>> Ostatnia sesja była dobra. Dokonałem znacznego postępu w lekcji 6 po tym jak ponownie przeczytałem skrypt lekcji i zauważyłem, że źle zinterpretowałem fragment o erupcji światła ADNI. Cały ten czas nie zdawałem sobie sprawy, że światło ADNI musi być wzniesione ponownie do Kether po tym jak uderzyło Malkuth. <<
Naprawdę muszę poprawić i ponownie nagrać te lekcje! :) Z biegiem czasu i dzięki coraz większej liczbie osób, które praktykują lekcje TMO poznaję miejsca, które nie są wystarczająco jasne i to jest właśnie jedno z nich.
Kiedy napisałem "Kiedy Światło z siłą uderza w Malkuth i powstaje tęczowo zabarwione Światło ADNI, to wznosi się ono z powrotem do Kether" nie chodziło mi o to, że *ty* musisz świadomie czy intencjonalnie wznieść je ponownie do Kether. Chciałem tutaj przekazać, że Światło Adonai, gdy już wybuchnie na poziomie Malkuth, to *istnieje* na wszystkich pięciu poziomach. Robi to naturalnie, bez konieczności "wznoszenia się", gdyż taka jest natura Światła Adonai - istnieje i obejmuje wszystkie pięć poziomów równocześnie gdy tylko powstanie w Malkuth. Ma ono taką właściwość ze względu na fakt, że to właśnie zjednoczenie wszystkich pięciu poziomów *twojej* jaźni sprawia, że Światło Adonai "wybucha". Zatem dzięki swojej naturze, istnieje ono w Kether równocześnie do swojego istnienia w Malkuth. Jednak *z perspektywy Malkuth* to równoczesne istnienie jest *postrzegane* jako "wzniesienie się" Światła Adonai do Kether.
>> Za każdym razem, gdy wysyłam światło ADNI na zewnątrz, nie jestem w stanie utrzymać mojego wzniesionego stanu świadomości i jestem ściągany z mojej wyższej perspektywy do Malkuth i stamtąd wysyłam światło. Teraz rozumiem, że było tak przez to, że zapominałem wznieść światła ADNI z Malkuth w górę przed jego wysłaniem na zewnątrz. <<
Zamiast wznosić je samodzielnie sugeruję, byś *postrzegał fakt, że istnieje ono na wszystkich pięciu poziomach jaźni* gdy tylko się pojawi.
>> Mam pytanie - kiedy wykonuję TMO z perspektywy Binah, czy należy zatrzymać wznoszenie światła ADNI na Binah przed wysłaniem go na zewnątrz? Czy może powinienem wznieść światło ADNI do Kether przed wysłaniem go z Binah? (ta druga wersja nie ma dla mnie zbyt dużego sensu). <<
Kiedy Światło Adonai wybucha w Malkuth, postrzegaj jego wznoszenie się w górę i pozwól swojemu skupieniu świadomości *wznieść się razem* ze światłem, aż będziesz ponownie skupiony na poziomie Binah. Światło Adonai *istnieje* na wszystkich pięciu poziomach Jaźni równocześnie, lecz skoro twój punkt skupienia jest w Binah, największe skupienie Światła Adonai również będzie w Binah i będzie to odczuwane, jakby światło samo wzniosło się na ten poziom. Generalnie, Światło Adonai podąża za twoim punktem skupienia, czyli skupia się tam, gdzie skupiona jest twoja świadomość.
Co więcej, skoro Światło Adonai istnieje na wszystkich pięciu poziomach Jaźni równocześnie, to jest ono środkiem, poprzez który bardzo łatwo jest przenosić skupienie świadomości pomiędzy poziomami, albo rozszerzać je tak, by objęło równocześnie kilka z nich. Światło Adonai jest bardzo płynnym medium, które ugruntowane jest w unifikacji *twoich* własnych poziomów Jaźni.
>> Wydaje się, że jest tam tak dużo rzeczy i potencjalnych dróg do zbadania. <<
Tak. :) Pamiętaj jednak, że nie musisz zgłębiać i "opanowywać" każdej możliwości. ;-) To zajęłoby dosłownie *co najmniej* jedno całe wcielenie! ;-)
Poza tym nie jest to konieczne - tak samo jak w WdH nie jest *konieczne* uzyskanie takiej biegłości z elementami, by suszyć mokre ręczniki na ciele elementem ognia, czy zamrażać wodę elementem wody itp.
