Hebrajskie słowo "Tiphareth" (wymawiane tiffaret) jest zazwyczaj tłumaczone jako "piękno". Jako hieroglif, Tiphareth przedstawia promienistą, pełną ekspresji rzecz, ze wszystkich stron ozdobioną wspaniałym przybraniem. Implikowany jest tutaj obraz Słońca, otoczonego z dołu innymi planetami osobistej jaźni (Ziemia, Księżyc, Merkury i Wenus), a z góry otoczonego przez zewnętrzne planety bardziej uniwersalnej jaźni (Mars, Jowisz i Saturn). Obraz Słońca ozdobiony w ten sposób jest naprawdę wyjątkowym pięknem!
Słońce reprezentuje równowagę, lecz nie jest ona rzeczą stałą. Tutaj jest to bardzo dynamiczny stan nazywany równowagą, którego osiągnięcie wymaga stałego równoważenia i kontroli. Równoważenie jest splataniem razem wielu przeciwnych sił; jest to akt, który wymaga ciągłej uwagi.
Jaźń Słońca, czyli jaźń Indywidualności, jest tą częścią nas, która posiada tę stałość uwagi. To Indywidualna jaźń inkarnuje się, ukazuje osobowości i fizyczne ciała konieczne dla materialnego życia. Na okrągło, przez eony czasu, mentalna w swej istocie Indywidualna jaźń dokonuje projekcji siebie samej w dół, na astralne i fizyczne poziomy, przebłyskując przez każdą wcieloną osobowość jako ogniwo zgodności wiążące je wszystkie razem. Poprzez kolejne wcielenia uczy się ona i ewoluuje, ostatecznie realizując się w pełni.
Tiphareth przenosi nas z powrotem na środkowy filar Drzewa Życia. Ten filar definiuje ogólne poziomy świadomości jaźni. Na dole leży Malkuth (sfera 10), reprezentujący naszą fizyczną świadomość jaźni. Yesod (9) jest następstwem i reprezentacją naszej astralnej osobowości, której składniki definiowane są przez Hod (8) i Netzach (7). Nad osobowością leży jaźń Indywidualności reprezentowana przez Tiphareth (6). Składniki Indywidualności są definiowane przez wyższe planety - Marsa (5) i Jowisza (4).
W biegu swego istnienia jaźń Indywidualności będzie ukazywała wiele różnych osobowości i fizycznych ciał, a każde z nich będzie ograniczone do kilku dziesięcioleci. Jednakże diagram Drzewa Życia ilustruje, jak wyglądają połączenia pomiędzy Indywidualnością i tylko jednym wcieleniem. Nie opisuje ono faktu, że dookoła Indywidualności orbituje wiele takich manifestacji jej samej. Właśnie ten ogrom inkarnacji tworzy niższe przybranie, do którego odnosi się hieroglificzne znaczenie słowa "Tiphareth".
Górnym przybraniem jaźni Indywidualności jest uniwersalny napływ światła, w którym wszyscy bierzemy udział. Jest to symbolizowane przez sfery oznaczone 1, 2 i 3. Tylko najniższej z nich przypisywana jest planeta (Saturn). Mamy przez to rozumieć, że jedynie mała część tego wyższego przepływu może być oznaczona symbolicznie - reszta pozostaje na zawsze nieprzekazywalna, na zawsze niedająca się ująć w symbolu. Innymi słowy, rzeczywistość Złączonej świadomości wskazywanej przez najwyższą sferę może być zrozumiana jedynie poprzez bezpośrednie doświadczenie.
Jak ilustruje Drzewo Życia, jaźń Indywidualności jest poziomem, na którym bezpośrednio kontaktujemy się z tym wyższym przepływem. Kiedy szukamy go bezpośrednio z poziomu fizycznego, to patrzymy w górę i zauważamy, że pomiędzy nim a nami stoją pośrednie poziomy jaźni. Podobnie, ten wyższy przepływ musi przejść przez te same pośrednie poziomy ekspresji, zanim dotrze do poziomu fizycznego.
Praktyczną konsekwencją jest to, że jeśli chcemy bezpośrednio doświadczać wyższego przepływu, nasza świadomość musi wznieść się z jaźni fizycznej do jaźni osobowości, a stamtąd do jaźni Indywidualności.
