>> Miałem dwa pojedyncze sukcesy z wizualizacją i nie wiem czemu je zawdzięczam. Oba te przypadki były "przebłyskami". Próbowałem osiągnąć to ponownie ale poddałem się i może właśnie w tym problem. Być może miało to coś wspólnego z oświetleniem i z tym, że były to obiekty odbijające światło, lecz chyba strzelam na oślep. <<
Myślę, że najczęstszą blokadą w ćwiczeniach koncentracji zmysłów, a w szczególności wizualizacji, jest to, że ludzie oczekują iż ich wizualizacja ma być widziana fizycznymi oczyma, tak jak widać rzeczywiste obiekty. Tak jednak nie jest. Ćwiczenia koncentracji zmysłów kroku drugiego mają na celu wyćwiczenie *umysłowych* oczu, uszu, nosa, języka etc., a nie ich fizycznych odpowiedników.
W kroku drugim masz bardzo wyraźnie widzieć wyobrażane obiekty swoimi *oczyma umysłu* ale nie będziesz ich widział oczyma fizycznymi. Taka kondensacja wyobrażenia, by osiągnęło ono fizycznie postrzegalną gęstość przychodzi później i NIE JEST wymogiem kroku drugiego.
Powodem dla którego te ćwiczenia zaczynają się z oczyma zamkniętymi jest to, że generalnie łatwiej jest ignorować bodźce fizycznych oczu, gdy są one zamknięte. To pozostawia nagie oczy umysłu, które są tematem tych ćwiczeń. Kiedy już osiągnie się to oddzielenie oczu umysłu od fizycznego wzroku przy oczach zamkniętych, to ćwiczysz ponownie by osiągnąć dokładnie tę samą separację *gdy obecne są bodźce pochodzące z fizycznych oczu*. Innymi słowy, pracując z otwartymi oczyma wzmacniasz oddzielenie pomiędzy okiem umysłu, a fizycznym wzrokiem - nie próbujesz wzmocnić fizycznej widzialności swojego wyobrażanego obiektu.
Zapamiętaj proszę, że są to ćwiczenia z *mentalnej* części treningu. Ich celem jest wykształcenie twoich kreatywnych *mentalnych* zmysłów.
>> Określenie "plastycznie" zrozumiałem dosłownie - nie pomyślałem, że chodzi o oczy umysłu. <<
Wiem :) Myślę, że wszyscy tak na początku to rozumiemy. Ja z pewnością utknąłem na tym ćwiczeniu najdłużej (tak się przynajmniej zdawało) dopóki nie przyjrzałem się uważnie kontekstowi. W kontekście mentalnego ćwiczenia kroku drugiego nie miało sensu, by Bardon mówił o *fizycznie* namacalnej wyobraźni. Gdy sobie zdałem z tego sprawę, przeanalizowałem ponownie książkę i odkryłem, że nie miał on (albo tłumacz) na myśli "plastyczny" w sensie twardy i nieprzeźroczysty jak fragment plastiku. Tak naprawdę chodziło o znaczenie, że "da się to kształtować jak plastelinę" czy też "formować kształt". Tego formowania dokonuje *umysł*. W TYM kontekście znaczenia "plastyczny", ćwiczenia koncentracji zmysłów pasują idealnie do postępu w mentalnym treningu odkrytym w dziesięciu krokach. Jeśli "plastyczny" miałoby znaczyć coś innego, to jego umieszczenie w *kroku drugim* tworzyło by BARDZO niezrównoważony ogólny rozwój.
