>> Czy możesz mi coś poradzić? Każdego poranka praktykuję ćwiczenie świadomego oddychania, w którym impregnuje się wdychane powietrze silnym życzeniem. Zwiększam to codziennie o jeden oddech. Poradzono mi, bym zwiększał liczbę oddechów aż dojdę do pół godziny. Czy jest to poprawne, czy może powinienem robić to tylko przez dziesięć minut? Być może będę musiał wstawać wcześniej! <<
Ostatnie dwa zdania instrukcji Bardona dotyczących "Tajemnicy Oddychania" brzmią:
"Kiedy wykonujesz ćwiczenia oddechowe, nie przekraczaj trzydziestu minut. Później powinno wystarczyć dziesięć minut rano i dziesięć wieczorem."
Innymi słowy, twoja praktyka z czasem przyspiesza, nawet jeśli zwiększasz ilość oddechów. Czynnik, który zmienia się z praktyką to prędkość twojej impregnacji i wizualizacji. Zatem na początku wzięcie 7 oddechów dokładnie zaimpregnowanego powietrza i wizualizowanie każdego z nich, jak krąży w twoim ciele wyzwalając swój skutek może zająć nawet 30 minut, lecz po kilku tygodniach praktyki, na przykład 20 oddechów dokładnie zaimpregnowanego powietrza może zając tylko 10 minus praktyki.
Bardon nie miał na myśli, że powinieneś zwiększać ilość swoich magicznych oddechów, aż wypełnisz 30 minut setkami wdechów. Tutaj ważna jest *jakość*, a nie określona liczba wdechów. Na początku osiągnięcie odpowiedniej *jakości* może zająć więcej czasu.
Być może ten fragment mojego "Komentarza do WdH" pomoże rozjaśnić tę kwestię:
"Z praktyką, stworzenie idei i jej rozprowadzenie po całym ciele będzie zajmować nanosekundę. Pomocnym trikiem do nauczenia się wykonywania ćwiczeń bez zmiany rytmu oddechu jest odłączenie idei od oddechu. Na przykład oddychaj normalnym, wygodnym rytmem i normalnym oddechem, równocześnie budując ideę w powietrzu, które cię otacza. Kiedy już idea jest dobrze ustanowiona, swoim normalnym oddechem wdychaj impregnowane powietrze. Nie wstrzymuj oddechu w tym miejscu, a zamiast tego przywróć swoje normalne oddychanie, równocześnie podtrzymując ideę w swoim ciele i rozprowadzając ją. Wydech niech będzie samym powietrzem, a nie twoją ideą.
Innymi słowy, to umysł tutaj działa, a nie oddech. Oddech jest jedynie nośnikiem idei i nie jest konieczne zmienianie swojego rytmu oddychania, aby dopasować się do prędkości myślenia. Jednakże z praktyką przyzwyczaisz się do pracy mentalnej i stanie się to wystarczająco szybkie, abyś nie musiał wkładać dodatkowych, "pustych" oddechów, podczas gdy myślisz. W końcu prędkość myślenia i wizualizowania dorówna prędkości, z jaką oddychasz."
>> Po drugie, ten sam artykuł mówił, że powinienem na ćwiczeniach spędzać godzinę rano i godzinę wieczorem. U mnie nie trwa to tak długo, czy coś pomijam? <<
Ta dyscyplina daje największą prędkość postępu. Jednak mniejsza ilość czasu wystarczy dla wolniejszego, lecz nadal stałego, postępu. Ten schemat jednej godziny, dwa razy dziennie (to jest mniej niż 10% twojego dnia) mieści twoją praktykę ćwiczeń mentalnych, astralnych i fizycznych jak również twoją medytację nad teorią WdH.
Jedna godzina, dwa razy dziennie jest dobrym standardem, do którego można dążyć, lecz jeszcze lepszym jest spędzanie tak wiele czasu, jak potrzeba. Czyli na przykład, jeśli masz trudność z danym ćwiczeniem i potrzeba być spędził nad nim więcej czasu - czy przerywasz, gdy minie godzina, gdyż spełniłeś swój obowiązek ćwiczenia przez dokładnie jedną godzinę? ;) Ostatecznie twoja "praktyka" staje się w pełni zintegrowana z całym życiem i nie jest to już kwestia spędzania nad nią 8,3% swojego dnia! Ostatecznie, 100% twojego *życia* staje się magiczne.