>> Co do cech charakteru w kroku 1, to wciąż nie wiem, jakie cechy powiązane są z akashą. <<
Żadne. Cechy charakteru przypisywane są tylko do czterech elementów.
Dziwne. Wydawało mi się, że mówiłeś coś o przypisaniu cech charakteru do akashy, lecz gdy szukałem w archiwach, nie mogłem niczego takiego znaleźć. Pewnie gdzieś coś opacznie zrozumiałem. <<
Najprawdopodobniej zobaczyłeś to w moim komentarzu do WdH. Kategorię "nierozróżnione" (rzeczy, co do których problemem jest przypisanie elementu() nazwałem "Eter/Nieznany". Nie chodziło mi o to, że dana cecha odpowiada akashy/eterowi. Użyłem tego określenia osobiście dla oznaczenia niezrozumienia cechy. ;-) Widzę, że jeśli moja książka będzie miała drugie wydanie, to będę musiał zmienić to sformułowanie!
>> Zacząłem pierwszy krok i już mam problemy z dojściem do stu pozycji w zwierciadle duszy. Stanąłem na około 90. Sprawdziłem prawie całą swoją przeszłość, lecz ciągle pojawiają się te same słowa. Zawsze zapisywałem słowo (na przykład chciwość) i krótką notatkę na temat kontekstu, lecz teraz brakuje mi przymiotników (jak chciwy, pełen nienawiści, zły). Czy jest więcej niż sto? Z pewnością od czasu do czasu przeżywałem je w swoim życiu. Czy może mam spisywać sytuacje? Wtedy oczywiście będą to tysiące. Być może po prostu moje słownictwo jest ograniczone. <<
Sto pozycji jest liczbą do której należy dążyć, a nie jest niezbędnym wymogiem. :) Jeśli więc możesz dojść tylko do 90, to właśnie tyle masz... na razie. Z czasem, zawsze możesz dodawać pozycje do swojej listy, gdy będziesz sobie uświadamiał kolejne rzeczy.
Niemniej, mądrze jest rozkładać obszerne nazwy takie jak chciwy, pełen nienawiści, zły etc. Każde z nich ukazuje się na wiele sposobów i pojawia się w odpowiedzi na wiele różnych bodźców. Sugeruję więc, być zbadał te szerokie nazwy i spróbował je rozbić trochę na części.
Wielka korzyść takiej dekonstrukcji pojawia się, gdy rozpoczynasz pracę z transformacją charakteru z kroku drugiego. Bardzo trudne jest, o ile w ogóle możliwe, przekształcanie czegoś tak ogólnego jak "złość". Jeśli jednak rozbijesz to na określone *rodzaje* gniewu, to możesz zajmować się jednym rodzajem na raz i transformować go. Przekształcając po jednym na raz, ostatecznie przekształcisz całość "gniewu".
Co sprawia, że jesteś leniwy? Jakie są powody twojego lenistwa? Używaj takich pytań by zgłębiać przyczyny swoich cech charakteru.
Na przykład: Jestem leniwy. W jakich okolicznościach jestem leniwy?
Leniwy w wykonywaniu ćwiczeń.
Leniwy w płaceniu rachunków.
Dlaczego jestem leniwy w wykonywaniu ćwiczeń? Jestem niezdecydowany wobec ćwiczeń, gdyż boję się porażki.
Dlaczego jestem leniwy w płaceniu rachunków? Ubytek pieniędzy na koncie sprawia, że nie czuję się bezpiecznie.
Nowe cechy do słowa "leniwy":
Strach przed porażką.
Potrzeba poczucia finansowego bezpieczeństwa.
Dlaczego boję się porażki? I dokładnie w czym boję się porażki?
Etc., etc., etc., etc.
Poprzez proces własnej analizy takiej, jak ukazana powyżej, nie będziesz miał wielkiego problemu z odkryciem setek negatywnych cech.
Dobrym pomysłem jest też graficznie przedstawić rezultaty swojej analizy. W ten sposób uzyskasz trwały obraz tego, jak jedne cechy wpływają na inne i jaka jest ich interakcja. W powyższym przykładzie, prostokąt "Leniwy" rozgałęziałby się na dwa nowe prostokąty "Leniwy w ćwiczeniach" i "Leniwy w płaceniu rachunków". Te dwa z kolei rozgałęziałyby się na "Lęk przed porażką" etc. Ostatecznie cechy mogą wykonywać pełen okrąg i kończyć się tam, gdzie się zaczęły albo możesz odkryć, że kilka konkretnych cech wpływa na wiele innych czy też znajduje się u ich podstawy.
Relacja pomiędzy twoimi cechami charakteru, a elementami, nie może być postrzegana jedynie samym racjonalnym intelektem. Dlatego też Bardon sugeruje, by uczeń medytował głęboko nad każdym z elementów i nad cechami charakteru. Medytacja podłącza się do *czegoś więcej niż* sam racjonalny intelekt i odkrywa rozumienie elementów nieosiągalne przez samo myślenie. Sugeruję, byś stosował mentalne techniki jednopunktowości i pustki umysłu z kroku pierwszego by głębiej wejść w elementy zamiast skupiać się tylko na liście cech charakterów i przypisań elementów.
