę koncepcję. Nie zakładaj, że "bóg" dosłownie przemówił językiem i skutkowało to kreacją. Warto jednak przyjrzeć się z bliska symbolice tego stwierdzenia.
W ludzkim ujęciu, mowa jest naszą główną formą komunikacji. Poprzez język uzewnętrzniamy pewne wewnętrzne znaczenie i poprzez tę ekspresję nadajemy mu kształt i pewien stopień manifestacji. W przypadku mowy kabalistycznej, każda litera lub grupa liter wyraża określoną ideę lub znaczenie, które chcemy uzewnętrznić i ukazać. Litery działają jako przekaźnik tego określonego znaczenia.
Znaczenie, a szczególnie jego wyrażanie, nie jest prostą rzeczą. Łączymy więc atomy znaczenia (pojedyncze litery) i formujemy bardziej złożone molekuły (słowa), a następnie składamy te molekuły razem, by uformowały konkretną substancję. Co więcej, każda litera jest wyrażona w każdej z trzech sfer (mentalnej, astralnej i fizycznej), co nadaje jej jeszcze więcej głębi znaczenia - w pewien sposób ucieleśniając ją. Ostatecznie, język kabalistyczny może objąć naprawdę nieskończoną różnorodność znaczenia. To właśnie zaszło podczas "pierwotnej" kreacji, która jest nieskończona.
Analogia przynależy do mikrokosmosu. Innymi słowy, na poziomie makrokosmicznym, nie potrzeba analogii, gdyż wszelkie znaczenie istnieje bezpośrednio w swojej surowej, pierwotnej formie. Jedynie ekspresja znaczenia wymaga analogii.
Zatem analogia i ezoteryka liter naśladują w ludzkim ujęciu boską twórczą ekspresję. A skoro jesteśmy ludźmi, używamy liter kabalistycznie, by twórczo wyrażać nasze wewnętrzne znaczenie.
Bardon wspomina o analogii pomiędzy dziesięcioma palcami u rąk i u stóp człowieka, a pomiędzy pierwotnymi ideami, które służą za podstawę ukazanego wszechświata. Jednak w kabalistycznej kosmologii S.Y., istnieje więcej analogii pomiędzy formą człowieka, a formą kosmiczną niż tylko ta wspomniana. Na przykład, istnieją trzy (liczba kabalistycznych elementów) "Matki w wypełnionej oddechem duszy": głowa, łono i oddychająca pierś. Istnieje siedem (liczba planet) "otworów w wypełnionej oddechem duszy": dwoje oczu, dwoje uszu, dwoje nozdrzy i usta. Istnieje dwanaście (liczba zodiaku) "zarządców w wypełnionej oddechem duszy": dwoje rąk, przełyk, żołądek, śledziona, wątroba, jelita, woreczek żółciowy, dwie nerki i dwie stopy.
Widzimy więc, że każda litera odpowiada również części ciała, podczas gdy dziesięć pierwotnych idei, sefirotów, odpowiada palcom u rąk (pozytywne) i stóp (negatywne).
Myślę, że ważnym spostrzeżeniem jest to, że w S.Y. istnieją tylko trzy elementy, wyrażone poprzez "litery Matki". Te elementy odpowiadają również trzem hermetycznym sferom: mentalnej, astralnej i fizycznej.
Najwyższym elementem jest ogień, reprezentowany przez hebrajską literę Shin. Odpowiada ona mniej więcej sferze mentalnej. Środkowym elementem jest powietrze, reprezentowane przez hebrajską literę Aleph, która odpowiada sferze astralnej. Najniższym elementem jest woda, reprezentowana przez hebrajską literę Mem, odpowiadającą niższej sferze astralnej i sferze fizycznej. W pierwszym rozdziale Genesis, w opowieści o stworzeniu świata, Shin/ogień określone jest jako "wyższe wody", a Mem/woda jako "niższe wody". Widać tutaj, że hermetyczna koncepcja elementów i sfer różni się nieco od wypracowanej przez hebrajskich kabalistów.