Ten naturalny fakt jest używany do rozwoju na ścieżce wtajemniczenia (każdej celowej realizacji samego siebie). Wtajemniczony bierze odpowiedzialność za osobowość i świadomie kształtuje ją oraz okoliczności swojego życia, by wyraźniej odzwierciedlały Indywidualny poziom jaźni. W ten sposób przepływ światła z Indywidualnego do osobistego poziomu jaźni zachodzi z mniejszym pośrednictwem.
Kiedy ten sam proces wykonywany jest przez jaźń Indywidualności i Indywidualność świadomie kształtuje siebie, by wyraźniej wyrażać przepływ wyższego światła, wtedy przepływ światła pomiędzy Wyższym a Indywidualnym poziomem jaźni również zachodzi z mniejszym pośrednictwem. Końcowym rezultatem jest to, że połączenie pomiędzy wyższym przepływem a fizyczną manifestacją staje się tak wyraźne, że funkcjonuje jako bezpośrednie połączenie.
Tiphareth ma dwie podstawowe strony. Pierwszą jest jego skierowane do wewnątrz i do góry odbieranie wyższego światła. Drugą jest jego skierowane w dół i na zewnątrz promieniowanie tego światła na manifestację osobowości i fizyczności. Nasza medytacja Tiphareth będzie dotyczyć obu tych aspektów.
By osiągnąć Tiphareth, z Malkuth przejdziemy do znanej nam świątyni Yesod, wznosząc się z fizyczności do osobowości. Następnie z Yesod wzniesiemy się do Tiphareth. Jest to nazwane "wznoszeniem się na płaszczyznach" i jest formą pracy ze sferami, a której efekt integruje się z wewnętrzną strukturą jaźni.
Kiedy już osiągniemy Tiphareth, będziemy eksplorować perspektywę Indywidualności. Na początku doświadczamy spoglądania w dół, na własną osobowość i okoliczności fizycznego życia, z zadziwiającym stopniem oddzielenia. Z Tiphareth małostkowe sprawy codziennego życia widziane są z dużo szerszej perspektywy, a związek z wszechświatem jest ujęty w dużo szerszym kontekście niż tylko osobistym.
Po zbadaniu naszej obecnej radiacji, zwrócimy uwagę w górę i zbadamy przepływ wyższego światła.
Świątynia Tiphareth istnieje w samym środku dużego miasta. To miasto jest niczym innym jak legendarnym Złotym Miastem, gdzie budynki są zbudowane z cegieł ze szczerego złota i tym samym wybrukowane są ulice. Wszystko jest udekorowane najcenniejszymi klejnotami, zwłaszcza doskonałymi diamentami. W pełnym słońcu - a Złote Miasto zawsze stoi w pełnym słońcu - jest to niemal oślepiający widok.
Miasto ma 12 boków (chociaż niektórzy mówią, że 16), każdy z nich odpowiada jednemu z 12 znaków zodiaku. Ta liczba jest odzwierciedlana we wszystkich strukturach miasta, łącznie z centralną świątynią.
Sama świątynia jest najgłębszą komnatą miasta, jego Najświętszą ze Świętości. To jest punkt równowagi i to jest miejsce, gdzie równowaga jest ustanawiana. Na środku świątyni unosi się ogromny, promienisty diament, zawieszony w powietrzu nad sześciobocznym zbiornikiem chłonnej czerni.
Diament ma 400 idealnie wyciętych ścianek, z których każda promieniuje czystą jaskrawością dużo jaśniejszą niż sto słońc.
Sześcioboczny zbiornik jest tak naprawdę otworem w podłodze, poprzez który diament promieniuje swoje światło w relatywną czerń astralnej i materialnej substancji. Poprzez ten otwór patrzymy w dół na nasze obecne osobowości (Yesod) i okoliczności życia (Malkuth).
Miecz, który leży na krawędzi zbiornika, reprezentuje władzę, jaką jaźń Indywidualności posiada nad osobowymi i fizycznymi aspektami jaźni. Jest to również złożone stwierdzenie o naturze czasu, odnoszące się do jedynego miejsca, gdzie naprawdę posiadana jest moc - teraz.
