>> W świecie ducha (płaszczyzna akashy), duch, z powodu swej wszechwiedzy, współczucia, pokory i chęci do uczenia się i ewoluowania, wybiera ciało/życie, które stanowi wyzwanie dla jego braków. Zatem w czasie życia, ludzie cierpią, ponieważ chcą ewoluować, uczyć się i pokonywać swoje słabości. <<
Ważne jest by zauważyć, że akasha i sfera mentalna to nie jest jedna i ta sama rzecz. Sfera mentalna jest pierwszym skutkiem przyczynowości akashy. Mentalne ciało jest indywidualizowaną manifestacją prawdziwego ducha akashy. Jest bardzo, bardzo podobne w tym, że również jest wieczne. Jednak mentalne ciało jest "wykonawcą", tym, który wybiera właściwe wcielenie.
Problem jakiemu stawia czoło duch akashy jest uszlachetnienie swojego wcielonego ciała. Wielu inkarnacji wymaga zrobienie tego "dobrze". Poprzez "dobrze" mam na myśli ukształtowanie wcielonego ciała, które wyraźnie i prawdziwie wyraża esencję ducha akashy. Można to uznać za ewolucję lub proces uczenia się. Lecz samo ciało akashy jest wieczne i nie jest tym co ewoluuje - ewoluują jedynie jego wcielenia. Albo ujmując to wyraźniej, dojrzewa, ewoluuje jego zdolność do wcielania się z doskonałą wyraźnością.
Skoro istniejemy w sferze fizycznej, gdzie zmiana jest stała i nieskończona w swej różnorodności, duch akashy musi wcielić się w bardzo szeroki zakres doświadczeń, aby doskonalić proces, by wcielone ciało osiągnęło stan klarowności w KAŻDYCH okolicznościach. Jedynym sposobem osiągnięcia tego stanu jest osobiste doświadczanie cierpienia, miłości, pragnienia, egzaltacji etc.
Lecz dlaczego duch akashy mu przez to wszystko przechodzić? Odpowiedź jest skrajna w swej prostocie i jest jedną z najtrudniejszych do przyjęcia. Konkretnie jest tak, "ponieważ tak właśnie to działa". ;-) W przyczynowej sferze akashy, "powody" są sprzeczne, pozbawione znaczenia. "Powody" istnieją tylko w sferze sekwencyjnego skutku.
Możemy jednak zdefiniować mechanizmy tego działania, nawet jeśli nie możemy zdefiniować "powodu" jego istnienia. Przyczyną tego jest fakt, że aby wieczna akasha wypełniła doczesne, sekwencyjne części Siebie, musi zejść na głębiny materialnej sfery i wyrazić się poprzez sferę materialną z doskonałą wyrazistością. Ten proces, w całości, zabiera nieskończoną ilość czasu i sekwencyjnego doświadczenia (tj. wieczność).
Wracając jednak do twojego komentarza o "wyborze" dokonywanym przez ducha akashy, to nie jest tak. Duch akashy nie jest motywowany kwestiami "wyboru". Duch akashy po prostu robi to, to leży w jego podstawowej naturze.
Tak naprawdę "robi" to złe słowo w odniesieniu do ducha akashy. "Robienie" jest działaniem sekwencyjnym. Duch akashy po prostu JEST. Jedynie jego wcielenia są "wykonawcami".
>> Rawn, czy możesz wyjaśnić aspekty ciała astralnego/duszy i mentalnego/ducha. Mam problem z tym, że autor odnosi się do duszy jako do ducha i wierzę, że to co ma na myśli to hermetyczna definicja ducha czy też duchowego-ja. W takim razie gdzie w manifestacji ducha znajduje się dusza? Czy podczas pobytu na ziemi? W książce znajdują się straszne luki, niewiele jest o płaszczyźnie astralnej i często jest ona mieszana z płaszczyzną mentalną. <<
Dusza to w hermetyzmie Bardona "ciało astralne". Ciało astralne jest doczesną konsekwencją zejścia ducha/ciała mentalnego do fizycznej matrycy. Ciało astralne jest ciałem emocjonalnym. Emocje (i wszystkie rzeczy astralne) są tym, co pośredniczy pomiędzy umysłem a materią.
Kiedy ktoś umiera, astralno-mentlane ciało (tj. dusza złączona z duchem) uwalniane jest od fizyczności. Skoro nie ma już fizycznego korzenia w który przelewa się umysł, astralna mediacja nie jest już potrzebna czy nawet zdolna do życia. Zatem ciało astralne zaczyna umierać czyli dezintegrować się. To właśnie opisują osoby przechodzące przez hipnozę regresywną - proces uwalniania od fizyczności i następującą po nim dezintegrację ciała emocjonalnego.
Doświadczenie śmierci astralnej będzie inne dla każdej osoby, gdyż całkowicie zależy od zawartości ciała emocjonalnego w momencie fizycznej śmierci. Głównie jest to katartyczne uwolnienie, niezależnie od tego czy pozytywne czy negatywne.
Skoro jest to sfera astralna, to nasze doświadczenie tego emocjonalnego uwolnienia przybiera formę symboliczną. Stąd też "niebo", "białe światło na końcu tunelu", "spotykanie rodziny, przyjaciół, aniołów etc.", czy nawet "piekło". Pod każdym z tych symboli znajduje się uwolnienie czy też rozwiązanie stanu emocjonalnego.
Ostatecznie, duch/ciało mentalne zrzuca wszystkie swoje powłoki i wtedy właśnie pojawia się doświadczenie "wszechwiedzy, współczucia i pokory", o którym wspominasz.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
24 grudnia 2001