W rozwijającej się filozofii kabalistycznej, idea ziemi jako elementu pojawia się później i można ją zobaczyć, w nieco ukryty sposób, w ułożeniu "32 Ścieżek Mądrości". Tutaj, Aleph/powietrze jest ósmą ścieżką, Mem/woda jest szesnastą ścieżką, Shin/ogień jest dwudziestą czwartą ścieżką, a Tav/ziemia jest trzydziestą drugą ścieżką. Zatem każdy element jest wielokrotnością liczby osiem, a to, w sposób ezoteryczny, wskazuje, że litera Tav odnosi się do elementu ziemi.
Można również połączyć cztery kabalistyczne światy z czterema hermetycznymi sferami. Zatem: Atziluth = akasha, Briah = mentalny, Yetzirah = astralny, Assiah = fizyczny. Oczywiście są to dość luźne powiązania, ale są wystarczająco dokładne dla celu niniejszej pracy.
Kosmiczny język
Tutaj Bardon wyjaśnia różnicę pomiędzy kosmicznym językiem kabały, a językiem używanym przez istoty nie-fizyczne, jak istoty elementów i różnych sfer. Język istot Bardon nazywa "językiem metaforycznym". Mówiąc prosto, jest to kwestia czterobiegunowości i jednobiegunowości. Każda istota mówi pojedynczym biegunem swojej sfery, podczas gdy język kosmiczny mówiony jest równocześnie czterema biegunami. Zatem język metaforyczny nie jest twórczy w całym kosmosie, tak jak jest to w przypadku języka czterobiegunowego.
Jedynie istota zdolna do świadomego jednoczenia się z boskością, może osiągnąć czterobiegunowość na podobieństwo bóstwa, i tym samym mówić kreatywnie. Może być to trudne do zrozumienia, lecz kluczem jest fakt, że jesteśmy istotami, które obejmują cały zakres tworzenia. Jesteśmy złożeni (używając metafizycznej terminologii) na boski obraz, a zatem jesteśmy w stanie jednoczyć się świadomie z całością kreacji. Istota z wyższej, nie-fizycznej sfery, nie jest w stanie objąć całości tworzenia, gdyż nie może w pełni objąć sfery fizycznej. Jesteśmy pod tym względem unikalni. Nie oznacza to, że ludzie są jedynymi istotami cielesnymi, które są w stanie to wykonać, lecz raczej, że jest to w zasięgu istoty cielesnej o określonej podstawowej strukturze. Innymi słowy, istnieją inne fizyczne istoty, które są zdolne do czterobiegunowej ekspresji.
Magiczno-kabalistyczne słowo Tetragram
Przedstawione przez Bardona objaśnienie tetragramu ("czteroczęściowego słowa"), jest problematyczne z wielu powodów. Najbardziej widocznym jest jego przypisanie indywidualnych liter do elementów. Niestety, jest to trochę bardziej złożone niż ukazuje to Bardon. Postaram się lepiej wyjaśnić znaczenie IHVH.
Przede wszystkim, IHVH jest "niewymawialne", gdyż nigdy nie zostały dodane do niego samogłoskowe znaki diaktryczne. To właśnie te znaki sprawiają, że hebrajskie słowo można wymówić. [Wszystkie litery hebrajskie to spółgłoski, które wymagają dodatkowych znaków diaktrycznych - odpowiednio umieszczonych kropek i kresek - by można je było wymówić.] Ta tradycja "niewymawialności" powstała na podstawie ezoterycznej idei, że jest to Imię Boga i jako takie, zasługuje na najwyższy szacunek. Zatem nigdy nie jest wymawiane na głos - poza mową kabalistyczną.
Żyd czytający na głos Torę nigdy nie wymawia słowa IHVH. Zastępuje je słowem Adonai (ADNI = "pan"). Późniejsze wersje IHVH, jak chrześcijański Jehowa, czy współczesny Jahwe, są jedynie niedokładnymi udogodnieniami języka intelektualnego i nie mają żadnej prawdziwej mocy.
Fakt, że IHVH nie jest artykułowalne, stanowi problem przy tłumaczeniu Tory na inne języki. Zazwyczaj używane jest słowo "pan" lub po prostu "bóg". Jednak w hebrajskiej Torze, IHVH jest bardzo ważne. Często połączone jest z innym wskazującym określeniem jak ADNI, ALHIM czy TzBAVTh, co w każdym przypadku oznacza coś innego.
