>> To pytanie pojawiło mi się podczas medytacji. Zdaję sobie sprawę, że niemożliwa jest projekcja astralna poza strefę oplatającą ziemię. Zatem co by się stało, gdybyś fizycznie stał na księżycu i dokonał z tego miejsca projekcji astralnej? Co by się stało? Czy umarłbyś próbując opuścić strefę księżyca? Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi? Tak samo, gdybyśmy żyli na innej planecie, czy to znaczy że posiadalibyśmy inny zestaw duchów, które by na nas wpływały? Jeśli skolonizujemy inną planetę, to czy będziemy mieli jakiś ekwiwalent strefy oplatającej ziemię? Czy będzie to miało wpływ na miejsce naszych ponownych narodzin? Z tego co wiem, nasze ciała astralne rozpuszczają się w płaszczyźnie astralnej otaczającej ziemię jedynie, a dopiero potem "mieszkamy" na wiecznej płaszczyźnie mentalnej. <<
Płaszczyzny czy sfery planetarne nie mają nic wspólnego z samymi fizycznymi planetami. Połączenie jest czysto symboliczne i filozoficzne. Jest tak nawet w przypadku strefy oplatającej Ziemię.
Każda z tych planet reprezentuje poziomy i gęstości świadomości. Przez to, że ubraliśmy te poziomy w ludzkie symbole, zdają się przypisane do naszego układu słonecznego i naszej rodzinnej planety, lecz tak nie jest. To, że wydaje się tak być ma związek z naturą ludzkiej świadomości, a nie z samymi poziomami.
Powodem, dla którego ubieramy jest w ludzkie symbole jest to, że doświadczamy tych uniwersalnych sił w ludzkim, związanym z Ziemią, kontekście. Niemniej, te siły są uniwersalne.
Oznacza to, że to co nazywamy strefą oplatającą Ziemię, tak naprawdę jest strefą określonego poziomu świadomości (astralność), która otacza materię fizyczną. WSZYSTKĄ fizyczną materię. Istoty zamieszkujące ten poziom świadomości ukazują się wewnątrz ziemskiego środowiska w określony sposób. Właśnie ten sposób, będąc jedynie naszym odniesieniem, używany jest do opisania i symbolizowania tych uniwersalnych sił. Zatem definiujemy istoty należące do stopni zodiaku (związanych tylko z Ziemią) i przypisujemy im bardzo ziemskie moce, powinności etc. Ponownie jednak, te ziemskie symbole wyrażają uniwersalne siły w sposób, jaki są postrzegane dla ludzkich oczu.
To samo można powiedzieć o sferach elementów i zamieszkujących je istotach. Ubieramy je w związane z Ziemią symbole, lecz są to uniwersalne siły.
Odpowiadając zatem na twoje pytania.
Jeśli żylibyśmy na planecie X krążącej wokół odległej gwiazdy Y, mielibyśmy trochę inny zestaw symboli dla opisania tych uniwersalnych mocy, lecz byłyby to te same uniwersalne moce, z którymi mamy do czynienia i które próbowalibyśmy opisać terminami stosownymi dla naszego ludzkiego doświadczenia na planecie X. Strefa istnieje jakby w oddzielnym, nie fizycznym wymiarze, w którym fizyczna lokacja nie ma znaczenia. Ten wymiar przecina się równocześnie z każdym punktem fizycznej przestrzeni. Kiedy ludzka świadomość wznosi się do tej strefy, to nie wznosi się do fizycznego miejsca. Nawet jeśli planeta X jest odległa o miliony lat świetlnych, to strefa oplatająca planetę X i strefa oplatająca Ziemię to dokładnie ta sama strefa, dokładnie to samo astralne "miejsce". Zatem, gdybym wzniósłbym się do strefy z planety X, to byłbym w tym samym astralnym "miejscu" co w przypadku, gdybym wzniósł się do strefy z Ziemi. Jest to ta sama strefa i otacza ona WSZELKĄ fizyczną materię. Oczywiście na planecie X nie nazywalibyśmy "wyższych" płaszczyzn sferami Księżyca, Merkurego, Wenus, Słońca etc. Używalibyśmy opisów bardziej odpowiednich dla planety X. niemniej, każdy zestaw opisań dotyczyłby tych samych uniwersalnych sił i płaszczyzn.
Moje wzniesienie się ze strefy Ziemi do strefy Księżyca zabrałoby mnie do tego samego "miejsca" co wzniesienie się z planety X do strefy jej najwyższego "satelity A".
Podobnie, gdyby ktoś stał fizycznie na naszym fizycznym Księżycu, to wciąż wzniósłby się swoją świadomością do strefy. Ta strefa otacza WSZYSTKIE fizyczne rzeczy. Oznacza to, że fizyczny księżyc nie jest otoczony płaszczyzną księżycową (mentalna gęstość świadomości, która nie ma nic wspólnego z fizycznym księżycem). Fizyczny księżyc otoczony jest tym, co my ziemianie nazywamy "strefą oplatającą Ziemię".
Twoje pytanie o to, czy umarłbyś przy próbie wzniesienia się z Księżyca było interesujące. Wydaje mi się, że chodzi o to, czy próba wzniesienia się ciałem astralnym na płaszczyznę mentalną byłaby szkodliwa. Czy tak? Jeśli faktycznie taki jest sens twojego pytania, to odpowiedzią jest nie, nie byłoby to szkodliwe z tego prostego powodu, że nie jest to w ogóle możliwe. Ciało astralne jest zbyt gęste by wejść na czysto mentalny poziom. Nie można tego wymusić i nie można przypadkowo się tam znaleźć. Jest to po prostu niemożliwe. Dobrą fizyczną analogią jest odcedzanie spaghetti poprzez sitko. Woda przechodzi bez problemu, lecz makaron nie zmieści się w małych otworach. Tak samo jest w przypadku fizycznej materii, która nie jest w stanie przejść do sfery astralnej.
To co podekscytowało mnie w twoich pytaniach to ich współczesność. Fakt, że obecnie myślimy w zakresie konsekwencji życia na innych planetach stawia nas przed jeszcze większą potrzebą rozumienia różnicy pomiędzy naszymi ludzkimi, związanymi z Ziemią symbolami, a uniwersalnymi siłami, jakie one reprezentują. Zawsze musimy być świadomi faktu, że nasze symbole jedynie reprezentują - nie są samymi uniwersalnymi siłami. Zawsze musimy patrzeć pod ubranie symbolu i szukać rzeczy, która jest symbolizowana.