>> Odkąd zacząłem praktykować ćwiczenia Bardona, czuję się za dnia bardziej zmęczony niż wcześniej. Czy ktoś ma podobne doświadczenia? Czy znasz jakieś "energetyzujące" ćwiczenia, które pomogłyby mi radzić sobie ze zmęczeniem? <<
Na początku, zmęczenie jest związane albo z fizyczną, albo z emocjonalną przyczyną. Najczęstszą fizyczną przyczyną (związaną z początkiem ćwiczeń WdH) jest brak snu! ;-) Zamiast przetasować swojego życia i omijać coś mniej ważnego, wiele osób zabiera czas ze swojego snu. Na przykład, wstają godzinę wcześniej niż zwykle lecz nie kładą się godzinę wcześniej by skompensować ten brak. Właściwa ilość snu ważna jest dla regulacji energii w ciele fizycznym.
Jeśli nie chodzi o to, to najprawdopodobniej sprawcą jest jakaś blokada emocjonalna. Zmęczenie jest głównie stanem emocjonalnym. Na przykład, możesz czuć się zmęczony, lecz dzieje się coś ekscytującego i od razu jesteś pełen energii. I odwrotnie, możesz czuć się pełen energii, dzieje się coś przygnębiającego i od razu jesteś wyczerpany.
Większość blokad emocjonalnych i odczuć zmęczenia powstaje (w odniesieniu do początku WdH) z powodu zwierciadeł duszy i pracy z transformacją charakteru w krokach jeden-trzy. Tak jak pisałem w swoim komentarzu do kroku pierwszego, w okresie tworzenia list zwierciadeł duszy, powinieneś bardzo o siebie dbać, fizycznie i emocjonalnie. Taki rodzaj głębokiej introspekcji na pewno zamiesza różnymi rzeczami z których sobie wcześniej nie zdawałeś sprawy.
Jednym z "trików" na unikanie tego emocjonalnego zmęczenia jest stosowanie technik z ćwiczenia obserwacji myśli zamiast wchodzić w każdą z rzeczy, którą odkryjesz poprzez introspekcję. Introspekcja jest bardzo podobna do pierwszego ćwiczenia mentalnego w kroku pierwszym, gdzie jedynie "obserwujesz" to co jest. Równocześnie odłączasz się od tego, co obserwujesz. Innymi słowy, nie wchodzisz w interakcję z tym co obserwujesz. Kiedy zastosujesz to wobec introspekcji, będzie to mniej niszczące emocjonalnie, a tym samym mniej męczące fizycznie. Ułatwia to również schodzenie głębiej w swoją psyche i "wymiatanie mrocznych zaułków" jak ujmuje to Bardon. :)
Jeśli chodzi o "ćwiczenia energetyzujące", to bądź ostrożny przy wykonywaniu ćwiczeń oddychania porami ciała z kroku trzeciego. Zwróć uwagę na dokładne instrukcje Bardona. Konkretnie musisz wydychać dokładnie taką samą ilość jaką wdychasz. Nie zatrzymujesz energii witalnej. Wypełniasz nią ciało i uwalniasz do wszechświata. W tym krótkim czasie, gdy energia cię wypełnia, twoje ciało weźmie z niej tyle ile potrzebuje. Innymi słowy, nie trzeba utrzymywać jej w ciele przez dłuższy czas. Może to być szkodliwe.
Generalnie odradzam przeskakiwanie do ćwiczenia enegretyzującego w kroku trzecim i sugeruję, byś skupił się na przyczynie. Jeśli za bardzo będziesz polegał na energetyzowaniu, to rozwiniesz nawyk unikania przyczyn. Ostatecznie dogoni cię to i rzadko jest to przyjemnym doświadczeniem. :)
Możesz również rozważyć poświęcenie temu tematowi swojej pracy z powietrzem, woda i pożywieniem. Na przykład, możesz wdychać ideację, że energia twojego ciała będzie stała w ciągu dnia i dostępna, gdy jej potrzebujesz.