>> Czy homoseksualizm jest brakiem równowagi elementów? <<
To tylko my, ludzie, dzielimy seksualność na hetero-, homo- i bi-. Nie ma to nic wspólnego z samą seksualnością, skoro wszystkie gatunki, które wyrażają seksualność, naturalnie wyrażają wszystkie trzy z tych, zdefiniowanych przez ludzi, typów. Seksualność jest seksualnością, kropka. A jej rodzaj nie jest sprawą oceniania równowagi elementów.
Seksualność jest aspektem ciała mentalnego. Kiedy ciało mentalne się inkarnuje, wyszukuje okoliczności życia, które najlepiej wyrażają jego naturę i które będą prowadzić do opanowania lekcji potrzebnych podczas tego wcielenia. Jest to podstawą, a nie kwestią ziemskiego wyboru, który powstaje podczas samego wcielenia. W człowieku, każdy rodzaj seksualności niesie ze sobą konkretny zestaw lekcji życia, gdyż jesteśmy stworzeniami społecznymi, które żyją w kontekście określonej kultury. W kulturze ludzkiej osoba homoseksualna napotyka zupełnie inne doświadczenia niż heteroseksualna.
Orientacja seksualna jest nie jest kwestią równowagi elementów. Wchodzi ona jednak w grę w odniesieniu do naszej reakcji na własną seksualność i do jej wyrażania, niezależnie od tego, czy jest to hetero-, homo- czy biseksualizm. To jest właściwy obszar zagadnienia, w odniesieniu do wpływu seksualnej orientacji na ścieżkę hermetyczną.
Osoba heteroseksualna nie jest bardziej lub mniej właściwa dla duchowości i hermetyzmu niż osoba homoseksualna i vice versa.
>> Czy osoba homoseksualna może kroczyć drogą do doskonałości, czy jest to może coś, co trzeba w sobie pokonać? <<
Homoseksualizm, tak jak hetero- i biseksualizm, nie jest czymś co trzeba pokonać. Ścieżka doskonalenia samego siebie jest zbudowana na byciu prawdziwym sobą najpełniej i najwyraźniej jak jest to możliwe. Skoro seksualność i orientacja seksualna są fundamentalnymi wartościami, które posiada każda osoba, to dążenie do perfekcji wymaga ukazywania własnej seksualności w samodzielnie zdefiniowany, pozytywny sposób. Jest to prawdą niezależnie od samej orientacji seksualnej, a konkretny rodzaj orientacji seksualnej nie czyni tego procesu łatwiejszym czy trudniejszym niż w przypadku innych. Innymi słowy, homoseksualizm sam w sobie nie stanowi żadnej przeszkody w podążaniu duchową ścieżką. Bi- czy homoseksualna osoba napotyka te same podstawowe problemy upozytywnienia swojej seksualnej ekspresji tak samo jak i osoba heteroseksualna.
>> To jedynie niedawny osąd, że homoseksualizm jest czymś do "pokonania"... w wielu kulturach (Indianie, Hindusi) homoseksualizm był albo akceptowany bez komentarza, albo był uważany za duchową korzyść. W szczególności, berdache (przebrany homoseksualista) u Indian pełnił zazwyczaj rolę wróżbity, uzdrowiciela czy szamana. <<
Jest to prawda w przypadku większości wczesnych kultur. Znam jedną taką kulturę na kontynencie afrykańskim, która uważała homoseksualistów za duchowych "strażników". Wpływ jaki homoseksualiści wywarli na ludzkiej kulturze jest powszechnie nieznany większości heteroseksualistów. Kultura homoseksualna i sami homoseksualiści są potężną siłą w ludzkiej mimetycznej ewolucji. ["Mimetyczna ewolucja" jest naukowym określeniem dla ewolucji idei i kultury. Dla ludzi, ten aspekt ewolucji odgrywa szczególnie ważną rolę w przetrwaniu naszego gatunku, a w wielu przypadkach wyprzedza obecnie naszą ewolucję genetyczną.]