Istnieją kabalistyczne praktyki (np. autorstwa Abrahama Abulafia), które wymawiają IHVH wstawiając do niego znaki samogłoskowe, lecz oparte jest to na czterobiegunowej mowie kabalistycznej i nie dotyczy to języka intelektualnego.
Wracając do bardonowskiego połączenia elementów z literami IHVH, jego przypisania są błędne. Nie umiem wytłumaczyć dlaczego tak jest i sugeruję, że głównym powodem dla tego błędu były problemy z manuskryptem, o których wspominał niemiecki wydawca. Nie sądzę, by Bardon błędnie pojmował tę koncepcję i naprawdę wierzył w to, co zostało ostatecznie napisane w KPK.
W każdym bądź razie, Bardon wymienia następujące przypisania: I = ogień, H = powietrze, V = woda i H = ziemia. W rzeczywistości te przypisania wyglądają tak: I = ogień, H = woda, V = powietrze i H = ziemia. Jednak nawet to jest wykrzywieniem głębszego znaczenia. Jest to wygodne dla hermetyka, lecz nie jest ściśle dokładne z perspektywy kabalistycznej.
W S.Y. 1:13 czytamy: "Wybrał On trzy potencjały z prostych, w tajemnicy trzech matek, AM'Sh; i ustanowił On je w Swoje wielkie Imię". Zatem poprzez kilka zawirowań ezoterycznej logiki, I = Shin/ogień, H = Mem/woda i V = Aleph/powietrze. Tak jak w rozdziale pierwszym Genesis, w opowieści o stworzeniu świata, gdzie były wyższe i niższe Wody, litera H z IHVH służy dwóm zawartościom - na końcu oznacza ona element ziemi i najniższy punkt niższych Wód.
Z hermetycznego punktu widzenia, IHVH przedstawia sekwencję elementów, zatem: Najpierw powstały dwie pierwotne biegunowości ognia i wody - I oraz H. Następuje po nich produkt tej biegunowości, powietrze, wpływ pośredniczący - V. Ostatnia interakcja ognia i wody, poprzez kontinuum powietrza, skutkuje złączoną manifestacją ziemi - ostatniego H. Ta "forma" przypomina bardziej wodę, więc jest przedstawiana przez literę H.
Pracując z IHVH kabalistycznie, według Bardona, otrzymujemy: I = sfera akashy, H = sfera mentalna, V = sfera astralna i ostatnie H = sfera fizyczna.
Bardo używa zatem IHVH do wskazania zarówno czterobiegunowej koncentracji odnoszącej się do czterech elementów, jak i do wskazania czterech sfer, w których kabalista musi pracować.
Pod koniec tego rozdziału, Bardon wspomina o Szemhameforasz. Dla jasności powiem, że to Imię nie składa się z 72 liter, jak mówi Bardon. Jest ono złożone z 72 trzyliterowych imion, które połączone tworzą 72-krotne Imię. Szemhamforasz wywodzi się z księgi Exodus, gdzie można znaleźć trzy linie i każda z nich zawiera 72 litery; zostały one podzielone na 72 trzyliterowe grupy. Należą one do trzeciego klucza i rzadko używa się tego imienia w całości jako zbioru klucza 216.
Mantry / Tantry
Te dwa rozdziały nie mają nic wspólnego z kabałą i niewiele wiem o ich tematyce, więc powstrzymam się od komentarza.
Formuły magiczne
Tutaj Bardon wyjaśnia różnicę pomiędzy pospolitymi magicznymi formułami jak "abrakadabra", które można znaleźć w wielu popularnych książkach, a tymi, które nazywa potem formułami kabalistycznymi. Kabalistyczne formuły to nic więcej jak litery wymawiane w kabalistyczny, czterobiegunowy sposób, pojedynczo lub w kombinacjach. Z kolei pospolite magiczne formuły są czymś zupełnie innym, a ich skuteczność, jeśli taka istnieje, pochodzi albo z połączonej z nią istoty, albo z woltu zbudowanego poprzez regularne jej używanie.
