>> Trzyczęściowa wymowa w magii, jak rozumiem, odnosi się do mentalnej wiedzy i koncentracji, silnej emocji i fizycznej wibracji/wymowy. Znaczenie kantyka zdaje się być czymś w rodzaju: "Prawdziwie, jestem IHVH, Bóg/Pan, władca/stworzyciel wszechświata, bądź błogosławiony" (Anni, w arabskim jest Anna+I, które podkreślałoby "i"="ja", ribonno byłoby rabb+na=władca/stworzyciel+nasz, a Amen pochodziło by z amn=chroniony/błogosławiony). Mój problem z mentalną częścią wymowy polega na tym, że moje rozumienie tego zdania wydaje się niepełne. <<
Część twojej trudności leży w porównywaniu z językiem arabskim. :) W lekcji pierwszej podaję jasną definicję hebrajskiego znaczenia każdego słowa w kantyku.
Generalnie, to co mówisz, to "Jestem IHVH-ADNI, władca na wieki, to jest prawda!" Zwrot "IHVH-ADNI" jest konkretnym kabalistycznym odniesieniem do zjednoczenia wszystkich poziomów jaźni w obecnej chwili doczesnej. Dlatego też, podczas fazy IHVH następuje zejście świadomej uwagi i energii/Światła z Kether, w dół do ziemskiej jaźni.
>> Czy mógłbyś wytłumaczyć dlaczego należy używać tego konkretnego zdania. <<
Ponieważ tak zostałem tego nauczony, :)
>> Jakie było jej pochodzenie i historyczne używanie, i czy słowa w tym zdaniu mają jakieś znaczenie poza byciem afirmacją IHVH i utrzymywaniem rytmu wizualizacji. <<
Nie wiem nic o jakiejkolwiek konkretnej historii TMO, jednakże części tego kantyka mają dobrze rozwiniętą historię. Jak już powiedziałem, zwrot "IHVH-ADNI" czyli "IAHDVNHI" jest starożytnym zwrotem kabalistycznym. A zwrot "Ribonno Szel Olam" również ma rozbudowaną historię sam w sobie i jako mantra medytacyjna.
>> Konkretnie "Ribonno" jest dla mnie niejasne, bo jeśli IHVH przemawia przez naszą indywidualność, dlaczego powinniśmy mówić "nasz stworzyciel/władca" a nie po prostu "rabbi" jako "stwórca"? (A może za bardzo podążam za podobieństwami pomiędzy arabskim, który znam, a hebrajskim, którego nie znam?!). <<
Ponieważ IHVH-ADNI nie jest stwórcą wszechświata. Wykonuje on wieczne "władanie" na wszystkich "poziomach" wszechświata. Ribonno, które pochodzi z tego samego słowa co "rabbi", oznacza władcę, a nie stwórcę.
>> Poza znajomością znaczenia słów, które wypowiadamy, czy nie jest wymagane mieć jasną świadome, czy nawet podświadome pojęcie o kantyku wymawiając go? <<
Tak, oczywiście i właśnie to staram się zapewnić przy pomocy lekcji audio.
>> Mówiłeś, że mowa astralna może być ćwiczona jako szept, równocześnie utrzymując w umyśle myśl o tym, co mówimy. Nie rozumiem tego! Czy mowa astralna nie jest pasją, która przemawia z serca?! <<
Astralna część szeptu (który symbolizuje objęcie filozoficznego "oddechu życia") JEST pasją, którą sprowadzasz do wymowy kantyka. Tłumaczę to w Lekcji pierwszej.
>> Czy można wysłać tę energię poprzez sam szept z równoczesną konkretną myślą? <<
Nie.
