>> Pracuję z pierwszym ćwiczeniem dyscypliny myśli. Jest dla mnie trochę przytłaczające. Mogę dość dobrze odciąć się od moich myśli, gdy siedzę medytując z obserwacją myśli, lecz kiedy wskakuję ponownie do codziennego życia, nie potrafię tego robić. Każda próba sprawienia, by moje myśli biegły tylko według określonych linii tematycznych oddaje mi i sprawia, że moje skupienie jest jeszcze mniejsze. Siła i napięcie wydają się moimi nawykowymi sposobami prowadzenia życia. Słyszę ciągle, że umysł trzeba skłonić, a nie zmusić i że skupienie powinno ostatecznie być wykonywane bez napięcia lecz nie mam pojęcia jak do tego dojść. Jakieś wskazówki? <<
Podchodź do tego stopniowo. Na przykład, zacznij od skupiania się wyłącznie na danym zadaniu przez pięć minut. Gdy już opanujesz zdolność przez całe pięć minut, to zacznij zwiększać trwanie swojego skupienia. Próbuj tego z różnymi działaniami w ciągu dnia. Podchodząc do tego w ten sposób, nie jesteś przytłoczony tą perspektywą, gdyż zajmujesz się od początku określoną ilością czasu zamiast od razu zajmować się całymi godzinami. Ostatecznie łatwe będzie dowolne utrzymywanie skupienia uwagi przez tak długo jak tylko chcesz.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
1 kwietnia 2005
-------------------------------------------------
>> Posiadam zdolność intensywnego koncentrowania się przez długie okresy czasu używając do tego siły, której prawie nie czuję do momentu gdy powracam uwagą do ciała (i czuję napięcie i ból). Zgaduję, że taka forma koncentracji nie jest zbyt zdrowa. :) <<
:) To ćwiczenie nie dotyczy "intensywnej" koncentracji. Dobrym przykładem docelowego stanu jest moment, gdy jesteś skupiony na tym co lubisz. Taka koncentracja jest naturalnym produktem ubocznym twojego zainteresowania tym, co robisz i nie wymaga siły. Klucz można odnaleźć w tym czynniku zainteresowanie kontra opór. Jeśli opierasz się temu co robisz, to skupienie całej swojej uwagi na tym wymaga siły. Być może pomocne będzie sprawdzenie swojego poziomu oporu i rozbrojenie go.
>> Mogę być świadomy posiadania rozpraszających myśli podczas prowadzenia samochodu, lecz nie jestem pewien jak pozbyć się tych myśli z mojego umysłu nie używając siły, która byłaby tutaj niewłaściwa. Co pominąłem? <<
To ćwiczenie nie polega na walczeniu z rozpraszającymi myślami - chodzi w nim o skupienie się na zamierzonych myślach i działaniach. Innymi słowy, za każdym razem gdy widzisz, że odpływasz od skupienia, delikatnie przywróć uwagę na jej zamierzony cel. Jest to bardzo odległe od walczenia z przeszkadzającymi myślami i tłumienie ich.
>> Jestem również ciekaw, czy istnieje jakiś powód dla którego nie wspomniałeś o tym ćwiczeniu w swoim komentarzu? <<
Omawiam równocześnie tę część, jak i drugą część tego ćwiczenia, gdyż te same instrukcje mają zastosowanie do obu faz ćwiczenia.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
2 kwietnia 2005