>> pewnie brzmię teraz jak wariat mówiąc, że połączyłem się z mostem! <<
;-) Tutaj tak nie brzmisz!
Twój list był bardzo interesujący! :)
W opisywanym przez ciebie procesie osiągania właściwego (dla Ciebie) stanu, który otwiera cię na ten rodzaj percepcji, zauważyłem, że jest on oparty na twoim ciele emocjonalnym. Czyli inaczej niż Bardon opisywał przy ćwiczeniach przenoszenia świadomości. Przenoszenie świadomości (tj. samodzielnego ciała mentalnego) w inne zakorzenione jest najpierw w osiągnięciu swojego własnego "punktu głębi", który jak już mówiłem wcześniej, nie jest miejscem przestrzennym. Nie jest też stanem astralnym - jest stanem mentalnym i jest przez to pozbawiony emocjonalnej pasji (lecz mimo wszystko wypełniony mentalną pasją!). Przy przenoszeniu świadomości istnieje bardziej bezpośrednie postrzeganie podstawowego znaczenia, które, idealnie, nie jest zmieniane, dopełniane ani interpretowane przez emocje.
"Punkt głębi" to Jaźń Tiphareth, która oczywiście jest "sercem" astralnej czyli osobistej jaźni. Innymi słowy, w doświadczeniu z twoim nowym przyjacielem mostem, przywołałeś połączenie punktu głębi poprzez wypełnienie swojego ciała astralnego emocją miłości, uniwersalnego rozpuszczalnika, który otwiera wszystkie rzeczy. Innymi sowy, twoja Jaźń Tiphareth lśniła poprzez twoją astralną osobę. Jest to przeciwieństwo tego, jak Bardon sugeruje wykonanie przeniesienia świadomości - przy jego technice dosłownie przenosisz samą Jaźń Tiphareth do innej osoby czy obiektu i nie jesteś połączony poprzez swoje ciało astralne.
Różnica pomiędzy percepcjami, które są skutkiem twojej techniki, a techniki Bardona jest taka, że w technice Bardona twoje emocjonalne reakcje nie stoją na przeszkodzie bezpośredniemu postrzeganiu prawdziwego doświadczania innej osoby. Technika Bardona przenosi tylko samodzielne ciało mentalne, bez żadnej części ciała astralnego i integruje z "innym" mentalnie, a nie emocjonalnie. Ostatecznie, mentalna integracja z "innym" może być tak pełna, że będziesz doświadczać ICH myśli, emocje i percepcje bez zakłóceń swoich własnych myśli i emocji.
>> ten stan zatrzymuje się gdy tylko mój umysł zaczyna analizować to co się zdarzyło. <<
Tak. Jest to tak naprawdę klucz to włączania i wyłączania tego stanu postrzegania. Tak jak powiedziałem wyżej, to co czyni astralno-mentalne zmysły tak różnymi jest jakość i ilość podstawowego znaczenia, jakie nimi postrzegasz. Jest to bardziej bezpośrednia percepcja niż przy użyciu samych zmysłów fizycznych. Percepcja podstawowego znaczenia jest pre-kognitywna, zachodzi przed myśleniem sekwencyjnym. Zatem kluczem do wywołania tego stanu jest zaprzestanie myślenia (tj. pustka umysłu), a kluczem do wyłączenia go jest rozpoczęcie myślenia!
>> Nie wiem jak można to ująć, lecz wydaje się, że astralność jest bardziej połączona z naszymi uczuciami a mniej z naszym umysłem, tym samym może łatwiej sięgnąć do świata materialnego. <<
Ludzkie uczucia są astralne ze swej natury. Astralność jest medium pomiędzy mentalnością a fizycznością. To, że "umysł włada materią", działa właśnie z powodu astralnego medium. Umysł ma bezpośrednią moc nad astralnością, a astralność ma bezpośrednią moc nad fizycznością. Dlatego też we wtajemniczeniu hermetycznym tak bardzo kluczowe jest osiągnięcie astralnej równowagi elementów w ramach pierwszego zadania. Jeśli twoje ciało astralne nie osiągnęło równowagi, to będzie zakłócać mentalność podczas jego zejścia w dół do fizyczności. Magia opiera się na "czystym" astralnym kanale dla mentalnej woli - takim, który wyraźnie odzwierciedla mentalną wolę bez zakłóceń.