Na osobistym, fizycznym poziomie, doświadczamy teraz jedynie z perspektywy chwili obecnej. Nasza chwila obecna jest niemierzalnie krótkim okresem i zdaje się ciągle poruszać do przodu. Jest jak ostra krawędź, przy której to-co-było spotyka się z nieustannie nowym obliczem tego-co-będzie. Obecna chwila jest zatem dynamicznym stanem ciągłej zmiany - jest to jedyne miejsce, w którym możemy posiadać moc do kształtowania samego siebie.
Indywidualność jednakże posiada szersze doświadczenie teraz - takie, którego obecna chwila zawiera całą część wieczności, która dotąd dla niej upłynęła. Zatem Indywidualność posiada moc wewnątrz teraz, które obejmuje wszystkie jej "przeszłe" wcielenia. Jej doświadczanie teraz jest takiej samej jakości jak nasze osobiste doświadczenie, z wyjątkiem, że teraz Indywidualności zawiera większą ilość czasu. Dla Indywidualności to-co-było i to-co-jest są blisko zjednoczone w doświadczaniu obecnej chwili.
Zatem miecz reprezentuje:
1) Moc Indywidualności do dokonywania projekcji swojej woli (swego światła) na dół, w konkretną czasoprzestrzeń i osobowe wcielenie;
2) Moc Osobowości, wewnątrz jej obecno-chwilowego teraz, do utrzymania tego wyższego światła i kształtowania siebie.
Każda z 12 ścian świątyni jest oznaczona jednym ze znaków zodiaku. Pod każdym jest przejście zasłonięte kurtyną, poprzez którą przebłyskuje ten sam znak. Ma to symbolizować dwa aspekty tych przejść.
Pierwszym aspektem jest to, że prowadzą one na zewnątrz, do Złotego Miasta, a każde z nich oferuje inną podróż po nim. Skoro miasto symbolizuje całe ciało wcieleń Indywidualności, to jego eksploracja otwiera wtajemniczonego na przeszłe wspomnienia i towarzyszące im odpowiedzialności.
Ich drugi aspekt, którym zajmiemy się w naszej medytacji, to fakt, że są one bramami wpuszczającymi do wewnątrz 12 zodiakalnych wpływów. Przepływ tych 12 uniwersalnych wpływów łączy się, tworząc białą jaskrawość promieniowaną przez środkowy diament.
W świątyni Tiphareth nie ma sufitu. Otwiera się ona na wypełnione gwiazdami głębie kosmosu. Jest to paradoks, zważywszy na to, że gdy przechodzisz przez któreś z przejść i wchodzisz do Złotego Miasta, to niebo wypełnione jest światłem pojedynczego słońca.
Ta dzienna gwiazda symbolizuje stałość wpływu Indywidualności poprzez ciało swych wcieleń. Jednakże gwiazdy widziane na niebie wewnątrz świątyni symbolizują kontekst Indywidualności wewnątrz większego wszechświata. Każda z tych gwiazd rozsypanych po nieskończonych głębinach kosmosu jest podobnym Złotym Miastem - każda z nich jest równoważona przez wyjątkową jaźń Indywidualności.
MEDYTACJA #5: TIPHARETH
Zacznij jak zwykle: przejdź przez wejście do jaskini, przez tunel, w górę dziesięć schodów i do świątyni Malkuth, gdzie stoję, czekając na twoje przyjście.
Kiedy przybędą już wszyscy uczestnicy, zbiorę nas razem i rzucę magiczny okrąg.
Kiedy okrąg zostanie stworzony, spędzimy razem kilka chwil na środku świątyni Malkuth, trzymając się w kółku za ręce i skupiając się na świadomości innych uczestników. Gdy będziesz patrzeć dookoła, spróbuj wyczuć wyjątkową obecność każdego uczestnika.
W stosownej chwili sprowadzę naszą uwagę na ołtarz wschodniej ćwiartki - naszą bramę do Tiphareth. Nad ołtarzem unosi się duży diament, który zdaje się świecić wewnętrznym światłem. Za nim widzimy tę samą kurtynę i symbol, które widzieliśmy przy wejściu do jaskini.
