>> To pytanie zadał mi przyjaciel, który czytał prace Bardona, lecz nie wykonywał samej pracy. "Kiedy ktoś osiąga koniec kroku 10, Bardon twierdzi, że nie może już nic więcej powiedzieć takiemu wtajemniczonemu, bo stał się on jednym z Boskością. Jednak mamy jeszcze dwie książki!" <<
:) We wprowadzeniu do PME i KPK, Bardon wyjaśnia, że nie należy zajmować się ewokacją i kabałą dopóki nie ukończy się ósmego kroku - a nie dziesiątego. Krok ósmy dotyczy trzech podstawowych zdolności niezbędnych by osoba zaczęła pracę z PME i KPK: 1. wędrówka mentalna, 2. opanowane fluidów, 3. magiczny wpływ poprzez elementy.
>>Odpowiedziałem, że mag nie potrzebuje tych książek, tylko ułatwiają mu one sprawy podając gotowe informacje, by nie musiał ich samodzielnie zbierać. <<
Te książki są bardziej przeznaczone dla osoby dopiero rozpoczynającej drogę hermetyzmu niż dla osoby, która ukończyła ósmy krok. Dają one czytelnikowi obraz tego, co jest możliwe do osiągnięcia i dają coś czego można się spodziewać.
>> Jeśli mag jest scalony z Boskością, to czy potrzebuje czytać i uczyć się jak ewokować duchy czy mówić językiem uniwersalnym. <<
Nie potrzebuje. :)
>> Czy scalenie nie da magowi wiedzy o kosmicznym języku i nie będzie już potrzeby ewokowania duchów, gdyż będzie on jednym z Bogiem? Co duch mógłby ci powiedzieć lub czy potrzebowałbyś ukazywać swoją magiczną władzę nad duchem, gdy jesteś jednym z Bogiem? <<
Praktyka magii ewokacyjnej jest nabywaniem doświadczenia, które idealnie prowadzi maga do scalenia z Jednością. Dlatego właśnie ta praca ma być rozpoczęta równolegle do pracy z krokiem dziewiątym WdH.
>> Wiem, że musi istnieć kwant różnicy pomiędzy osobistym Bóstwem a Jednością. Więc wg mnie najpierw łączysz się z osobistym Bóstwem, a następnie przechodzisz w górę Drzewa scalając się z wyższymi formami boga aż będą w stanie zaakceptować scalenie z Jednością. Tutaj właśnie jest miejsce dla PME i KPK? Być może scalenie się z osobistym Bogiem nie jest takie wspaniałe i łączące jak się myśli i jest tylko "mechanizmem" do wzniesienia czterech podstawowych aspektów na wyższy poziom. Gdyby tak było, to trzeba by było powoli pracować z duchami/geniuszami i bóstwami aż osiągnięta zostanie Jedność. Czy zatem 2 i 3 książka są odrębne od kroku 10? Mam na myśli to, że w części ducha kroku 10 wznosisz się poprzez płaszczyzny do Jedności. W części astralnej kroku 10 budujesz swojego osobistego boga. Nie jest to w pełni zakończone dopóki nie przejdziesz przez wszystkie trzy książki i zintegrujesz te energie w sobie, opanowując sferyczne energie poprzez ewokację i kosmiczną prawość poprzez czterobiegunową mowę. <<
Tak.
>> Mam przyjaciela, który wykonuje inwokacje greckich bóstw. Widziałem te rytuały i są one piękne i fascynujące. Teraz jego twarz i zachowanie się zmieniły i można wyczuć że coś jest inaczej. Obserwując jego aurę widzę zupełnie inną energię. Jest bardziej promienista i obfitsza. Każdej osobie mówi pomocne rzeczy lub takie, które są ważne na przyszłość. Wiem, że Bardon uznaje to za opętanie. Zastanawiam się, czy o tym Bardon mówi w przypadku scalania z osobistym Bóstwem za wyjątkiem tego, że tworzy się to Bóstwo samodzielnie, a nie bierze się już "gotowe"? <<
Scalanie się z osobistym bóstwem jest rozszerzeniem siebie podczas gdy opętanie jest inwokacją innego i opuszczeniem siebie dla tej innej prezencji. Skutki prawdziwego scalenia są permanentne podczas gdy skutki opętania są tymczasowe.