W opisanym przez ciebie przykładzie, użyłeś swojej mentalnej woli do przywołania astralnej emocji miłości i następującej po niej projekcji tej astralnej miłości do twojego fizycznego otoczenia, co wywołało materialną zmianę, czy tak?
>> Mam dobre przeczucia co do tej metody i jej rezultatów. Jestem pewien, że niektórzy z was mogą powiedzieć mi trochę więcej o tym, czy ten stan faktycznie jest i o tym, czy pasuje to do rezultatów opisywanych przez Bardona w kroku 4 oraz o tym, czy w tym podejściu można zauważyć jakieś braki czy dysharmonię. Pracowałem na balansowaniu mojego ognia elementem wody, co może być powodem dla mojej nowo odkrytej miłości do komunikacji z innymi ;), lecz jeśli faktycznie w tym podejściu jest brak równowagi (np. przesadziłem z wodą!), to mogę nie mieć tej jasności, by samemu to dobrze ocenić. <<
:) Twoja metoda faktycznie brzmi trochę "wodniście" w tym sensie, że opierasz się głównie na ścieżce emocjonalnej, by dosięgnąć do swojego docelowego stanu umysłu. Nie jest to "zła" rzecz, szczególnie zważywszy na pozytywną naturę twoich rezultatów! Nie jest to jednak to, czego Bardon wymaga w kroku czwartym i przenoszeniu świadomości (które znajduje się w mentalnej części treningu).
W odniesieniu do techniki, jaką opisałeś, zalecam, byś eksperymentował z wywoływaniem tego stanu mentalnie zamiast opierać się na przedłużonej izolacji, poście i pozbawianiu się snu. Innymi słowy, rozwiń swoją zdolność do świadomego przywoływania właściwych emocji poprzez samo używanie mentalnej woli. Sprowadź swoją mentalną wolę do tego równania w sposób bardziej świadomy. Pomoże to również w twojej pracy równoważenia problemów z ogniem, o których wspominałeś, gdyż będzie to pozytywne użycie ognia (mentalna wola) do wywierania pozytywnego skutku w twojej wodzie (ciało astralne/emocjonalne).
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
13 sierpnia 2003
>> Zastanawiam się, czy mógłbyś trochę to "rozjaśnić", gdyż przenoszenie świadomości jest w kroku 4, podczas gdy punkt głębi jest dopiero w kroku 5. Z tego co rozumiem, jaźń indywidualności jest ciałem mentalnym, do którego przenosisz swoją świadomość, gdy osiągniesz swój punkt głębi. (?) <<
Cóż, twoja "świadomość" to JEST ciało mentalne. Kiedy "przenosisz swoja świadomość" do punktu głębi, to ograniczasz skupienie swojej świadomości tylko do obszarów powietrza i ognia ciała mentalnego. To właśnie nazywam "samodzielnym ciałem mentalnym" w Archaeus Samoleczenia i to można również nazwać Jaźnią Indywidualności.
Pomimo, że Bardon nie mówił o punkcie głębi do kroku piątego, to przenoszenie świadomości w kroku czwartym wciąż dotyczy osiągania punktu głębi - tj. ograniczenia swojej świadomej uwagi do samodzielnego ciała mentalnego, a następnie wysłania jej do samodzielnego ciała mentalnego innego obiektu, osoby etc.
>> Kiedy zaczynasz myśleć, to czy łączysz się z ciałem astralnym? Czy wychodzisz z punktu głębi? <<
Nie, punkt głębi obejmuje myślenie, gdyż złożony jest zarówno z obszaru powietrza, jak i ognia ciała mentalnego. Jednak bezpośrednie postrzeganie podstawowego znaczenia dokonywane jest przy użyciu samego obszaru ognia ciała mentalnego, więc kiedy dodajesz obszar powietrza (myślenie), to wyciąga skupienie z samego obszaru ognia i kończy bezpośrednią percepcję podstawowego znaczenia. Kiedy zaczynasz czuć coś wobec tego o czym myślisz, to łączysz się wtedy z ciałem astralnym (wodny obszar ciała mentalnego).