Zapalam świece na ołtarzu, a potem wszyscy, jednym głosem, mówimy: "IHVH Adonai (wymawiane "jod hej waw hej adonaj"), proszę, zaprowadź mnie do Tiphareth".
W odpowiedzi na naszą modlitwę, na górze kurtyny pojawiają się hebrajskie litery (IHVH ADNI), jak gdyby pisane światłem. Biały trójkąt skierowany do góry zaczyna świecić, tak samo jak i położona w centrum sfera na środkowym filarze, a za kurtyną pojawia się delikatna poświata światła.
Kiedy widzimy tę iluminację, sięgam i odciągam kurtynę na bok. Ręka w rękę, wszyscy przechodzimy przez bramę...
...Słyszymy odległą błyskawicę i odkrywamy, że stoimy na środku znajomej świątyni Yesod. Stajemy w okręgu i orientujemy się w świątyni.
W tym miejscu poświęć kilka chwil, by wyczuć oddzielenie od fizycznego ciała i świadomie dostosuj się do swojej jaźni osobowości. Ponownie, pokrótce odnotuj dziewięć twarzy w zwierciadłach, lecz nie podchodź do nich.
W stosownej chwili skupię naszą uwagę na suficie świątyni Yesod. Na jego środku widzimy sześcioboczny otwór, przez który przechodzi promień słonecznego światła.
Kilkakrotnie wymawiam Imię "IHVH Adonai" i ten promień najpierw jaśnieje, a następnie schodzi niżej, by objąć nasz okrąg. Łapie nas, jakbyśmy byli przyciągani przez magnes, a następnie gwałtownie unosi nas w górę przez otwór w suficie. Z prędkością światła zostajemy przeniesieni do środka świątyni Tiphareth.
Wszędzie dookoła są złote powierzchnie, migoczące blaskiem diamentowego światła. Zdaje się, że świątynia jest złożona wyłącznie ze światła przekształconego w formę przez siłę grawitacji środkowego diamentu.
Poświęcamy kilka chwil na zorientowanie się w świątyni, a następnie kierujemy naszą uwagę na sześcioboczny zbiornik. Każdy z nas klęka przy jednym boku i patrzy się w smolistą czerń zbiornika. Patrz w niego głęboko i swoim umysłem podążaj za promieniem diamentowego światła do Yesod, widząc tam swoją jaźń osobowości. Poczuj swoje oddzielenie od niej.
Teraz podążaj za tym promieniem światła niżej, gdzie dotknie Malkuth. Zobacz swoje fizyczne ciało i konkretne okoliczności życia, odzwierciedlone poniżej w Malkuth i poczuj swoje oddzielenie od nich. Skoncentruj się uważnie na tym uczuciu odłączenia od jaźni osobowości i fizycznej.
Kiedy uda ci się osiągnąć tę rozłączną perspektywę i czujesz się w niej relatywnie wygodnie, skieruj swoją uwagę na połączenie ze swoją jaźnią osobowości i fizyczną. W swoim umyśle ponownie podąż w dół za tym promieniem diamentowego światła, lecz tym razem zamiast skupiać się na oddzieleniu od oświetlanych nim ciał, skup się na jego zdolności do łączenia tych części siebie. Teraz poczuj, że twój Tiphareth, Yesod i Malkuth są złączone razem siłą światła i grawitacji.
Kiedy już doświadczysz tego przenikania światła w dół i połączenia twojej Indywidualnej, osobowościowej i fizycznej jaźni, skieruj swoją uwagę w górę i podążaj za diamentowym światłem z powrotem do perspektywy oddzielenia.
We właściwym momencie, gdy już wszyscy znowu osiągniemy oddzielenie od swych osobowościowych i fizycznych jaźni, skupię naszą uwagę na promienistym diamencie, unoszącym się nad zbiornikiem. Spędzimy wtedy kilka minut na osobistej medytacji nad tym diamentem.
Sugeruję, byś najpierw skupił się na promieniowaniu światła przez ten diament. Obmyj się w jego poświacie i poczuj jak przenika cię na wskroś.
