>> Będąc praktykiem Bardona, próbuję "kontrolować" swoje myśli jak tylko mogę - szczególnie te, które mogą ranić innych. Lecz mam strasznego i bardzo hałaśliwego sąsiada, który wprowadził się 2 lata temu do mieszkania nad moim. Czuję się sfrustrowany, gdyż próbowałem każdego rozwiązania, a co więcej niemożliwe jest, bym się teraz gdzieś wyprowadził. <<
Kiedy nie możesz zmienić zewnętrznych okoliczności, to musisz skupić się na własnej wewnętrznej odpowiedzi. Widzę, że sednem tej sprawy jest gniew, jaki to grubiańskie, nietaktowne zachowanie tej osoby wzbudza w tobie. Jest to jedyna rzecz, nad którą masz władzę - swoja własna reakcja. Przeprowadzka byłaby oczywiście najłatwiejszym tymczasowym rozwiązaniem, lecz co stanie się, gdy następnym razem pojawi się podobnie hałaśliwy sąsiad? Będziesz się ciągle przeprowadzać? Innymi słowy, musisz znaleźć rozwiązanie, które sprawdzi się dla ciebie w każdej sytuacji takiej jak ta.
Antagonistyczne relacje wymagają uczestnictwa dwóch osób. Kiedy ta osoba jest zbyt głośna, ty reagujesz irytacją i gniewem. Istnieją tutaj dwa czynniki: jej akcja i twoja reakcja. Oczywiście nie możesz kontrolować jej działania, więc musisz kontrolować swoja własną reakcję. Jest to trudne, gdyż doświadczasz normalnej reakcji na jej drażniące działanie, lecz mag musi iść krok dalej poza normalną reakcją na rzeczy i rozwijać swoje własne, świadomie wybierane reakcje. Innymi słowy, działania maga nie mogą być określane działaniami innych.
Oto co proponuję:
1. Spójrz na tę sytuację jako na okazję do własnego rozwoju. Jest to twoim testem, twoją szkolną ławką.
2. Przebacz samemu sobie za reagowanie gniewem i puść swój gniew. Twój gniew ci nie służy.
3. przebacz swojemu sąsiadowi za jego brak taktu. On nie robi tego by specjalnie cię złościć. Nie jest w stanie czuć odpowiedzialności za skutek, jakie jego działania wywierają na tobie. Smutne jest, gdy ludzie są tak ślepi. On naprawdę wzbudza litość i zasługuje bardziej na twoją miłość i współczucie niż twój gniew. Otocz go swoją miłością zamiast gniewem. Niech to będzie twój podarunek dla niego i dla wszechświata. Przekształć swój gniew wobec niego na miłosną troskę o niego.
4. Musisz nauczyć się, jak przezwyciężać fakt, że jej głośne (czy jakiekolwiek inne zewnętrzne) zachowanie jest w stanie rozkojarzyć ciebie. Wymaga to dwóch działań:
a. Musisz nauczyć się nie zwracać uwagi na fizyczne zmysły. Polecam do tego moją "Medytację Środka Ciszy (CSM)". Z podstawowej techniki CSM możesz nauczyć się jak oddzielać się od przeszkadzających dźwięków, myśli, odczuć etc. Z praktyką możesz nauczyć się, jak utrzymywać swoje skupienie niezależnie od tego, co dzieje się dokoła ciebie. U podstaw tego leży:
b. Musisz oddzielić swoją emocjonalną reakcję od samego rozkojarzenia i kontrolować ją. Właśnie to czyni rozkojarzenie tak przytłaczającym. Generalnie poprzez swoją emocją wzmacniasz i zwiększasz moc, jaką rozkojarzenie ma nad twoim stanem umysłu. Od ciebie zależy przecięcie tego połączenia. Kiedy nie pozwalasz, by emocjonalna reakcja cię prowadziła, wtedy zdarzenie wywoła reakcję, która nie ma mocy rozkojarzenia ciebie. Innymi słowy, ujmując to bardziej praktycznie, jeśli nie zareagujesz na hałas sąsiada gniewem, wtedy nie będziesz odczuwał tego hałasu jako czegoś dokuczliwego - będzie to kolejny dźwięk spośród wielu innych.