>> Więc w swej "opinii" sugeruję, że homoseksualizm nie tylko nie jest grzechem do przezwyciężenia, lecz być może nawet wielu homoseksualistów jest bardziej osadzonych w duchowości i są oni bardziej kompletni w swej naturze. Tak samo jak opierający się na strachu fundamentaliści ukazują prawdziwy brak duchowej dojrzałości. <<
Z mojego doświadczenia wynika, że orientacja seksualna nie ma wiele wspólnego z duchowością czy poczuciem spełnienia. Jedną z zalet, które homoseksualiści posiadają, jest bezpośrednie doświadczanie brzydkich podstaw społeczeństwa. Zaletą jest tutaj to, że prawdopodobnie trzeba się mniej od-uczyć! Lecz to samo można powiedzieć o każdym, kto żyje z barierą ciągłych uprzedzeń i dyskryminacji, jak kobiety, "otyli", fizycznie zdeformowani, ludzie innej rasy etc, etc. Ludzie, którzy są na niekorzystnej pozycji w tym względzie to biali heteroseksualni mężczyźni! ;-)
>> Czy homoseksualizm w pewnych przypadkach nie wywodzi się początkowo z chemicznego czy genetycznego niezrównoważeni pewnego rodzaju (przepraszam jeśli jest to zupełnie głupie pytanie, ale nie badałem tego dogłębnie)? <<
Nie, nie ma żadnej fizycznej przyczyny dla homoseksualizmu, ani nie jest on niezrównoważeniem.
>> Słyszałem często, że około 10% męskiej populacji ma tendencje homoseksualne. Myślę, że jest to warte odnotowania, tak samo jak to, że nawet wewnątrz homoseksualizmu zdają się istnieć różne klasyfikacje czy wzory zachowań, jak na przykład niektórzy ludzie, którzy są wyraźnie dominujący lub bierni znajdują sobie homoseksualnych partnerów przeciwnego typu... Zdaje mi się, że próbują oni w ten sposób ustanowić równowagę męsko/żeńską w swoich homoseksualnych związkach. <<
Myślę, że w tym miejscu właściwe będzie określenie różnicy pomiędzy 'homoseksualistą' a 'gejem'. Wiele z analizy homoseksualizmu w tej dyskusji zostało oparte na niedoinformowanym heteroseksualnym obrazie kultury gejów i tę analizę zastosowano, niewłaściwie, do pytania o równowagę elementów, biegunowość etc. Tak więc odrobina objaśnień jest na miejscu.
Nie wszyscy mężczyźni, którzy mają homoseksualne "skłonności" lub doświadczenia, uznają się za gejów. Podobnie, istnieją heteroseksualiści uczestniczący w kulturze gejów.
Kultura gejowska jest kreatywną reakcją homoseksualistów w obliczu życia w środku większej kultury, która jest nieprzychylna ich istnieniu. Generalnie, kultura gejowska kwestią własnego przetrwania, gdyż zapewnia ona przestrzeń dla prawdziwej ekspresji samego siebie (a tym samym ruch naprzód wzdłuż ścieżki własnego doskonalenia). Seksualnych ról, które ukazują się w kulturze gejów nie da się zrozumieć poprzez czysto heteroseksualnych standardy. Są one, można powiedzieć, gejowską wersją tej samej chęci dobierania partnerów, która zachodzi w subkulturze heteroseksualnej kultury większości i jako takie, odzwierciedlają one określone, znajome, części większej kultury. Lecz one SĄ z innej kultury i nie są definiowane przez dokładnie te same podejście.
>> Jak się to ma do koncepcji biegunowości o której mówi hermetyzm? Z tego punktu widzenia, czy homoseksualizm nie zdaje się istnieć bez właściwej męsko/żeńskiej polaryzacji, gdyż takie osoby szukają partnerów o takiej samej polaryzacji? (czy może bardzo się mylę w rozumieniu tej koncepcji biegunowości?) <<
Hermetyczna koncepcja biegunowości jest trudna do zrozumienia jeśli oprze się ją na kulturowo dyktowanych normach o rolach płci, z jakimi mamy tutaj do czynienia. Fizyczna płeć (która jest kwestią rozdzielną od orientacji seksualnej) jest jedną manifestacją biegunowości, lecz najprawdopodobniej jest najmniej ważna w odniesieniu do ścieżki duchowej. Tworzenie par męsko damskich nie zapewnia duchowej równowagi.