>> Kantyk, jeśli będą rozwiązane powyższe problemy, zdaje się kompletną formą magicznej wymowy. Wizualizacje same w sobie zawierają dobre magiczne symbole i znaczenie, a zatem stanowią dobrą praktykę. Jednakże połączenie pomiędzy kantykiem, a wizualizacjami zdaje się być słabe. Znaczenie każdego słowa, które używamy do każdej części wizualizacji zdaje się nie pasować do obrazu. Czy kantyk ma po prostu utrzymywać tempo wizualizacji? Czy w pewien sposób wzbogaca on obraz poprzez jakiś kabalistyczny związek, którego nie znam? Jaki jest dokładnie związek pomiędzy słowem a obrazem w każdej części kantyka? Czy taki związek w ogóle istnieje? <<
Dobrze. Wymawiając "Ani", wznosisz świadomość do swego Kether.
Wymawiając "Jod", ściągasz Światło Kether w dół do Chokmah. "Jod" z IHVH ma reprezentować ogień i to zejście Jedności/Kether w Chokmah. Obraz samej litery opisuje to zejście. Odpowiada ono sferze czy światu Atziluth (pierwotnych archetypów).
Wymawiając pierwsze "He", przeciągasz Światło do Binah. Pierwsze "He" z IHVH ma reprezentować wodę i tym samym ustanawia pierwotne przeciwieństwa. To zejście do wielości odpowiada sferze bądź światu Briah (tworzenia). Tutaj rezyduje Większa jaźń czyli wieczne ciało mentalne.
Wymawiając "Wa", przeciągasz Światło w dół do Tiphareth. "Wa" z IHVH ma reprezentować powietrze, scalenie pierwotnych przeciwieństw. Jest to sfera czy świat Yetzirah (formowania), który na "kompozytowym" Drzewie Życia jest reprezentowany przez Tiphareth. Tutaj mieści się Indywidualna jaźń czyli doczesne ciało mentalne.
Wymawiając ostatnie "He", przeciągasz Światło całą drogę w dół do Malkuth i do ziemskiego poziomu samo-świadomości. Ostatnie "He" z IHVH ma reprezentować ziemię, połączenie trzech podstawowych elementów. Jest to sfera czy świat Assiah (wykonywania), reprezentowany przez Malkuth na kompozytowym Drzewie. Tutaj ma miejsce ziemska jaźń, która zamieszkuje ciało fizyczne.
Zejście od "Ani" do ostatniego "He", kiedy wykona się je w pełni (Lekcja szósta), jest zjednoczeniem tych pięciu poziomów świadomości w chwili doczesnej. Kiedy to zachodzi, tęczowo zabarwione Światło Adonai wybucha naturalnie. Zatem wypowiedzenie "Adonai" celebruje tę erupcję Światła Adonai i utwierdza ją.
Przy wypowiedzeniu "Ribonno Szel Olam", Światło Adonai jest wysyłane na zewnątrz do materii wszechświata, którego IHVH-ADNI jest "władcą".
Wymówienie "Amen" zamyka rytuał w momencie, gdy Światło Adonai, dotknąwszy metaforycznych krawędzi nieskończonego wszechświata (tj. otrzymawszy boskie błogosławieństwo) powróciło do punktu wyjścia i ponownie otacza kantora.
>> W tej formie magii zdajemy się przyjmować pewną wyższą moc (tj. jakąś moc, poza tą naszej indywidualności, pobudzanej do działania). Czym jest ta moc, czy jest ona mocą kabalistycznej wymowy IHVH?! Czy jest to moc izraelskiego Boga, czy Kether, czy ich źródeł? (może to jest wszystko z powyższych, lecz którą - chociaż system odniesienia - lepiej jest używać przy wykonywaniu tego rodzaju magii razem z kantykiem?). <<
To co ostatecznie przywołujemy to moc tworzona, gdy wszystkie poziomy jaźni są świadomie zjednoczone w doczesnej chwili danej osobistej, ziemskiej jaźni. W Lekcji ósmej, tłumaczę to w dokładnych szczegółach.
Bardziej bezpośrednio, początkujący praktyk ściąga energię z własnej osobistej konceptualizacji Kether. Innymi słowy, osoba ściąga poziomy jaźni, których nie jest bezpośrednio świadomy.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
03 września 2003