>> Wedle mojej wiedzy, wymogiem do uzyskania stałej, obiektywnej biegłości w wędrówce mentalnej wymaga dużo praktyki ze stopniowym poruszaniem się i obserwacją otoczenia oraz potwierdzaniem tego co się postrzega, przed rozpoczęciem poważnej "pracy", prawda? <<
Tak, jest to główny wymóg, lecz istnieje również 7 kroków wymogów przed nim! Ta praca testowania dokładności percepcji również zachodzi w kroku dziewiątym przy kształceniu wędrówki astralnej.
>> Wspominam o tym, gdyż uważam, że trochę mylimy się w terminologii. Ten rodzaj astralnej projekcji, OBE, jaki jest tutaj wspominany, jest generalnie bardzo podobny do świadomego śnienia (LD), tyle tylko, że zachodzi poza cyklem REM. Niektórzy ludzie twierdzą, że świadome śnienie i OBE są generalnie tą samą rzeczą, tylko inaczej wywoływaną. <<
W ujęciu ciał, jakie zajmujesz, świadome śnienie jest bardziej podobne do wędrówki astralnej Bardona niż do OBE Roberta. Mówię to, gdyż w świadomym śnieniu i w wędrówce astralnej Bardona, zajmujesz swoje naturalne ciało astralne, w przeciwieństwie do OBE Roberta, gdzie sztucznie tworzysz inne astralne "ciało". Jednak w odniesieniu do zgłębianej sfery masz rację - OBE Roberta i świadome śnienie mają wspólne to, że w obu tych przypadkach zgłębiana jest astralna substancja odnosząca się do psyche osoby.
>> Gdy dokonywałem projekcji przy użyciu technik Roberta Bruce'a, najbardziej uderzający w tych OBE był brak stałej obiektywnej percepcji. Innymi słowy, gdy przeleciałem do mojej sypialni (i potwierdziłeś już że moje odczucia były odczuciami prawdziwej astralnej formy). <<
Kiedy potwierdzałem to tobie, nie rozumiałem techniki Roberta w takim stopniu jak teraz i w konsekwencji, muszę zmienić swoją odpowiedź odnoszącą się do opisanych przez ciebie odczuć. To co opisywałeś było astralnym doświadczeniem, lecz nie było to doświadczenie twojego naturalnego ciała astralnego. Technika Roberta nie stosuje naturalnego ciała astralnego, tylko jest procesem tworzenia obcej formy astralnej. Twoje mentalne ciało nie łączy się z tą obcą formą astralną w takim samym stopniu, jak naturalnie łączy się z własnym naturalnym ciałem astralnym. Ten czynnik w połączeniu z brakiem 8 kroków wymaganego treningu wywołuje brak obiektywności doświadczeń przy stosowania technik Roberta.
>> Powodem, dla którego o tym wspominam jest to, że Bardon dość wyraźnie określił, że konieczna jest praktyka by ustabilizować wędrówki mentalne i wskazywał, że to doświadczenie jest raczej "nudne" (w znaczeniu filtrowania percepcji) w porównaniu do prawdziwej astralnej wędrówki (być może czystszej, nie filtrowanej percepcji?) <<
Odczucie jest aspektem percepcji. Podczas prawdziwej wędrówki astralnej, percepcja zachodzi poprzez organy ciała astralnego i mentalnego, podczas gdy przy wędrówce mentalnej, percepcja zachodzi wyłącznie poprzez ciało mentalne. Percepcja poprzez astralne zmysły odczuwana jest bardzo podobnie jak przy zmysłach fizycznych, lecz z poczuciem wyostrzonej uwagi. Astralne odczucia są jaśniejsze, silniejsze i przekazują więcej informacji niż odczucia fizyczne. Natomiast percepcja poprzez samodzielne ciało mentalne nie niesie ze sobą odczuć podobnych do fizycznych. Siedliskiem percepcji jest ciało mentalne, lecz siedliskiem odczuć jest ciało astralne. Odczucie jest doświadczeniem subiektywnym, czyli jest filtrowaniem bezpośredniej mentalnej percepcji. Kiedy wędrujesz samodzielnym ciałem mentalnym, percepcja jest bezpośrednia i pozbawiona znajomych astralno-fizycznych odczuć i filtracji. Jednak, gdy wędrujesz połączonym ciałem astralno-mentalnym, percepcja filtrowana jest przez ciało astralne i jest wysoce odczuciowa na sposób podobny do fizycznego. Wędrówka astralna odczuwana jest bardziej "normalnie" przez obecność odczuć zbliżonych do fizycznych, a zatem w porównaniu, wędrówka astralna odczuwana jest jako "nudna".
