>> Stopniowo pracuję z ćwiczeniami pierwszego kroku i znajduję się w sytuacji bez wyjścia. Z łatwością mógłbym znaleźć czas każdego ranka na medytację/introspekcję przed rozpoczęciem mojego dnia. Jednak nawet z budzikiem nie jestem w stanie wstać i zacząć to robić. Czytałem wszystkie dostępne materiały na ten temat i o ile są bardzo pomocne, to nie jestem w stanie pójść dalej. Zgadzam się, że jest to blokada, lecz nie mogę określić co nią jest. Przechodziłem przez wszystko co przychodziło mi do głowy bez skutku. Być może podczas pracy ze zwierciadłem duszy natknę się na tę rzecz utrzymującą mnie w tyle. Czy ktoś może podzielić się podobną własną obserwacją? A jeśli tak, to z czym związana była ta blokada? <<
U mnie było to kilka czynników, a głównym z nich był lęk przed przekształceniem się w osobę, którą wiedziałem że mogę się stać. Bardzo "bezpieczne" było bycie "starym" Ronem i jakoś mniej bezpieczne było życie jako "nowy" Rawn. Ukazywało się to jako pewna "leniwość" we wstawianiu rano do wykonywania ćwiczeń i czułem wtedy, że te ćwiczenia są ciężarem, którego zacząłem się bać. Nigdy wcześniej nie byłem tak "zmęczony" rankiem i tak bardzo niechętny do zareagowania na budzik! ;-)
I podobnie jak ty, nie byłem w stanie dojść do tego, w czym leżał problem. Zdecydowałem się przestać martwić o przyczynę i pracować nad rozwiązaniem. Dostosowałem kilka technik kroku drugiego i próbowałem co w mojej mocy, by zmienić nawyk nie wstawania rankiem w nawyk wstawania każdego ranka. Opracowałem pozytywną afirmację by przeprogramować moje podświadome reakcje i powtarzałem, według instrukcji Bardona, każdej nocy przed snem i każdego ranka zaraz po tym, jak zadzwonił budzik. Sednem afirmacji było to, że każdego ranka budzę się chętny do wykonywania moich ćwiczeń. Zwiększyłem również moje poczucie chęci poprzez medytację i oczywiście podtrzymywałem medytacje w których poszukiwałem przyczyny tych trudności. Stanowczo postanowiłem wychodzić z łóżka gdy zadzwoni budzik!!!
W niecały tydzień miałem już nawyk wstawania gdy zadzwonił budzik, pełny chęci i energii do ćwiczeń. W tym miejscu moje postanowienie wykonywania pracy WdH stało się niewzruszalne. :) I wkrótce potem zacząłem rozumieć czynniki leżące u podstaw tej trudności.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
5 października 2004