>> Jeśli wciągniesz w siebie dużo elementu, to czy nie tworzysz gdzieś braku równowagi? Skąd pochodzi ten element? Czy jest go nieskończona ilość? <<
Tak jak było już powiedziane, elementy są wartościami, zatem nie można ich zużyć poprzez ich akumulację. Innymi słowy, nie kumulujesz fizycznej policzalnej ilościowej substancji. Zamiast tego akumulujesz wartość której skutki są ilościowe. To skutki elementów są ilościowe. Dlatego też akumulacja trzech wdechów elementu stworzy mniejszy ilościowy skutek niż 30 wdechów.
>> Ilość ma zastosowanie jedynie do manifestacji (jak materia i energia), a moc elementów poprzedza manifestację. Tak samo jak z metafizycznym prawem: jako takie nie jest ilościowe więc nie można go zużyć. <<
Myślę, że konkluzją jest tutaj fakt, że o ile mag akumuluje jakość elementu, to tworzy ilościowy skutek. Weźmy na przykład pierwsze ćwiczenia z elementami w kroku trzecim. Najpierw należy kreatywnie wyobrażać jakości/cechy elementu tak jakby wypełniały cały otaczający cię wszechświat. Drugim krokiem jest rozpoczęcie wdychania tych jakości w swoje ciało byś doświadczył ich ilościowego skutku na swoim ciele. To właśnie skumulowana jakość elementu bezpośrednio tworzy doświadczalną ilość akumulacji. Lecz ta ilość nie powstaje do momentu akumulacji. Oznacza to, że nie ma jej do momentu w którym materialnie ukazuje się jakość elementu.
>> Być może akumulacja elementu jest jedynie przemieszczeniem go z jednego miejsca do drugiego. <<
Nie. Jest to transformacja jakości w ilość czyli przekształcenie prawa w jego materialny skutek. Świadomość ma moc do tworzenia takiej transformacji prawa w materialny skutek poprzez intensywne skupianie się na jakości wewnątrz którejkolwiek ze sfer gęstości (mentalnej, astralnej i/lub fizycznej) i tym samym kumulowanie jakości do takiego stopnia, że oddziałuje na materię tej sfery. Ten skutek, gdy zostanie już stworzony, jest przenaszalny poprzez projekcję i może być wywołany poza sobą poprzez przeniesienie świadomości.
>> Jeśli więc wszelka materia fizyczna złożona jest z 4 elementów i absorbujesz jeden z nich z jakiejś części materii, to czy ona przestanie istnieć? (ponieważ potrzebuje wszystkich 4 elementów by ukazywać się fizycznie?) czy może automatycznie pobierze to co zabieramy z innej substancji i tym samym nigdy nie będzie go pozbawiona i będzie mogła istnieć? <<
Materia przylega do jakości elementów, które ją tworzą. Te jakości są niewyczerpalne i są ilościowe (tj. skończone) jedynie w swym skutku. Innymi słowy, ich skutek wywierany na materialnej substancji jest ilościowy/mierzalny i możemy powiedzieć, że rzecz "zawiera" więcej jednego elementu niż innych. Zatem jeśli będziesz próbował "absorbować jeden z 4 elementów z jakiejś części materii", to będziesz absorbował jakość elementu, a nie jego ilościowy skutek. Innymi słowy, nie będziesz absorbował niczego od samego materialnego obiektu.
>> Jeśli próżnia jest pewnego rodzaju fizyczną manifestacją lecz taką, która z założenia nie jest utworzona z materii, to czy przenikają ją cztery elementy? <<
Tak, oczywiście. Elementy są jakościami/cechami świadomości. Wszystko jest aspektem świadomości.
>> Ilu elementów potrzeba do stworzenia różnych rodzajów energii? <<
>> Czy elementy są ilościowe/mierzalne na płaszczyźnie mentalnej i astralnej? Czy podobnie jak przy materii fizycznej widzimy jedynie skutki ich jakości kiedy ciało astralne i mentalne przechodzą zmiany stanów. <<
Wewnątrz sfery sekwencyjnej ilościowe/mierzalne są jedynie skutki elementowych jakości/praw. Dotyczy to sfery fizycznej, astralnej i sekwencyjnych części sfery mentalnej. Jedynie w niesekwencyjnej sferze wieczności same prawa elementów mogą być naprawdę ilościowe w tym sensie że tam leży źródło podstawowego znaczenia.
>> Czy elementy istnieją jedynie w akashy? <<
Jeśli definiujesz "istnienie" w ograniczonym ujęciu ilościowości/mierzalności, to tak. Jednak nie można prawdziwie oddzielić elementów od samych wiecznych praw. Skutki ORAZ ich przyczyny = istnienie.
>> Czy elementy są podstawowym znaczeniem stojącym za formą? <<
Nie do końca. Elementowy skład rzeczy jest najbardziej bezpośrednim skutkiem podstawowego znaczenia akashy. To właśnie miałem na myśli mówiąc, że w niesekwencyjnej sferze wieczności prawa elementów są policzalne. Gdy podstawowe znaczenie schodzi do sfery sekwencyjnej, najpierw przybiera formę jako związek pomiędzy różnymi proporcjami jakości elementów. Innymi słowy, jako różne ilości tych jakości, które skutkują w określonej proporcji jakości każdego z elementów przypisanej do konkretnej rzeczy. Jest to matryca mentalna do której przylega materia mentalna, która z kolei formuje matrycę astralną do której przylega materia astralna, która z kolei formuje matrycę fizyczną do której przylega materia fizyczna.
>> Czy istnieje związek pomiędzy tym, jak elementy wirują czterobiegunowo a tym, jak pięć brył platona dopasowuje się by uformować sześcian Metatrona? Zastanawiam się, gdyż każda z platonicznych brył jest podobno elementem... i one do siebie pasują! (jest ich pięć). Tak, wiem, że kształt czy forma nie jest elementem tak samo jak fizyczny ogień nie jest ogniem. Lecz kształty silnie wyrażają podstawowe znaczenie elementu (jak złoto wyraża ZŁOTO), czy może przypisanie każdego elementu do kształtu jest mniej więcej dowolne? <<
:) Nawet Platon porzucił swoją ideę metafizyki przed śmiercią. Rzeczywiście jest to fascynujący model na poziomie intelektualnym, lecz obiektywnie, Natura nie działa w ten sposób. :) Niemniej bryły Platona jako formy dość dobrze symbolicznie wyrażają podstawowe znaczenie elementów. Lecz tak jak wszystkie takie intelektualizowane reprezentacje, mają tak samo wiele korzyści, jak i błędów.
>> Jeśli można by było dopasować swoje ciało mentalne do platonicznych brył, mieszcząc je jedna w drugiej, to biorąc pod uwagę, że każdy element odpowiadałby platonicznej bryle, to czy możliwe byłoby scalenie ich razem poprzez całkowite utożsamienie z kształtami i wirowanie nimi naprawdę szybko? <<
;-) ;-) ;-) Być może, lecz to by bardzo, !bardzo! bolało! ;-) ;-) ;-)
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
6 września 2004