To jednak NIE oznacza, że sama w sobie wędrówka mentalna jest nudna! ;-) Oznacza to tylko, że nie ma tam znajomego subiektywizującego odczucia związanego z ciałem fizycznym i astralnym.
System Bardona umieszcza wędrówkę mentalną przed wędrówką astralną, więc jego wędrówka astralna staje się "wędrówką mentalną z ciałem astralnym", co sam lubię nazywać wędrówką "astralno-mentalną". To zakorzenia wędrówkę astralną w bezpośredniej mentalnej percepcji zamiast w samym subiektywnym astralnym odczuciu. Jest to bardzo odmiennej od większości forma projekcji astralnej, które kładą nacisk na odczucie zamiast na percepcję. Myślę, że jednym z powodów, dla którego techniki Roberta są tak popularne jest to, że większość ludzi to nałogowcy odczuć. ;-) Powszechne jest mylenie "cudownych odczuć" z "duchową wagą" oraz "emocjonalnego wzlotu" z "duchowym wzrostem".
>> Oto co myślę, a mogę się całkowicie mylić: współczesna, zachodnia koncepcja doświadczeń poza ciałem i projekcji astralnej jest dużo bardziej związana z wędrówką mentalną, a nie astralną, jak myśli większość ludzi. Powodem dla którego tak mówię jest to, że wędrówka astralna wydaje się czymś potężniejszym niż laik byłby w stanie osiągnąć, a biorąc pod uwagę to, że bliski kontakt z kimś innym podczas wędrówki astralnej może skutkować śmiercią, to ja sam nigdy nie wędrowałem astralnie (powodem dla tego założenia jest fakt, że okazjonalnie dokonywałem projekcji astralnej, tj. wędrówki mentalnej podczas gdy mój kot leżał na mnie :) JEŚLI mam rację, to poszedłbym krok dalej i zasugerował, że prawdziwa wędrówka astralna jest tym, co ludzie zachodu przypisują do NDE, doświadczenia bliskiego śmierci. NDE zachodzi, gdy ciało energetyczne wyrzucane jest z fizycznego, pozostawiając je jako pustą powłokę (w przeciwieństwie do założenia, że OBE zachodzi, gdy kopia oryginalnej duszy, ciała energetycznego jest wysyłana). Muszę jednak podkreślić, że trzeba by to nazwać "kontrolowanym NDE" :) <<
W większej części zgadzam się z twoimi wnioskami. Jednak technika Roberta jest inna niż podróżowanie samodzielnym ciałem mentalnym, gdyż zajmujesz w niej astralną formę, chociaż jest to forma sztuczna. Zmienia to związek ze sfera astralną w porównaniu z prawdziwą wędrówką mentalną. Przy wędrówce tylko mentalnej, sfera astralna postrzegana jest wyłącznie przy użyciu mentalnych oczu. Jednak w przypadku metody Roberta sfera astralna obserwowana jest poprzez mentalne oczy owinięte materiałem prostej materii astralnej. Dodaje to do percepcji warstwę subiektywizującą, która ze względu na swoją sztuczność obca jest dla zmysłów mentalnych. Ta warstwa słucha się ogólnych "zasad" materii astralnej a nie woli ciała mentalnego (co miałoby miejsce, gdyby było to naturalne ciało astralne, a nie stworzone sztucznie). Jest to jak różnica pomiędzy postrzeganiem ostro chłodnego powietrza nosząc ciepły płaszcz i postrzegając je będąc całkiem nagim. W przypadku samodzielnego ciała mentalnego, bezpośrednio postrzegasz pełne znaczenie "chłodnego powietrza", lecz z taką chmurą obcej materii astralnej, postrzegasz zniekształconą i przefiltrowaną jego wersję.
Twoje porównanie astralnej wędrówki Bardona z NDE jest bardzo trafne. Jedną z rzeczy, która zastanawiała mnie odnośnie techniki Roberta było to, że nikt nie doświadczał poczucia lęku, który naturalnie towarzyszy świadomej separacji ciała astralno-mentalnego. Prawdziwa separacja przypomina proces śmierci i ze względu na swoja naturę wywołuje prymitywny lęk przed śmiercią wewnątrz ciała fizycznego (instynkt przetrwania), który wtajemniczony musi przezwyciężyć.
