W ciągu czterech lat, które upłynęły od stworzenia Projektu medytacyjnego ośmiu świątyń, ponad 100 osób (o których wiem) uczestniczyło w tych rytuałach medytacyjnych. Wielu z nich kontaktowało się ze mną;, opisując swoje doświadczenia lub prosząc o różne wyjaśnienia. Ten kontakt był dla mnie pouczający i chciałbym podzielić się z wami pewnymi rzeczami, których nauczyłem się od ludzi praktykujących ten Projekt.
Najczęstsze pytanie dotyczy poziomu umiejętności niezbędnego do brania udziału w tym projekcie. Odpowiedź jest prosta - żaden. Spośród pierwszych uczestników tylko ja byłem magiem. Również spośród osób, które brały udział w projekcie od tamtego czasu, jedynie mniejszość miała za sobą jakikolwiek znaczący poziom praktyki. Jedynym warunkiem jest chęć uczestniczenia w projekcie, a jedyną zdolnością, jakiej do tego trzeba, jest twoja kreatywna wyobraźnia.
Ma to szczególne znaczenie dla uczniów Wtajemniczenia do Hermetyzmu Franza Bardona. Wielu niechętnie patrzy na poboczne praktyki, które mogłyby zahamować ich rozwój, co jest słuszne, lecz Osiem świątyń nie stanowi przeszkody nawet w najmniejszym stopniu. Wręcz przeciwnie, Projekt ten został pomyślany jako praca uzupełniająca dla "Wtajemniczenia do Hermetyzmu". Projekt wspiera szczególnie pracę z analizą samego siebie i z dalszą autotransformacją, która stanowi sedno inicjacji.
Innym częstym pytaniem jest to, czy uczestnik musi posiadać wcześniejszą znajomość kabały. O ile taka wiedza z pewnością nie zaszkodzi, o tyle nie jest konieczna. Kabalistyczna terminologia nie jest niezbędna dla owocnego udziału w tym projekcie, a ja sam tłumaczę każdy ze zwrotów, jakiego używam.
Niedawno dyskutowałem z przyjacielem o trudności w podjęciu decyzji, którą książkę polecić jako podstawowe wprowadzenie do kabały dla osoby początkującej (jest to często zadawane pytanie). Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, przyjaciel odparł: "Cóż, z całą pewnością Projekt ośmiu świątyń!". Stwierdził on, że z wielu książek, jakie przeczytał na ten temat, Osiem świątyń było najbardziej pomocne, gdyż było doświadczalne. Nie wypełniało jego umysłu wieloma skomplikowanymi zwrotami i złożonymi koncepcjami. Zamiast tego, dawało mu możliwość doświadczania kabały jako żywej, namacalnej i użytecznej rzeczy.
Do tego momentu nie widziałem Projektu w tym świetle, lecz obecnie dostrzegam mądrość jego słów. Od czasu tej rozmowy skontaktowałem się z parą pierwszych uczestników i spytałem ich, co myślą o nim jako wstępie do kabały. Ze względu na to, iż przed tym Projektem nie mieli wielkiej wiedzy o kabale, oboje stwierdzili, że był on dla nich wprowadzeniem w ten temat! Ich doświadczenie z nim nie tylko wprowadziło ich do kabały, ale również rozbudziło w nich zainteresowanie, które istnieje do dzisiaj.
Przejrzałem również korespondencję otrzymaną od kolejnych uczestników i w wielu listach stwierdzenia te powtarzały się. Zdaje się, że Projekt służy jako doskonałe, doświadczalne wprowadzenie do koncepcji kabalistycznych.
Trzecim najczęściej zadawanym pytaniem jest: czy należy zapamiętać cały skrypt rytuału medytacji? Odpowiedź brzmi - nie. Nie trzeba zapamiętywać całego skryptu, a tylko jego główne punkty. Szczególnie ważne jest zapamiętanie właściwej kolejności zdarzeń, aby nie trzeba było czytać skryptu w środku rytuału medytacyjnego.
Równie ważne jest, aby wizualizować każdą rzecz. Na przykład, kiedy wg skryptu hebrajskie litery pojawiają się na kotarze, niezbędnym jest wizualizowanie tego zajścia. Tak samo gdy skrypt mówi o tym, że tworzę magiczny okrąg, powinieneś wizualizować tę moją czynność.
Powinieneś również spędzić wystarczająco dużo czasu, czytając materiał wstępny i zapamiętując obrazy świątyni i ołtarzy dla każdego rytuału.
Kolejnym ważnym problemem, który powstał (miało to związek z doświadczeniami jednego z uczestników, a nie z pytaniami) jest to, kiedy jest najlepszy czas na wykonywanie rytuałów medytacyjnych. Podczas gdy dla ich stworzenia absolutnie konieczne było zsynchronizowanie ich z pełnią księżyca, to zdecydowanie lepiej jest je wykonywać przy nowiach. Generalnie jest to czas introspekcji, który bardzo sprzyja przy początkowej pracy z każdym z nich.
Kiedy czyta się Projekt, widać wyraźnie, że chociaż został on zaprojektowany jako ośmiomiesięczny kurs, to może się on stać pracą na całe życie. Sugeruję, aby wykonać wszystkie osiem rytuałów medytacyjnych, jeden na miesiąc, przy kolejnych nowiach księżyca, przez osiem miesięcy z rzędu. Potem, kiedy już jesteś przedstawiony wszystkim ośmiu świątyniom, wracaj do nich i samodzielnie w pełni pracuj nad każdą z nich. Tutaj właśnie świątynie ukazują swoją największą wartość - w kierowanej przez samego siebie, dogłębnej pracy.