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
15 sierpnia 2003
>>Zauważyłem, że Bardon umieszcza "punkt głębi" osoby w jej splocie słonecznym. <<
Jest to jedno z tych miejsc w WdH, gdzie jeśli nie wykonasz wszystkiego co Bardon przedstawiał we wcześniejszych krokach, to nie zrozumiesz dobrze jego słów. Niektórzy nazywają to "zasłoną".
Na początku kroku piątego Bardon napisał interesujący mały esej o Archimedesie i o punkcie głębi. Pod jego koniec, stwierdza on:
"Bardzo korzystne jest dla ucznia dogłębne medytowanie nad tym tematem, gdyż zbliży go to do głębi, o jakich nie śnił, a wysoki stopień intuicji będzie jego nagrodą."
Zakładając, że uczeń faktycznie intensywnie medytował na temat punktu głębi, przechodzi do wprowadzenia "magii przestrzeni" i przenoszenia świadomości do punktu głębi obiektów zewnętrznych. Jeśli uczeń nie odkrył, że punkt głębi nie jest punktem przestrzennym, to te ćwiczenia z obiektami zewnętrznymi albo go tego nauczą, albo będą strasznie frustrujące.
Przyjrzyjmy się medytacji, jaką opisał Bardon. Oparta jest na przenoszeniu świadomości do idealnego środka formy. Kiedy to zrobisz, odkryjesz, że każda forma jest nieskończenie mała. Innymi słowy, nie ma wartości przestrzennej, żadnego rozmiaru. Co więcej, wewnątrz tego punktu środka odnajdujesz nieskończoną skończoność.
Zwykłe przenoszenie swojej świadomości do fizycznego środka obiektu ma bardzo małą wartość jako ćwiczenie i nie ma związku z punktem głębi. Co więcej, splot słoneczny nie jest dokładnym fizycznym środkiem większości ludzkich ciał. Nie jest też w żadnej mierze "początkiem formy", a w taki sposób Bardon opisywał punkt głębi.
Ostatecznie, uczeń wykonujący te ćwiczenia odkryje te rzeczy i zda sobie sprawę z tego, że tutaj słów Bardona nie można brać dosłownie.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
5 września 2003
>> Ilekroć czytam o punkcie głębi i przenoszeniu świadomości, zastanawiam się, czy świadomość na tym poziomie jest faktycznie gdzieś wysyłana, skoro świadomość zdaje się bezprzestrzenna i przenika wszystkie rzeczy do których możemy ją wysłać. Być może jest to bardziej ćwiczenie, w którym przybieramy formę obiektu naszego ćwiczenia? Być może nie jest to kwestia wysyłania "naszej" świadomości, skoro na tym poziomie świadomości nie jest ona "nasza" lecz jest po prostu Świadomością. Czy taka jest właśnie natura tej zasłony o której wspominałeś? <<
Nie. Punkt głębi jest punktem czy też zindywidualizowanym środkiem uwagi, który istnieje wewnątrz wielkiego morza sekwencyjnej świadomości. Każdego stworzenie czy rzecz wewnątrz sfery sekwencyjnej posiada swoje własne zindywidualizowane centrum uwagi. W przenoszeniu świadomości dosłownie przenosimy i scalamy nasz zindywidualizowany środek uwagi ze zindywidualizowanym środkiem uwagi naszego obiektu. Zachodzi to w sferze sekwencji, gdzie świadomość jest indywidualizowana, a nie w sferze niesekwencyjnej, gdzie wszelka świadomość jest jednym.
Jednak to ćwiczenie scalania zindywidualizowanych jednostek świadomości prowadzi ucznia do większego poznania jedności wszelkiej świadomości. Rozszerza granice swojej własnej świadomości i koncepcji "siebie".
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
7 września 2003