[Jest to jeden z powodów dla którego Bardon ubiera swoją technikę w ostrzeżenia o możliwej śmierci. Umieszczając to w tym kontekście, zmusza on wtajemniczonego do konfrontacji z reakcją ciała fizycznego. Dopóki ten lęk nie zostanie przezwyciężony (tj. dopóki ciało mentalne nie będzie posiadać absolutnej kontroli), prezentowane techniki SĄ niebezpieczne, gdyż to właśnie ciało mentalne sprawia, że jest to doświadczenie bliskie śmierci, a nie doświadczenie śmierci.]
Powodem dla którego ten lęk nie jest doświadczany przez osoby wykonujące technikę Roberta jest to, że własne naturalne ciało astralne tej osoby NIE jest oddzielane od ciała fizycznego. Zamiast tego, tworzona jest sztuczna forma astralna, a ciało mentalne wysyłane jest do tego sztucznego wehikułu. Zatem nie naśladuje to procesu śmierci dla ciała fizycznego i nie powstaje żadna naturalna reakcja obronna.
>> Być może jest to zupełnie nietrafione, lecz mocno podejrzewam, że OBE nie jest równie wędrówce astralnej, a być może mentalnej. <<
Myślę, że trafiasz w sedno, a co najmniej o włos od niego. Obie te rzeczy wykorzystują te same uniwersalne Prawa, lecz w inny sposób i z innym skutkiem.
>> Kiedy śnisz świadomie, to używasz tej samej astralno-mentalnej formy co przy wędrówce astralnej, lecz ograniczonej jedynie do sfery psyche? <<
Tak. Możliwe jest zajście dalej, lecz wtedy opuszczamy już sferę stanu śnienia.
>> Wspomniałeś chyba wcześniej, że przerwanie snu/śnienia wywołuje bardzo małe uszkodzenie srebrnego i purpurowego sznura? <<
Tak, niekontrolowane "wpadanie" do fizycznego ciała uszkadza srebrny sznur, który łączy ciało astralno-mentalne z ciałem fizycznym.
>> Wspomniałeś, że podczas snu działają naturalne mechanizmy obronne ciała, lecz nie ma ich podczas wędrówki astralnej, stąd to niebezpieczeństwo. Czy tak? <<
Tak, jest to część zagrożenia.
>> Zakładam, że wiesz o czym mówisz, lecz tak naprawdę to uczysz się terminologii Roberta poprzez jego czytelników :) Być może mimowolnie wprowadzamy cię w błąd. <<
:) Zdaję sobie sprawę z takiej możliwości. Jednak słyszę te same rzeczy od każdego kto opisuje i praktykuje techniki Roberta. Jeśli chodzi o pisane nauki, to ostatecznie praktyczną wagę ma to, co ludzie z tego wyciągają niż to, co zamierza autor. Nawet jeśli to rozumienie jest skrzywione, to jest to powszechne rozumienie i mówi mi o tym, co ludzie wyciągają z tekstów Roberta. Co więcej, rozmawiałem o doświadczeniach tych ludzi i opieram swoją analizę na moim rozumieniu tych doświadczeń, a nie na ich rozumieniu tych doświadczeń (ani też na rozumieniu Roberta). Innymi słowy, zajmuję się skutkiem tych praktyk, a nie ich teoretyczną podstawą. Moja analiza tych doświadczeń oparta jest na moim własnym doświadczeniu w kontekście WdH.
>> Czy z twojego doświadczenia wynika, że możliwe jest tworzenie sztucznej astralnej kopii, szczególnie przez osoby bez praktycznie żadnego doświadczenia w manipulowaniu elementami? <<
Tak, ponieważ nie ma to nic wspólnego ze świadomym manipulowaniem elementami. Według mojego rozumienia, to co ma tutaj miejsce to kondensowanie samej materii astralnej, poprzez projekcję twojej woli i emocjonalnego pragnienia. Jest to coś, co wszyscy robimy w każdej chwili naszej egzystencji. Różnicą jest to, że tutaj jest to wykonywane celowo. Jest to ten sam mechanizm, przy którym tworzone są larwy.
Stworzona w ten sposób astralna kondensacja niesie ze sobą odcisk twojej woli i twojego pragnienia, lecz NIE jest "kopią" twojego prawdziwego ciała astralno-mentalnego. Niesie jedynie mały odcisk jakiejś części ciebie, podczas gdy twoje naturalne ciało astralno-mentalne nasycone jest całą twoją charakterystyką (ono JEST tobą).