Teoria kabalistycznego mistycyzmu
Bardon podkreśla, że na przestrzeni wieków, wiele mistycznych tekstów było błędnie interpretowanych - rozważane były zbyt dosłownie, albo za mało dosłownie. Szczególnie dotyczy to kabały i każdy uczeń musi borykać się z interpretacją tych starożytnych zapisów. To, co Bardon oferuje w części poświęconej praktyce, wydaje się rozcinać te pomieszanie i schodzić do samego serca tematu.
Odejdę teraz trochę od wątku rozwijanego przez Bardona w tym rozdziale i skoncentruję się na kilku sprawach, które są moim zdaniem ważne dla ucznia prawdziwej kabały.
Tak jak wspomniałem wcześniej, Bardon mówi o czterobiegunowej koncentracji: ogień/kolor, powietrze/dźwięk, woda/uczucie i ziemia/prawowitość (liczba). Ta czterobiegunowa koncentracja musi być wykonywana przez kabalistę trójbiegunowo: mentalnie, astralnie i fizycznie. Innymi słowy, używa on czterobiegunowej koncentracji wewnątrz każdej z tych trzech sfer równocześnie, używając do tego swoich trzech ciał. Jest to podobne do filozofii alchemicznej, która ustanawia trzy pierwiastki filozoficzne (rtęć, siarka i sól) i cztery elementy (ogień, powietrze, woda i ziemia).
Kiedy Bardon opisuje wymawianie kabalistycznej litery, mówi o trzech fazach czy trybach: mentalnym czyli cichym, astralnym - szeptanym i fizycznym - głośnym. Pierwszy jest skuteczny jedynie na płaszczyźnie mentalnej i zachodzi wyłącznie w umyśle kabalisty. Drugi tryb, szeptany, zachodzi na głos, lecz jedynie przy pomocy oddechu i umysłu, bez żadnej wibracji strun głosowych. Jest on skuteczny jedynie na płaszczyźnie astralnej. Trzeci tryb, głośny, angażuje umysł, oddech i wibrację strun głosowych i jest skuteczny na płaszczyźnie fizycznej.
Przy kabalistycznym wymawianiu litery, czy to umysłem, oddechem czy wibracją strun głosowych, należy zwrócić wielką uwagę na wymawianie jedynie konkretnej litery, a nie samogłosek związanych z pospolitym wymawianiem spółgłosek. Na przykład, gdy wymawiamy literę "S", mówimy "es". Oznacza to, że wymawiamy zarówno samogłoskę "E", jak i spółgłoskę "S". W mowie kabalistycznej należy jednak wymawiać samą literę "S".
W kabale, spółgłoski są podzielone na grupy, zgodnie ze sposobem, w jaki są formowane w ustach.
Zębowe: Z, S, Sz, R, Tz
Podniebienne: G, I, K, Q
Krtaniowe: A, Ch, H, O
Językowe: D, T, L, N, Th
Wargowe: B, V, M, P
Z kolei spółgłoski nie należą do żadnej z tych grup, zatem mają zupełnie inną naturę, zależąc jedynie od oddechu i kształtu ust.
Najlepszym sposobem na zrozumienie tego pogrupowania spółgłosek jest uważna praktyka z każdą z nich w trybie szeptanym. Gdy już opanujesz właściwą ich wymowę samym oddechem, dołącz do niej wibrację strun głosowych. Gdy będziesz pracować z różnymi literami, zauważysz, że niektóre są wybuchowe i trwają krótko, tak jak dźwięki "K" i "T", a inne można przedłużać, jak np. dźwięki "S" i "R". Samogłoski również można przedłużać w granicach oddechu.
Każda z tych cech odpowiada znaczeniu litery i należy je opanować przed rozpoczęciem faktycznej praktyki czterobiegunowej koncentracji. Jest to szczególnie ważne przy wymawianiu ich mentalnie. Każdy, kto wykonał pracę WdH będzie wiedział, że należy w wyobraźni odtworzyć dokładny dźwięk.
Prawdziwa mowa kabalistyczna jest sprawą skomplikowaną. Najpierw jest czterobiegunowa koncentracja, potem trzybiegunowe działanie, następnie wysłanie litery do odpowiedniej sfery, a następnie faktyczne wymówienie litery w opisany wyżej sposób. To wszystko musi zajść równocześnie.
