[W prywatnej korespondencji, uczeń TMO poruszył kwestię, która była widoczna już od jakiegoś czasu, a która dotyczyła tego, jak przytłaczająca wydaje się lekcja szósta ("wznoszenie świadomości"). Poniżej jest moja odpowiedź.]
Myślę, że lekcja szósta stanowi największe wyzwanie ze wszystkich lekcji TMO. Głównym powodem jest sposób, w jaki napisałem tę lekcję. Z konieczności (tj. by wytłumaczyć wszystko w jednej lekcji) instruowałem jak wykonywać TMO ze wszystkich pięciu poziomów jaźni w jednej sesji lecz w rzeczywistości może to być (a nawet powinno być) rozdzielone. Innymi słowy, nie musisz pracować ze wszystkimi pięcioma poziomami w jednej sesji jak sugeruje to nagranie audio.
Lekcje 1-4 uczą cię jak wykonywać TMO z perspektywy Malkuth, więc ta faza lekcji szóstej jest już częścią twojego doświadczenia. Lekcja szósta głównie uczy jak wykonywać TMO z perspektywy Tiphareth, Binah, Chokmah i Kether. Sugeruję zatem byś najpierw skupił się na wykonywaniu tego z perspektywy Tiphareth, a kiedy już opanujesz to w satysfakcjonującym stopniu, przejść do wykonywania tego z perspektywy Binah i tak dalej. Ta metoda jest łatwiejsza do uchwycenia i mniej przytłacza niż próba opanowania wszystkich pięciu perspektyw na raz. :)
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
27 września 2004