>> Wciąż nie mam jasności w zakresie wędrówki mentalnej. Wiem, że nie muszę jeszcze tego rozumieć, gdyż jestem w kroku I :) Będę jednak próbował! Czy wędrówka mentalna jest podobna do doświadczenia obserwowania obiektów w sposób nie wizualny? Na przykład, jeśli zamknę oczy, będę postrzegał prawie każdy obiekt w pokoju o którym będę wiedział mniej więcej gdzie się znajduje, będę postrzegał rozmiar pokoju i będę czuł ograniczenie czterech ścian. Czy wędrówka mentalna jest rozszerzoną wersją tej nie wizualnej, nie zmysłowej percepcji? <<
Istnieje wiele form mentalnego "podróżowania" poza rodzajem opisanym przez Bardona w kroku ósmym. "Mentalna wędrówka" z kroku ósmego owocuje najczystszą i najwyższą formą mentalnego podróżowania jaką znam. Uwalnia ona samodzielne ciało mentalne i jej praktykowanie prowadzi do wiecznego ciała mentalnego, które jest jedynym ciałem zdolnym do przekraczania Otchłani.
Wszystkie niższe formy mentalnego podróżowania zachowują połączenie pomiędzy ciałem mentalnym, a astralno-fizycznym przetwarzaniem mentalnej percepcji. Badanie swojego otoczenia przy zamkniętych oczach, jakie opisałeś, jest wciąż umiejscowione w twojej związanej z mózgiem świadomości i jest całkowicie zależne od twojej wcześniejszej wiedzy o pokoju oraz od tego, jak odczuwasz obiekty wewnątrz pokoju. Mentalna wędrówka w kroku ósmym ucina to połączenie. Dlatego też wymaga ona wiele wysiłku pomimo opanowania wcześniejszych siedmiu kroków. :)
Prawdziwe mentalne wędrowanie po twoim pokoju będzie bezpośrednim postrzeganiem obiektywnej rzeczywistości twojego otoczenia. Nie będzie to "wyglądało" podobnie do patrzenia fizycznymi czy astralnymi oczyma. Zamiast formy, oczy mentalne postrzegają podstawowe znaczenie.
Podczas fazy testowania w kroku ósmym, uczeń wędruje samodzielnym ciałem mentalnym i próbuje postrzegać podstawowe znaczenie swojego mentalnego otoczenia. [Każda fizyczna rzecz istnieje również w sferze astralnej i mentalnej. Oczy samodzielnego ciała mentalnego mogą postrzegać poziom płaszczyzny mentalnej od sfery fizycznej, w ten sam sposób, w jaki oczy ciała astralnego mogą widzieć poziom płaszczyzny astralnej od sfery fizycznej. I tak jak ciało astralne, samodzielne ciało mentalne może również wyjść poza sferę "czasu rzeczywistego".] Wtedy po powrocie do swojego fizycznego ciała, patrzą na te same fizyczne otoczenie swoimi mentalnymi oczyma z wnętrza ciała fizycznego. Jeśli percepcja mentalnego otoczenia postrzeganego przez samodzielne ciało mentalne pasuje do tego, co widoczne jest w fizycznym otoczeniu przy użyciu mentalnych oczu z wnętrza ciała fizycznego, wtedy eksperyment jest sukcesem. Jeśli nie są one zgodne według podstawowego znaczenia, oznacza to, że podczas wędrówki mentalnej połączenie pomiędzy mentalną percepcją, a astralno-fizycznym jej przetwarzaniem nie było wystarczająco ucięte i zniekształciło pierwotnie mentalną percepcję.
Innymi słowy, forma prezentowana w kroku ósmym nie jest zwykłym wychodzeniem z ciała i rozglądaniem się fizycznymi oczyma.
---------------------------------------------
>> OK. Zdaję sobie sprawę że podświadome tworzenie larw jest częścią dnia codziennego dla większości ludzi, lecz mimo wszystko zapytam: czy praktykowanie projekcji astralnej Roberta Bruce'a lub podobnej, jest szkodliwe dla witalności czy zdrowia któregoś z ciał (fizycznego, astralnego lub mentalnego)? Pytam, gdyż kiedy wykonywałem projekcję, to często czułem się potem wyczerpany. <<
Myślę, że może być szkodliwe, lecz nie z powodu wyczerpania. Szkodliwe jest raczej z powodu łatwości, z jaką mogą powstać złudzenia i pomieszania. Myślę, że wszelka eksploracja psyche musi być wykonywana z jasnością, celem i z pełnym rozumieniem "podstawowych zasad", by być korzystną dla ogólnego zdrowia osoby.