Powstaje pytanie, skąd Bardon czerpał te przynależności i dlaczego istnieją inne systemy przypisań, które są z nimi sprzeczne. Na przykład, w systemie Złotego Brzasku (ang. Golden Dawn) istnieje system kolorów znany jako "Skala kolorów dla czterech światów". Te kolory nie mają absolutnie żadnego związku z przedstawianymi przez Bardona, a jednak są skuteczne.
Generalnie, istnieje wiele takich poprawnych systemów i to, co Bardon przedstawia to tylko jeden z nich. Ważne jest jednak, by zrozumieć, że każdy z tych systemów daje inne rezultaty. Podobnie jak w matematyce, różne składniki dają różną sumę. Na przykład, użycie jasnoniebieskiego koloru dla litery "A", w połączeniu z dźwiękiem "G", uczuciem "lekkości" i prawowitością liczby "jeden", dadzą rezultat opisany przez Bardona. Jeśli jednak ktoś użyje dla tej samej litery koloru jasnożółtego i dźwięku "C", osiągnie inny skutek.
Ostatecznie, nie istnieje żadne absolutnie poprawne przypisanie cech do liter. Istnieje jednak poprawne przypisanie dla każdego skutku, jaki chce się osiągnąć.
Powstaje również pytanie, jak rozpoznać właściwy kolor, czy właściwą wysokość dźwięku. Kluczem jest tutaj intuicja kabalisty. Odnalezienie właściwego dźwięku jest dla kabalisty podobne do próby dostrojenia swojego głosu do piosenki słyszanej w radiu. Kiedy osiągasz harmonię, po prostu to czuć. Tak samo jest w przypadku kabalisty, gdy osiągnie on odpowiedni dźwięk czy kolor, pojawia się odczucie harmonii. Innymi słowy, gdy osiągniesz harmonię, będziesz pewien. A jeśli nie czujesz tej pewności, to musisz dalej praktykować i dopasowywać te cechy, aż do momentu pojawienia się harmonii.
By prawdziwie odzwierciedlać nieskończoną naturę tworzenia, kabała musi być zdolna do nieskończonej różnorodności ekspresji. Zachodzi to nie tylko poprzez kombinację liter, lecz również poprzez nieskończoną różnorodność możliwości utworzenia każdej z liter. Na początku, kabalista uczy się tylko jednego zestawu przypisań dla liter, a potem, po długiej praktyce, uczy się większej różnorodności ekspresji dla każdej z nich. Jest to tak naprawdę forma sztuki, a nie nauka.
Bardon przedstawia ekwiwalent jedynie dla 21 z 22 hebrajskich liter - brakuje jedynie litery Tav (dźwięku Th). Wymienia on również dwie litery, których dźwięki nie są zgodne z hebrajskim alfabetem - "J" i "U". Można jednak bardonowskie "J" można uważać za fonetyczny aspekt hebrajskiego Gimel (w jego drugorzędnej, miękkiej formie) albo za symboliczny ekwiwalent hebrajskiego Tav. Z kolei jego "U" może być ekwiwalentem jednego z hebrajskich samogłoskowych znaków diaktrycznych. [Na poziomie symbolicznym, bardonowskie "U" to prawdopodobnie Chirik i takie przypisanie ująłem w tablicach przedstawionych w komentarzu do kroku 1.]
Bardon wymienia jedynie 27 liter, chociaż istnieje ich o wiele więcej i wszystkie z nich mają wartość kreatywną, gdy zostaną wymówione kabalistycznie. Jednak w praktyce, a przynajmniej na początku, nie jest to ważne.
Pod koniec tego rozdziału, Bardon pisze co następuje: "Zgodnie z konstrukcją prawdziwej kabały, prawdziwego kabalistycznego mistycyzmu, te cztery wartości ducha powinny być najpierw utrzymywane przez kabalistę oddzielnie, by umożliwić mu później praktyczne wysyłanie litery z jej mocą i analogią do sfery ducha, duszy i materii fizycznej wewnątrz siebie i na zewnątrz siebie, przy użyciu wszystkich czterech podstawowych wartości ducha."