>> Kiedy osoba przechodzi przez kolejne sfery, to czy naprawdę scala się z bóstwami które napotyka? Jaka jest różnica pomiędzy tym a opętaniem? <<
Tak, a różnica polega na tym, że jest to proces w którym mag rozszerza swoją własną świadomość by objęła świadomość bóstwa. Jest to współdzielenie jaźni, a nie jej opętanie.
>> Być może się mylę, być może należy jedynie rozmawiać z tymi bóstwami? To wciąż wywoła jakiś skutek wewnątrz wtajemniczonego, prawie każdy widzi, że wszyscy dopasowujemy się do otoczenia. Na przestrzeni czasu osoba nabierałaby cech boskości poprzez przebywanie z bóstwami. <<
:) Być może powinieneś jeszcze raz rozważyć definicję "rozmawiania" z bóstwem? Jest to zupełnie co innego niż rozmawianie ze swoim najlepszym przyjacielem... na tych poziomach komunikacja jest scaleniem.
>> Czy możliwe byłoby z czysto teoretycznego punktu widzenia nie tworzenie i nie scalenie z osobistym Bóstwem tylko połączenie się z bóstwami, które spotyka się po drodze aż do ostatecznego zjednoczenia z Jednością? Jeśli jest to możliwe, to jakie byłyby plusy i minusy tego procesu w porównaniu do kroków opisanych przez Bardona. <<
Tak, jest to możliwe. Minusem jest czas jaki by to zajęło lecz jest to zmienne i całkowicie zależne od karmy osoby. Bardonowska metoda osobistego Bóstwa (które już odzwierciedla charakterystykę Jedności) jest generalnie szybsza i pewniejsza. Inną metodą jest dążenie do Jedności od samego początku, odkładając na bok wszystkie pośrednictwa czy niepełne manifestacje, lecz dla większości osób jest to najcięższa ze wszystkich dróg.
>> Sympatyzuję z ewokacjami bez rytuałów, jakie opisuje Mistele na swojej stronie. Są dla mnie bardziej pociągające niż całe to ubieranie się, rytualne bronie i różdżki etc., etc. Wiem, że kiedy już opanuje się sferę, to można odłożyć narzędzia na bok i ewokować bez nich. Wiem, że narzędzia są dla pamięci i umysłu. Czyli tak naprawdę chodzi jedynie o "programowanie" swojego umysłu, prawda? <<
Tak, lecz praca z narzędziami jest jednym z najlepszych sposobów na "programowanie" umysłu i emocji.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
19 sierpnia 2004
-------------------------------------------------
>> Więc wtajemniczony w kroku dziewiątym robi swoje narzędzia rytualne i ładuje je. W KPK zaczyna uczyć się liter. Wydaje się, że w tym miejscu można bardziej pracować z KPK niż z PME. Jeśli osoba zaczyna podróżować poprzez sfery elementów i strefę oplatającą ziemię w kroku 10, to jakie duchy można poprawnie ewokować? <<
Trzeba przeczytać te książki kilka razy by wyłapać niektóre subtelności. Jeśli przyjrzysz się uważnie dziewiątemu krokowi, to wśród różnych zastosowań magicznego lustra znajdziesz odniesienia do PME i kontaktowania się z istotami. Co więcej, w kroku ósmym mag otrzymuje narzędzie niezbędne dla ewokacji do mentalnej gęstości, czyli wędrówkę mentalną. Do końca kroku ósmego, wtajemniczony jest w stanie nawiązywać mentalny kontakt z istotą, co jest pierwszym etapem ewokacji. Zatem podczas kroku dziewiątego oraz PME, osoba uczy się jak ewokować istoty do mentalnej gęstości, a później do gęstości astralnej i/lub fizycznej.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
21 sierpnia 2004