>> Od momentu rozpoczęcia pracy z WdH, zdecydowałem się zaprzestać praktyki tych projekcji. Mam wrażenie, że dobrym pomysłem może być pozostawienie świadomego zgłębiania psyche (w końcu przecież tym jest dokonywanie projekcji, prawda?) do momentu, gdy osiągnę równowagę elementów, albo nawet trochę dalej w rozwoju.<<
W WdH, świadome zgłębianie psyche zaczyna się od pracy ze zwierciadłami duszy. Kiedy podchodzi się do tego w tym kontekście i w tak bezpośredni sposób, prowadzi to do równowagi elementów.
>> Niemniej, od momentu podjęcia tej decyzji miewałem spontaniczne projekcji, gdzie jedna z nich trwała około dwóch godzin (być może krócej w czasie fizycznym). Wiem, że pisałeś, że dobrze jest zaraz po separacji zatrzymać się i zbadać swój stan umysłu, otoczenie etc. Czy jest to wciąż dobra porada, czy może powinienem ukrócić projekcje całkowicie (najczęściej wystarczy poruszyć się by ją zakończyć) ? <<
Osobiście uważam, że takie spontaniczne wydarzenia to jest pewien rodzaj podarunku i próbuję w pełni go wykorzystać. O ile nie jest to wyjątkowo niekorzystny czas, to nie hamuję niczego. Płynę z tymi doświadczeniami, analizuję je i uczę się z nich tak dużo jak to tylko możliwe.
>> Napisałeś: "Stworzona w ten sposób astralna kondensacja niesie ze sobą odcisk twojej woli i twojego pragnienia, lecz NIE jest "kopią" twojego prawdziwego ciała astralno-mentalnego. Niesie jedynie mały odcisk jakiejś części ciebie, podczas gdy twoje naturalne ciało astralno-mentalne nasycone jest całą twoją charakterystyką (ono JEST tobą)." Czy oznacza to, że będę miał tylko częściową świadomość siebie i częściową uwagę? <<
Tak. Ciało mentalne (tj. świadoma uwaga) nie może w pełni zintegrować się z taką astralną formą, a zatem most do astralno-fizycznego przetworzenia mentalnej percepcji jest niepełny. Cechuje się to lukami w pamięci zdarzeń i częstą utratą kontroli nad doświadczeniem.
Muszę jednak dodać, że jeśli ktoś wystarczająco długo pracuje z tą techniką, to najprawdopodobniej nauczy się kompensować te minusy. Taka osoba w sposób naturalny będzie się skłaniać ku kondensowaniu astralnych form, które będą zawierać coraz więcej ich samych.
>> Czy niższa forma podróżowania mentalnego mogłaby być normalną medytacją? <<
Tak, medytacja jest jedną z niższych form mentalnego podróżowania.
>> W jaki sposób mógłbym poznać podstawowe znaczenie czegoś, bez żadnego wcześniejszego doświadczania czystego podstawowego znaczenia. Na przykład obiekty w moim pokoju. Kiedy (jeśli) nauczę się wędrować mentalnie, czy podstawowe znaczenie tych obiektów będzie podobne do tego, jak opisałem moje nie zmysłowe ich postrzeganie? Czy konieczne jest doświadczenie ich podstawowego znaczenia bez obecności fizycznych zmysłów, by w pełni uchwycić samo podstawowe znaczenie? <<
Jedynie oczy mentalne mogą postrzegać surowe podstawowe znaczenie. Jednak ZAWSZE jesteśmy w stanie używać oczu mentalnych, gdy używamy naszych oczu astralno-fizycznych. Innymi słowy, cały czas postrzegamy podstawowe znaczenie, lecz jesteśmy skupieni na astralno-fizycznych warstwach naszej percepcji, a zatem rzadko postrzegamy podstawowe znaczenie w sposób bezpośredni. Zazwyczaj postrzegamy je poprzez filtr astralno-fizyczny. Zatem aby osiągnąć bezpośrednie postrzeganie podstawowego znaczenia, musisz rozebrać na części normalne mechanizmy postrzegania oraz oddzielić i oczyścić astralne i mentalne zmysłu. Gdy pierwszy raz bezpośrednio postrzegasz podstawowe znaczenie samymi oczyma mentalnymi, to jest to pewnego rodzaju doświadczenie "Aha!", w którym zdajesz sobie sprawę, że tę warstwę rzeczywistości postrzegałeś cały czas nie zdając sobie sprawy z tego, czym jest.