>> Z pewnością postrzegałem różnice w percepcji/odczuciach pomiędzy pięcioma poziomami. <<
Cudownie! :)
>> Binah odczuwałem jako potężne, lecz cięższe - bardziej rozkazujące I kontrolujące. Chokmah odczuwałem jako spokojne i skupione, bardzo odcięte od fizyczności - kontrolujące i mocne, a jednak łagodniejsze i mniej stanowcze. Uderzyło mnie to, gdyż dziwnie jest obserwować, że Chokmah połączone jest z ogniem, a Binah z wodą. Czy ogień nie powinien być stanowczy i ostry? Hmmm. <<
W sferze doczesnej, pierwiastek ognia ukazuje się jako pozytywny *lub* negatywny. W sferze doczesnej, negatywna manifestacja pierwiastka ognia jest faktycznie destrukcyjna i ostra, a jego pozytywna manifestacja jest wzmacniająca, dająca życie i wspierająca wzrost. Jednak na wiecznym poziomie Chokmah (i Binah), pierwiastek ognia nie jest spolaryzowany na negatywność i pozytywność. Zatem *doświadczenie lub postrzeganie* jego skutków na poziomie wiecznym to łagodność. Jest to wciąż (nieskończenie) PEŁNE mocy lecz nasze doświadczanie go nie wykazuje żadnych negatywnych czy destrukcyjnych skutków *wewnątrz sfery wiecznej*.
Wiele naszych wstępnych idei o archetypowym przeciwieństwie ognia i wody jest koloryzowanych przez rzeczy, których uczyliśmy się od innych, a nie z własnego doświadczenia elementów. Lecz gdy nasze doświadczenie z elementami rośnie, to nieuniknione jest, że zrozumienie samych elementów znacznie wyewoluuje z wcześniej przyjętych teorii. :) Jesteśmy *uczeni* by postrzegać ogień jako "męski", a zatem związany z rolą męskiej płci w postaci ostrości, stanowczości etc. Kiedy myślimy o "ogniu", myślimy o Marsie, wojnie, zniszczeniu itp., gdyż w ten sposób nasza kultura nauczyła nas myśleć. Trzeba odłożyć te twierdzenia na bok i skupić się na bezpośrednim doświadczeniu.
>> Mam pytanie odnośnie wykonywania kantyku z perspektywy Kether. Czy mam wizualizować światło Keter, gdy schodzi do sfer poniżej mnie i widzieć, jak światło ADNI się podnosi? Kiedy to wykonywałem, to wszystko tak jakby działo się na płaszczyźnie Kether, a inne płaszczyzny były włączone, lecz nie oddzielone, więc nie było żadnego poczucia ruchu, tylko rozszerzenie i zawężenie... czy jednak należy wizualizować *tęczę* światła (a jeśli tak, to w którym momencie?), czy może na tym poziomie jest to tylko światło Kether? <<
Zacytuję fragment wprowadzenia do lekcji 6:
"W samym Kether nie ma doświadczania Światła, gdyż staje się jasne, że to, co z dołu jest postrzegane jako Światło, naprawdę jest świadomością. Z perspektywy Jedności, wszystko jest złożone z tej świadomości, esencji samej Jedności. Zatem Kether jest całą rzeczą, a nie jedynie jednością części. To jest potencjał oraz realizacja, równocześnie.
Z ketrycznej perspektywy "Ani", świadomość Jedności emanuje w Chokmah i stamtąd w całą sferę istnienia. Kiedy osiąga Chokmah, wtedy jest kierowana - jako Światło - przez jaźń Chokmah w dowolnym, pożądanym kierunku."
Dla celów *lekcji szóstej* powinieneś wykonać to w ten sposób. :)
Zacznij od powtarzania "Ani" aż poczujesz, że twoja świadomość jest skupiona w Kether najlepiej jak potrafisz. Następnie, gdy wymawiasz "Yod", przenosisz skupienie świadomości do Chokmah, gdzie ono *staje się* Światłem i schodzisz *razem* z **Ketrycznym** światłem w odpowiedniej kolejności do swojego Malkuth. Niech Światło Adonai wybuchnie i *podczas gdy wybucha w twoim Malkuth*, rozszerz skupienie świadomości, byś był obecny z **tęczowo zabarwionym Światłem Adonai** w Kether. [Pamiętaj, że kiedy Światło Adonai wybucha w Malkuth, istnieje równocześnie na wszystkich poziomach twojej Jaźni.] To skupia Światło Adonai w twoim Kether. Następnie zaimpregnuj Światło Adonai tak jak sobie tego życzysz i wykonaj "Ribonno Shel Olam" *z poziomu* Kether. Oznacza to *emanuj* tęczowo zabarwionym Światłem Adonai *z* Kether "w dół" do Chokmah, Binah, Tiphareth i Malkuth. Jest to po prostu rozszerzeniem skupienia świadomości, by objąć jaźń Malkuth, jak również swoje Jaźnie Kether, Chokmah, Binah i Tiphareth. Kończąc "Amen", przeciągnij główny punkt skupienia z powrotem do Kether.
Z perspektywy Kether, jest to jak wykonanie dwóch oddechów. Wydech #1 = emanacja Światła Kether "w dół" do Malkuth i wybuch Światła Adonai. Wdech #1 = wzniesienie/skupienie świadomości do Kether i skupienie tam Światła Adonai. Wydech #2 = "Ribonno Shel Olam" i wysłanie Światła Adonai w dół do wszechświata. Wdech #2 = powrót fali Światła Adonai do Kether.
Zatem schodzisz ze Światłem Kether podczas IHVH, lecz potem pracujesz już z tęczowo zabarwionym Światłem Adonai.