>> Ćwiczę system Bardona już od kilku lat. Wciąż jestem na kroku pierwszym. Wykonałem wszystkie pozostałe części i zrobiłem już 3 zwierciadła duszy, lecz wciąż tkwię na części mentalnej. Mój umysł zdaje się być całkowicie poza kontrolą i nie byłem w stanie wykonywać jednopunktowości czy pustki umysłu przez dłużej niż pół minuty. Są chwilę, kiedy uda mi się na chwilę uzyskać określony spokój. To trwa przez kilka dni i potem wraca do poziomu, gdzie umysł biegnie pełną parą. Było tak przez ostatnie trzy lata - próbowałem nowych metod, lecz mój umysł wydaje się uspokajać na trochę, a potem powraca do hałasu. Jestem absolutnie zdeterminowany by to robić, lecz ostatnio ten problem prawie zepchnął mnie całkowicie ze ścieżki duchowej. Chociaż myśl o porażce wywołuje olbrzymie ilości determinacji, więc teraz czuję ogromną pasję do dalszych prób. Mam po prostu nadzieję, że ktoś może zaoferować jakąś radę odnośnie tego, jak uciszyć mój umysł i utrzymywać go takim przez dłuższy okres czasu. Czuję również, że z powodu moich porażek mam powstającą bezradność. Naprawdę potrzebuję by mi się to udało, lecz nie wiem co jeszcze mogę zrobić by pokonać tę ścianę. Jestem pewien, że odpowiedź jest bardzo prosta, więc wspaniale byłoby, gdybyś mógł coś o tym powiedzieć! <<
Kluczem nie jest "uciszanie umysłu" lecz raczej ignorowanie dialogu umysłu. Ignorowanie i dystansowanie się od niego poprzez skupienie swojej uwagi na czymś, co wybierzesz. Niech dialog umysłu dalej trwa w tle bez żadnego uczestniczenia z twojej strony.
Dyscyplina mentalna polega na skupieniu twojej uwagi tam, gdzie chcesz by była skupiona. Jeśli jesteś skupiony tylko na celu wyciszenia umysłu, to tak naprawdę skupiasz się na braku ciszy i podtrzymujesz go. Skup się zatem na czymś innym niż ciągle obecny brak ciszy.