>> Przed WdH nie miałem żadnego doświadczenia z medytacją. Więc moje medytacyjne doświadczenia wypływają w całości z ćwiczeń kroku 1 i 2 WdH i nie jest mi łatwo z tą "książkową" medytacją! ;-) Mam na myśli to, że medytacje WdH są celowe: uczeń zna pożądany efekt zanim wejdzie w stan medytacyjny (np. "moim celem jest 10 minut bez myślenia"). Więc nie jestem przyzwyczajony do używania medytacji dla "nieznanych" efektów. W konsekwencji treningu WdH, moje myśli rzadko błądzą na nieznane tereny. Franz wspomina w tekście "ci, którzy głęboko medytują nad tym stwierdzeniem, odkryją jego prawdziwe znaczenie". I ty również używałeś określenia "głęboka medytacja". Zdaję sobie sprawę, że może to brzmieć głupio, ale jak medytuje się "głęboko"? Próbuję zrozumieć to w kontekście medytacji WdH; czy można to porównać do ćwiczenia jednopunktowości z kroku 1?
Jeśli tak, to jak skupić się na temacie - z wielką mentalną kontrolą - a jednocześnie pozwalać na taką swobodę, by pojawiały się niespodziewane wnioski? Z pewnością nasz wczesny trening WdH nauczył nas blokować wszelkie styczne myśli? <<
Dla tego rodzaju eksploracyjnej czy poszukującej informacji medytacji potrzebny jest pewien stopień sztuki. I tak, jest to forma jednopunktowości, w której osoba otwiera się trochę bardziej niż jest to ukazane w ćwiczeniu kroku pierwszego. Tutaj, musisz bawić się ze swoimi granicami i wpuszczać myśli, które z początku wydają się niepowiązane. Kiedy taka myśl się pojawia, zbadaj ją uważnie i kontynuuj wystarczająco długo by przekonać się czy zaowocuje ona czymś istotnym. Jeśli nie, wtedy oddal ją i wróć do swojego głównego skupienia. Lecz jeśli okaże się ona istotną w tym sensie, że rozszerza twoje spojrzenie na sprawę, wtedy włącz ją do swojej medytacji i zobacz, co jej całość odkrywa.
Inną formą medytacji, która jest trochę mniej ustrukturowana niż jednopunktowość jest intensywne myślenie o danym pytaniu czy idei. Spójrz na nie pod każdym kątem na jaki pozwala ci twój umysł i daj mu całkowitą swobodę do eksplorowania każdego niuansu. Nie ograniczaj swojego umysłu poza skupianiem go na podążaniu za tym jednym pytaniem czy koncepcją.
Trzecią opcją, do której szczególnie zachęcam, jest przejście z jednopunktowej medytacji, do pustki umysłu i następnie spowrotem do jednopunktowości. Przy powrocie do jednopunktowości, pojawi się wiele nowych myśli, które poprowadzą twoją jednopunktowość w kierunku głębszych odkryć. Jest to szczególnie skuteczne gdy chodzi o eksplorację pytań o samym sobie, gdyż podczas pustki umysłu otwierasz się bezpośrednio na swoje "wyższe" poziomy poznania i świadomości - poziomy, które myślenie zakrywa, lecz którym, jeśli się je pobudzi, myślenie może nadać formę.
>> A jeśli "odpowiedź" pojawi się w czasie medytacji, jak mamy ją rozpoznać pośród mentalnego wierzchniego szumu? <<
Poprzez eksperymentację. Jeśli dana rzecz wydaje się być odpowiedzią, wtedy przetestujmy ją by sprawdzić, czy w praktyce jest odpowiedzią. Niezależnie od tego, czy będzie to odpowiedzią czy nie, ucz się poprzez to doświadczenie i stosuj to, czego się nauczyłeś. Innymi słowy, ryzykuj i ucz się z tego. Robiąc to, i poświęcając się temu procesowi "ufania i sprawdzania" nauczysz się jak odróżniać mentalny szum od prawdziwego wglądu.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
12 kwietnia 2003