>> Nie mogę przestać się zastanawiać. Czy jacyś duchowo wysoce rozwinięci ludzie, którzy byli homoseksualistami, istnieli w historii ludzkości w różnych większych religiach.. lub na ścieżce hermetycznej? <<
Jeśli naprawdę interesują cię odpowiedzi na te pytania (a myślę, że te odpowiedzi wielce cię zaskoczą), to sugeruję byś przeszukał Internet odnośnie historii gejów. Albo idź do biblioteki czy nawet dobrej księgarni.
>> W skrócie ujmując własną opinię, wierzę, że homoseksualizm i biseksualizm są zboczeniami i jako takie nie mogą być częścią oświeconych istot. <<
Nie zgadzam się z podstawą twojej logiki dochodzenia do tego wniosku.
Orientacja seksualna i pociąg seksualny nie są ekspresją fizycznej biegunowości. Wyrażają one polaryzację astralno-mentalną. Pociąg seksualny jest kierowany przez umysł i emocje, a nie przez psychologiczną strukturę. Fizyczna płeć jest przejściowa, a bezpłciowe ciało mentalne wciela się zarówno w męskie jak i żeńskie ciała na przestrzeni czasu. Zatem ten rodzaj zjednoczenia o jakim mówisz jest rzeczą duchową i może zatem zajść w KAŻDYM ciele. Ta duchowa jedność nie jest zamknięta dla homoseksualistów.
Co więcej, dwoje ludzi tej samej płci może osiągnąć tę samą głębię emocjonalnej jedności i spełnienia, jaką mogą osiągnąć pary heteroseksualne. Nie jest to sprawą fizycznej płci.
Zdaje się, że zakładasz iż ciało energetyczne jest zależne od płci, a tak nie jest. Biegunowości w ludzkim ciele energetycznym są głównie determinowane mentalnymi i emocjonalnymi czynnikami. [Jest to ten sam naturalny mechanizm, którego używamy w magii do manipulacji naszymi ciałami energetycznymi - przy pomocy naszych umysłów i emocji, połączonych jako wola]. Skoro jest to również siedzisko seksualnego popędu i orientacji, ciało energetyczne homoseksualisty jest ustrukturowane trochę inaczej niż ciało energetyczne heteroseksualisty tej samej płci. Subtelne postrzeganie tych energetycznych polaryzacji przyciąga nas do innej osoby.
Zatem homoseksualne łączenie się w pary jest oparte na tej samej interakcji polaryzacji w ciele energetycznym, a rezultat na energetycznym poziomie jest praktycznie taki sam jak łączenie się w pary heteroseksualne.
W innym ze swoich komentarzy wspominasz, że znałeś gejów, jednakże ostrzegałbym przed opieraniem swoich wniosków o stabilności emocjonalnej WSZYSTKICH gejów, na podstawie artystycznego tłumu, który opisałeś. ;-) Czy wysunąłbyś takie same wnioski o stabilności emocjonalnej heteroseksualistów na podstawie hetero-artystycznego tłumu? ;-) ;-)
Być może kultura gejowska zdaje się bardzo obca osobie z nią niezaznajomionej. Ona intencjonalnie zagraża heteroseksualnej psyche większej kultury. Z perspektywy heteroseksualnego mężczyzny, wygląda to jak wrodzone emocjonalne (a tym samym elementowe) niezrównoważeni, lecz jest tak jedynie z powodu najbardziej zauważalnej, dla heteroseksualisty, rzeczy - chodzi o gejów, którzy wykazują większą kobiecość niż jest to kulturowo "normalne". Kultura gejowska, ogólnie pielęgnuje własną ekspresję całej emocjonalnej jaźni, a to często narusza kulturowo przyjmowane normy roli płci.
Co więcej, emocjonalna i elementowa równowaga nie ma nic wspólnego z samą orientacją seksualną. Są one związane ze WSZYSTKIM, co dotyczy sposobu w jaki osoba myśli o sobie i jak jej myśli, słowa i uczynki ukazują ich prawdziwą jaźń. Sprawienie by prawdziwa jaźń lśniła w życiu nie jest ani łatwiejsze ani trudniejsze dla geja niż dla innej osoby. Homoseksualizm, sam w sobie, nie jest przeszkodą w podążaniu hermetyzmem.