>> *Myślę*, że silne emocje pełne energii należą do ognia z powodu uzewnętrzniającej się czy też elektrycznej energii, jaką zawierają. Gniew jest często przedstawiany z błyskawicami, czerwonymi promieniami etc. Pewność siebie pokazywana jest w kreskówkach jako napompowana klatka piersiowa, determinacja czy określone ustawienie linii szczęki. Wszystkie te przykłady opisują jakąś formę zużywania energii, więc należą do ognia. Uczucia takie jak nieśmiałość są odczuwane do wewnątrz - ściągane tam magnetycznie, więc należą do wody i emocji. A przynajmniej ja to tak widzę i mam nadzieję, że ktoś poprawi mnie, jeśli się mylę i niezależnie od tego, czy mam rację czy nie, rozjaśni trochę ten temat. <<
Generalnie idziesz dobrym tropem. Problemem jest jednak, że rzeczy, jakie wymieniłeś są *rezultatem* cech charakteru. Złość na przykład jest ognistym *symptomem* czy *skutkiem*, a nie jest *źródłową cechą*. Przy pracy ze zwierciadłem duszy, musisz odkryć samo źródło. Źródło gniewu *może* być ognistej natury, lecz może być również powietrzne, wodne czy ziemne. Dlatego też mówię, że te szerokie określenia *muszą* być rozdzielane sytuacyjnie i badane, aż rozpoznasz ich źródłową przyczynę.
Elementowe przypisanie własnych cech charakteru jest BARDZO osobistą sprawą, więc listy przypisań będą miały ograniczoną przydatność w tym zakresie. To, co istnieje jako cecha ognista u jednej osoby może być dla ciebie wodne, więc nawet jeśli odnajdziesz na jakiejś liście swoją cechę, to wciąż musisz zbadać ją i *samodzielnie* zdecydować, do jakiego elementu naprawdę należy u *ciebie*.
Nieuniknione jest to, że *w kroku pierwszym* zrobisz kilka błędów w swoich przypisaniach, gdyż na tym etapie twoje rozumienie elementów nie jest jeszcze dobrze rozwinięte. Lecz zmienia się to w miarę postępów i pogłębiania pracy z elementami. Twoje rozumienie poprawia się i później w razie konieczności na nowo przypisujesz swoje cechy charakteru tak. Twoje zwierciadło duszy kroku pierwszego powinno być tak dobre, jak jesteś w stanie je opracować, lecz jest to ewoluująca praca, do której dodajesz różne rzeczy, w miarę jak je odkrywasz i skreślasz je, gdy je transformujesz. Nie musi być *doskonałe*. :)
Moją radą jest byś zrobił co w twojej mocy, opierając się na twoim obecnym rozumieniu elementów. Zaakceptuj ten brak doskonałości i obiecaj sobie, że dokonasz poprawek, gdy zwiększy się twoje rozumienie. Dążenie do absolutnej perfekcji w tych przypisaniach, na tym etapie, często prowadzi do tego, że ludzie spędzają całe miesiące na samej tej fazie pracy i stają się tak sfrustrowani, że rzucają to w trakcie.
>> Ukończywszy (bez większej trudności) moje negatywne zwierciadło duszy, dzisiaj zdecydowałem, że chcę zająć się moim pozytywnym zwierciadłem duszy. Kiedy usiadłem, by spisać pozytywne cechy, szybko odkryłem coś o sobie i moim obrazie siebie. Łatwo doszedłem do 200 cech mojego negatywnego zwierciadła duszy, a wciąż staram się dobrnąć do 80 w pozytywnym zwierciadle. Jest to dla mnie coś bardzo odkrywczego i oznacza, że praca z moim pozytywnym zwierciadłem suszy jest faktycznie bardziej niepokojąca niż praca z negatywnym. <<
To co napotkałeś jest powszechnym doświadczeniem. Myślę, że wynika to z naszej współczesnej kultury, gdzie bardziej akceptowane jest bycie krytycznym wobec siebie niż wychwalającym siebie, więc bardzo rzadko korzystamy z okazji by analizować swoje pozytywne wartości. Kiedy nagle mamy to zrobić, stajemy przed pustką i próbujemy dostrzec coś dobrego pośród złego. Część tego wynika z faktu, że mamy tak bardzo zakorzenione unikanie chwalenia siebie. Lecz tak naprawdę analiza pozytywnej duszy NIE dotyczy chwalenia siebie, przechwalania czy egoizmu - jest to szczere spisanie dobrych części własnej jaźni. Wymaga to tak radykalnego stopnia szczerości wobec siebie, jak i analiza naszych negatywnych cech! Zwierciadło duszy nie jest ćwiczeniem poniżania siebie, fałszywej skromności czy upokarzania. Jest to ćwiczenie *szczerego* badania siebie i analizy.
Często, jeśli chodzi o cechy pozytywne, osoba, która wykonała bardzo dogłębną pracę rozkładania na części cech negatywnych prawie z skali mikroskopijnej, nagle wymienia bardzo szerokie rzeczy jak "dobroć" czy "radość" i całkowicie zapomina o potrzebie bycia konkretnym. :) Skutkuje to bardzo wykrzywionym spojrzeniem na siebie jako na bardzo negatywną istotę, podczas gdy tak naprawdę jest to bardzo rzadkie w przypadku osoby, która jest w stanie tak głęboce spenetrować swoją negatywną stronę.
Niektórzy myślą, że zwierciadło negatywne jest najważniejsze, lecz jest to tylko częścią prawdy. Oczywiście skupienie transformacji charakteru dotyczy transformacji cech negatywnych, lecz cechy pozytywne są równie *niezbędne* w tym procesie. Są one naszymi sprzymierzeńcami, gdyż ukazują nam one drogę do sukcesu. Zatem wyłowienie tak wielu jak tylko potrafisz, okazuje się bardzo korzystne podczas pracy z transformacją charakteru.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
5-22 styczna 2003