>> Napisałeś: "Prawdziwe mentalne wędrowanie po twoim pokoju będzie bezpośrednim postrzeganiem obiektywnej rzeczywistości twojego otoczenia. Nie będzie to "wyglądało" podobnie do patrzenia fizycznymi czy astralnymi oczyma. Zamiast formy, oczy mentalne postrzegają podstawowe znaczenie." Zrozumiałem to; jednak czuję, że analogia z opisywaniem ślepcowi jak się widzi jest dokładnym opisem tego, jak się teraz czuję :) <<
;-) Przepraszam za to! Być może to pomoże (?): Kiedy opisywałeś swoje badanie otoczenia przy zamkniętych oczach, opisałeś osobiste znaczenie obiektów w twoim pokoju. Osobiste znaczenie jest aspektem astralno-fizycznego filtru subiektywizacji. Przy użyciu samych mentalnych oczu nie ma tego filtra i zamiast osobistego znaczenia, postrzegasz uniwersalne znaczenie (tj. podstawowe znaczenie). Innymi słowy, postrzegasz podstawową rzecz, która pobudza twój astralno-fizyczny filtr do działania i tworzy osobiste znaczenie.
>> Mam trudność z rozróżnieniem w jaki sposób moje doświadczanie podstawowego znaczenie obiektów można wyjąć z doświadczania astralno-fizycznego. Zdaję sobie sprawę, że jestem w stanie postrzegać teraz podstawowe znaczenie. Po prostu czuję, że gdybym był w stanie obrać fizyczną i astralną skórkę i zobaczyć to co zostanie w środku (podstawowe znaczenie), to wtedy bym to zrozumiał! :) Czy może za bardzo komplikuję te sprawy? <<
Nie, nie komplikujesz ich za bardzo. :) Jednak drzwi do bezpośredniego postrzegania podstawowego znaczenia są zawsze dla ciebie otwarte. Na przykład, medytacja jednopunktowości i pustki umysłu mogą prowadzić do bezpośredniej percepcji. Jako eksperyment, następnym razem gdy wykonujesz jednopunktowość, spróbuj wejść głębiej niż na poziom osobistego znaczenia. Spróbuj spojrzeć na wylot warstwy osobistego symbolu, na leżącą pod spodem esencję (tj. podstawowe znaczenie). "Trick" polega na tym, byś wyizolował swoja mentalną uwagę i odłożył na bok uwagę emocjonalną i fizyczną.
-------------------------------------------------
>> Czy są jakieś zauważalne skutki uszkodzonego sznura? <<
Zazwyczaj zewnętrznymi symptomami są nerwowość, zmęczenie, podły nastrój, emocjonalna chwiejność etc. Wewnętrznie, odczuwane jest to jako ospałość w procesie integrowania stanów emocjonalnych (stąd też emocjonalna chwiejność, gdy reagujesz na zewnętrzne zdarzenia). Dla moich astralnych oczu, zdrowy sznur wygląda jak świeżo wyszlifowane srebro, a uszkodzony sznur wygląda jak zaśniedziałe srebro z głębokimi przebarwieniami.
>> Jak można go naprawić? <<
Najlepszym lekarstwem jest fizyczne i emocjonalne posilanie się i głęboka relaksacja, gdyż wspomagają one nasze naturalne mechanizmy leczenia. Pierwsza lekcja mojego Archaeus jest również doskonałą metodą, gdyż naśladuje sposób, w jaki ciało samo się uzdrawia i wzmacnia sznur na poziomie fizycznym. http://franzbardon.pl/archaeus/arch_1.php
>> Zakładam, że sznur SAMODZIELNIE się naprawia, gdyż inaczej rodzice małych dzieci padaliby jak muchy! <<
;-) I wielu rodziców ma takie symptomy. Jednak w przypadku rodzicielstwa, istnieją instynkty, które górują i kompensują tę szkodę. Dodatkowo istnieje czynnik emocjonalnego pożywienia, które rodzic otrzymuje z rodzicielstwa, które w tym względzie jest bardzo uzdrawiające.
BARDZO rzadko sznur będzie tak bardzo naruszony, że stanie się bezpośrednią przyczyną śmierci. Został zaprojektowany przez Naturę, by przetrwać sporo naruszeń i wciąż funkcjonować wystarczająco by wspomagać fizyczne życie. Niemniej jego witalność jest częścią ogólnego stanu zdrowia osoby.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
26-28 października 2002