Jest to magia, jaką musisz wykonać na samym sobie. Jeśli wykonujesz jakąkolwiek magię na swoim sąsiedzie, to niech ma to na celu jego własny rozwój. Nigdy nie działaj magicznie w gniewie czy z nienawiści. Opieraj swoją magiczną pracę wyłącznie na miłości. Na przykład możesz wizualizować, że twój sąsiad uczy się dobroci i troski o innych. Co więcej, niech uczy się tej lekcji w sposób przyjemny, taki który wchodzi do jego psyche bez cierpienia czy bólu. Może sam mógłbyś być przykładem dla sąsiada w tej wizualizacji...
>> Jednej nocy obudziła mnie o 23:59 i to już było za dużo. Więc pomimo tego, że wiem iż nie powinienem tego robić, "rzuciłem" w nią straszne myśli pełne złości w których chciałem ją mocno dotknąć. Byłem tak wściekły, że użyłem mojej energii przeciw tej osobie, która nie miała dla mnie szacunku (chociaż nie wysyłałem myśli o śmierci) <<
Dwie rzeczy:
1. W swojej wyobraźni, wróć do tego momentu i wycofaj swoje wysyłanie krzywdzących, pełnych złości myśli. Wchłoń je ponownie w siebie i w swoim umyśle przeproś za ich wysłanie. Rozbroi to moc, która mogła się jeszcze utrzymywać.
2. To co napiszę poniżej może wyglądać dość dziwnie, lecz czyni cuda! Idź do sklepu i kup zestaw tanich talerzy ceramicznych. Kup coś naprawdę taniego. Następnie znajdź miejsce, gdzie możesz w odosobnieniu bezpiecznie roztłuc te talerze niczego nie uszkadzając i gdzie łatwo będzie sprzątnąć bałagan po roztłuczonej ceramice. Weź swoją kolekcję talerzy w to miejsce i wyśrodkuj się. Skup swój umysł na gniewie, jaki odczuwasz wobec tej osoby. Teraz z absolutną pewnością oddziel uczucie gniewu od samej osoby i skup się całkowicie na swoim gniewie, a nie na osobie. Odwróć swój umysł od tej osoby i skup się całkowicie na swoim gniewie. Kiedy już dotkniesz w ten sposób surowego gniewu, uwolnij go tłukąc każdy z talerzy, jakie kupiłeś. Naprawdę oddaj się temu. Krzycz, wrzeszcz, płacz, skacz w górę i w dół, rób wszystko by wyrazić to w pełni. Całkowicie uwolnij swój gniew poprzez ten akt nieszkodliwej przemocy. Niech będzie to fizyczna ekspresja całego gniewu jaki masz w sobie. Niech zmyje to z ciebie gniew i patrz uważnie jak całkowicie on z ciebie wypływa. Całkowicie się oczyść!
Kiedy czujesz, że zużyłeś ten gnieżdżący się gniew, usiądź spokojnie i przyjrzyj się temu, co właśnie się stało. Małe odpędzenie wszelkiej negatywności i przywołanie pozytywności jest mądrą rzeczą w tej chwili. Kiedy jesteś usatysfakcjonowany, zacznij sprzątać bałagan, jaki właśnie zrobiłeś. Upewnij się, że każdy najmniejszy kawałek ceramiki jest sprzątnięty i włożony do torby. Teraz zabierz stąd tę torbę potłuczonej ceramiki i wyrzuć ją do kosza. Gdy uwalniasz ją ze swojej ręki, odetnij wszelkie pozostałe połączenia z tym gniewem. Całkowicie go usuń. Skieruj swój umysł na inne rzeczy i odejdź.
Podczas tego małego rytuału uwolnienia, musisz działać bez zahamowań. Najlepiej jest zatem mieć całkowitą prywatność, by nie ograniczało cię zmartwienie, że ktoś może cię usłyszeć czy zobaczyć. Ten szczegół jest ważny, gdyż normalnie bardzo ciężko jest cywilizowanym ludziom osiągnąć ten stan katartycznego oddania się, gdy jesteśmy obserwowani przez innych.
Mam nadzieję, że ta porada będzie dla ciebie pomocna. Najprostszym rozwiązaniem wciąż jest przeprowadzka, lecz jeśli problem przeprowadzki jest faktycznie większy niż problem ciągłego antagonizmu wobec nietaktownego sąsiada, to nie widzę żadnej alternatywy wobec spojrzenia w głąb samego siebie.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
19 listopada 2001