Następnie, skup się na stawaniu się tym światłem. Odczuwaj siebie złożonego z tego światła, przekształconego w unikatową formę poprzez siłę grawitacji. Niech cała substancja twojego ciała będzie tym światłem.
Po trzecie, skup się na scaleniu swojego ciała-światła z promienistym diamentem. Twoje ciało-światło z łatwością przechodzi w diament i z jego wnętrza patrzysz na zewnątrz.
Na koniec, skup się na promieniowaniu światłem swojej połączonej jaźni ciała-światła/diamentu. Gdy stoisz wewnątrz diamentu, spoglądając na zewnątrz, świadomie promieniuj swoim wyjątkowym, Indywidualnym, diamentowym światłem. Spójrz poniżej siebie i stanowczo przeniknij na wskroś swoją osobowościową i fizyczną jaźń swoim diamentowym światłem.
W stosownym momencie przywołam każdego z jego medytacji i ponownie złączymy ręce w okręgu. Wtedy poprowadzę nas na krótką wycieczkę po 12 przejściach.
Przy każdym z nich wypowiem Imię "IHVH Adonai". To sprawi, że na kotarze pojawi się znak zodiaku, jak gdyby pisany światłem. Gdy odciągam kurtynę na bok, wpływ tego znaku wchodzi do świątyni, dając nam możliwość odczucia szczegółów jego smaku. W ten sposób uzyskamy lekki posmak wszystkich 12 wpływów zodiakalnych - są one uniwersalnymi wpływami równoważonymi przez Indywidualną jaźń diamentu, która w istocie przekształca wpływy w promieniste światło.
Zakończymy naszą wizytę w świątyni Tiphareth, trzymając się za ręce w okręgu, opływając w świetle diamentu i łącząc się w modlitwie dziękczynnej. Jesteśmy wdzięczni za błogosławieństwo światła, które przenika na wskroś każde z naszych żyć.
Razem, jak gdyby jednym głosem, wypowiadamy słowo "Malkuth". Z delikatnym odczuciem opadania, schodzimy przez podłogę, w dół poprzez Yesod, i jesteśmy łagodnie stawiani na podłodze świątyni Malkuth. Odczucia tego przejścia to przepełnione grawitacją schodzenie, odczucie reintegracji i ponownego połączenia.
Po kilku chwilach reorientacji uwolnię magiczny okrąg. Uczestnicy wyjdą wtedy tak jak zazwyczaj: w dół schodów, przez tunel i na zewnątrz jaskini, ostatecznie powracając do normalnej fizycznej świadomości.
Dalsza praca
Tak jak zwykle, spisz kilka notatek podsumowujących doświadczenie.
Regularnie powracaj do świątyni Tiphareth i badaj zarówno osobowość, jaką ukazujesz, jak i okoliczności życia, jakie tworzysz. Próbuj dostrzec, w jaki sposób odzwierciedlają one diamentowe światło twojej Indywidualnej jaźni. W jaki sposób możesz wyraźniej wyrażać to wewnętrzne światło?
To, czego się uczysz, stosuj w procesie kształtowania swojej osobowości. Próbuj wyrażać diamentowe światło swojej Indywidualnej jaźni wyraźnie i kształtować swą osobowość, która jest bezpośrednią manifestacją tego światła.
Kiedy twoje wysiłki zostaną uwieńczone znaczącym sukcesem, rozszerz swoją perspektywę i zacznij eksplorować 12 zodiakalnych przejść. Najpierw badaj zodiakalne wpływy, które wpadają do świątyni, a potem przechodź przez przejścia i eksploruj Złote Miasto.
Zawsze stosuj to, czego się uczysz, w swoim wysiłku kształtowania samego siebie. Nieustannie siebie ulepszaj.
Spędź trochę czasu w Tiphareth, medytując nad tematem czasu. Skup się na swoim doświadczaniu czasu: na tym, jak naturalnie sekwencjonujemy go w przeszłość-teraźniejszość-przyszłość oraz na samej teraz-niejszości obecnej chwili. Szczególnie badaj naturę swojego połączenia z teraźniejszym momentem. Ta medytacja nad czasem lepiej cię przygotuje do następnych medytacji świątyń.