To dość długie zdanie oznacza, że trening musi koniecznie przebiegać w częściach, a każda część musi być rozwinięta w pełni i osobno, zanim można je skutecznie połączyć.
Tym samym Bardon, podobnie jak w WdH, tworzy stopniowy i zrównoważony trening. Uczeń uczy się mówić wszystkie 27 liter, integrując jeden biegun na raz. Kiedy już opanuje każdą literę, cztery bieguny litery są łączone kabalistycznie jako pierwszy, jednoliterowy klucz. Gdy czterobiegunowe użycie pojedynczych liter zostanie już opanowane, wewnątrz sfery mentalnej, astralnej i fizycznej, uczeń zaczyna pracować z drugim, podwójnym kluczem itd.
Magia kabalistyczna
Tutaj Bardon definiuje różnicę pomiędzy przygotowawczą pracą kabalistycznego mistycyzmu, a prawdziwą magią kabalistyczną. Magią kabalistyczną nazywa on faktyczną mowę kabalistyczną. Natomiast kabalistycznym mistycyzmem określa on pracę WdH i pierwsze pięć kroków KPK. Ta praca przygotowuje trzy ciała kabalisty i integruje w nich uniwersalne jakości do takiego stopnia, że można ich wtedy używać kreatywnie. Ten proces dogłębnie transformuje całą istotę kabalisty i czyni z niego/niej prawdziwe odzwierciedlenie makrokosmosu.
Bardon pisze: "Mówić kabalistycznie oznacza tworzyć coś z niczego." Nie jest to precyzyjne stwierdzenie, chociaż Bardonowi nie chodziło o to, by traktować je dosłownie. Tak jak wspominałem wcześniej, tylko raz "coś zostało uczynione z niczego" i działo się to podczas "pierwotnej" kreacji makrokosmosu. Kabalista jednak działa z wnętrza mikrokosmosu, a zatem jedynie przetasowuje już ustanowione "coś" w nowe formy. To może przypominać czynienie czegoś z niczego, lecz dosłownie nie jest tym samym. Ważne jest, by uczeń kabały od początku to rozumiał, gdyż inaczej może ulec własnym złudzeniom. Kabalista jest jedynie przedstawicielem Boskiej Opatrzności, a nie jej pełnią.
Pod koniec tego rozdziału, Bardon umieszcza nieco prorocze stwierdzenie: "Do Boskiej Opatrzności należy decyzja, czy dane mi będzie systematycznie publikować jakiekolwiek dalsze klucze odnoszące się do mikro- i makrokosmosu. Zależy to przede wszystkim od tego, jak długo jeszcze mam pozostać na tej planecie."
Wkrótce po napisaniu tej książki, Bardon został aresztowany po raz ostatni i ostatecznie zmarł w więzieniu. To stwierdzenie daje nam interesujący wgląd w tę niesamowitą osobę. Mówi nam ono, że odmówił posiadania wiedzy o swoim własnym losie. Innymi słowy, wybrał, by nie znać swojej dokładnej przyszłości, pomimo że ta wiedza była dla niego dostępna.
Podejrzewam, że KPK jest pierwszą wersją manuskryptu, który Bardon chciał dopracować. Z pewnością ma ona trudne fragmenty i, jak wyjaśnia niemiecki wydawca, oryginalny manuskrypt już nie istnieje. Niektóre części KPK, na powierzchni, zaprzeczają innym częściom - chociaż te sprzeczności rozwiązują się przy głębszym studiowaniu. W innych miejscach wydaje się, że Bardon próbował różnych sposobów przekazania pewnej rzeczy i tym samym powtarzał się. Myślę, że wszystkie te rzeczy zostałyby poprawione podczas redakcji tekstu.
[1] Opracowanie Szmaragdowej Tablicy Hermesa znajduje się na FranzBardon.pl w dziale Artykuły > Hermetyzm.
[2] Opracowanie Genesis znajduje się w artykule Ścieżka do rozumienia, który znajduje się na FranzBardon.pl w dziale Artykuły > Kabała.
[3] Opracowanie 32 Ścieżek Mądrości znajduje się na FranzBardon.pl w dziale Artykuły > Kabała.