>> Mam pytanie w związku z drugim ćwiczeniem kroku pierwszego - dyscypliną myśli. Rozumiem, że trzeba wyśrodkować się na pojedynczym biegu myśli czy też na jednej idei i wyłączyć wszelkie inne myśli czy idee, które mogą chcieć się pojawić. Czytałem kilka wiadomości od ludzi wykonujących to ćwiczenie i koncentrowali się oni na wizualizacji, tj. koncentrowali się na zewnętrznym obrazie przez określony czas. Czy robi to jakąś różnicę, jeśli będę koncentrował się na idei dźwiękowej? Jeśli wyobrażę sobie brzmienie wiersza? Łatwiej jest mi to wykonać, gdyż jestem naturalnie dźwiękową osobą (moje procesy myślowe składają się głównie z wewnętrznych dialogów a nie obrazów). Jeśli próbuję skupić się na obrazie, to dlatego że nie używam części słuchowej mojego mózgu, zawsze "przerywa" mi jakaś udźwiękowiona myśl czy idea. Jeśli blokuję to używając wokalizowanej myśli jako mojego punktu skupienia, to jest mi dużo łatwiej. Chciałbym wiedzieć, czy istnieje jakiś konkretny powód, dla którego wizualizacja w tym ćwiczeniu jest bardziej skuteczna czy bardziej odpowiednia. <<
Tak naprawdę, to w tym konkretnym ćwiczeniu skupianie się na idei czy biegu myśli jest lepsze niż skupianie się na wizualizacji. Odkrywa to większą wartość jednopunktowej *medytacji*. Oczywiście to ćwiczenie kształtuje twoją dyscyplinę mentalną (tj. twoją zdolność do kierowania swoim umysłem), lecz również ma odkryć korzyść medytacji jednopunktowej. To odkrycie przychodzi szybciej, jeśli za swój punkt skupienia wybierzesz ideę czy bieg myśli, a pozwolisz wizualnym obrazom, dźwiękom, zapachom etc. pojawiać się w odpowiedzi na twoją ideę / bieg myśli.
>> Chciałbym dowiedzieć się, czy zgadzasz się z sugestią, że do skupienia lepiej jest nie powtarzać linijki za linijką. Jeśli ważny jest bieg myśli, to czy mógłbym na przykład skoncentrować się na tym, co zamierzam napisać w eseju, czy zaplanować lekcję (uczę hiszpańskiego)... tak długo, jak pozostaję skupiony na tej jednej idei, to czy ma jakiekolwiek znaczenie, jak szeroka ona jest? Powodem dla którego pytam jest to, że po przeczytaniu wyjaśnienia tego ćwiczenia, automatycznie przyjąłem, że powinno być to coś ograniczonego, coś powtarzanego jak na przykład mantra, lecz może jest tak, gdyż przeczytałem tak wiele innych książek, które to sugerowały. <<
Powtarzanie zwrotu jest tak samo skuteczne jak wizualizowanie obiektu, jeśli chodzi o zwiększenie twojej zdolności do kierowania i dyscyplinowania swoich myśli. Każde z nich będzie służyło za zakotwiczenie twojego skupienia. Jednak, tak jak wspomniałem poprzednio, "dyscyplina myśli" równa się "jednopunktowości" i jest to ważna technika medytacyjna. Część jednopunktowości dotyczy ustawiania priorytetów swoich myśli i pozwalania im wędrować na tyle, by twój punkt skupienia zaczął odkrywać więcej siebie, lecz równocześnie ograniczania ich jedynie do myśli związanych z punktem skupienia. Jeśli jedyne co robisz to powtarzanie zwrotu, to nie zwiększa się twoje rozumienie. Tak samo jest przy wizualizowaniu obrazu.
W swoich wskazówkach dla tego ćwiczenia, Bardon wspomina *jedynie* o myśli idei czy biegu myśli. On *nie* sugeruje używania obrazu czy mantry. Innymi słowy, twoja idea "koncentrowania się na opracowywaniu tego, co napiszę w eseju czy zaplanowaniu lekcji" pasuje do tego, co instruuje Bardon.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
16 grudnia 2002