Jeśli potrafisz spojrzeć na ekran swojego komputera, a swoimi *oczyma umysłu* widzieć ołówek unoszący się przed twoim ekranem, to udała ci się plastyczna wizualizacja przy otwartych oczach. Teraz spróbuj utrzymać tę wizualizację przez dziesięć minut! ;-) Serio, po prostu utrzymuj ją przed swoim *okiem umysłu* przez dziesięć minut. Naprawdę jest to tak "proste" i jest to zabawne, gdy już to podłapiesz. "Zagrajmy w kto-potrafi-utrzymywać-swoją-wizualizację-przez-10-minut!" ;-)
Twoja *mentalna* wizualizacja nie będzie widoczna twoimi fizycznymi oczyma na tym etapie (krok drugi). Nie jest to celem tych ćwiczeń zmysłów. Chodzi w nich o wydzielenie swoich *mentalnych* zmysłów i nauczenie się rozwijać je i kontrolować niezależnie od zmysłów fizycznych. Musisz rozwinąć z nimi swoja kreatywność do takiego stopnia, że twoje kreacje wydają się być "prawdziwymi" rzeczami dla twojego *umysłu*. Jeśli taka kreacja nie jest rzeczywista dla twojego *umysłu*, to nie ma szans na stanie się rzeczywistością astralną czy fizyczną.
Zatem krok drugi *rozpoczyna* rozwój kreatywnej, plastycznej wyobraźni przy pomocy *mentalnych* zmysłów. Podobnie, ćwiczenia astralne i fizyczne rozpoczynają rozwój astralnych i fizycznych zdolności, które będą uzupełniać zdolności mentalne i ostatecznie będzie to prowadzić do tworzenia fizycznie namacalnych wyobrażeń.
>> Zatem jaka jest różnica pomiędzy miejscem gdzie "twoja wizualizacja *będzie* widoczna fizycznymi oczyma" a miejscem, gdzie "twoje wizualizacje są tak silne, że pojawiają się fizycznie / plastycznie przed tobą" (co wcześniej uważałem za wymóg kroku drugiego)? <<
"Plastyczne" to NIE znaczy "fizyczne". Określenie "plastyczne" znaczy tutaj "podatne na kształtowanie", a "kształtującym" jest tutaj umysł / ciało mentalne. Innymi słowy nie ma to (w kroku drugim) nic wspólnego z *fizycznym* wzrokiem.
Ćwiczenie koncentracji zmysłów kroku drugiego znajdują się pod nagłówkiem "kształcenie mentalne". Oznacza to, że dotyczą one kształcenia *ciała mentalnego* i *mentalnych* zmysłów. Te ćwiczenia izolują twoje mentalne zmysły i oddzielają je od zmysłów astro-fizycznych. To oczyszcza, uszlachetnia i wzmacnia zmysły *mentalne*. Co więcej, te ćwiczenia *kreatywnie używają* zmysłów mentalnych a nie tylko pasywnie pozwalają je wyczuć.
To jest właśnie praca kroku drugiego - nie chodzi o kondensację obrazu do takiego stopnia, że staje się on fizycznie widzialny. Kondensacja mentalnego obrazu przychodzi jako naturalny skutek kolejnych kroków i nie wymaga spędzania kilku lat na nauce techniki mentalnego ćwiczenia kroku drugiego.
Kiedy już każdy *mentalny* zmysł zostanie oczyszczony i uszlachetniony w ten sposób, przechodzisz do kroku trzeciego i łączenia zmysłów. To właśnie na tym etapie twoje *mentalne* wyobrażenia zaczynają przybierać gęstość astralną. To również w tym miejscu zaczynasz akumulację energii witalnej i wdychanie samych elementów, co wspomaga rozwój mentalny i podaje mu substancję astralną i fizyczną.
Ćwiczenia koncentracji zmysłów są formą jednopunktowości. Lecz teraz, zamiast wykonywania jednopunktowości do badania i zdobywania wiedzy jak to miało miejsce w kroku pierwszym, tutaj masz zastosować je również w sposób kreatywny. Zamiast używania swojej woli *wobec* wyciszania umysłu i skupiania go na punkcie, teraz skupiasz swoją wolę *poprzez* jednopunktowość i uwalniasz ją do tworzenia wybranego mentalnego obrazu, dźwięku etc.
Poprzez ten proces izolowania osobno każdego zmysłu *i używania go kreatywnie*, uczeń w sposób naturalny pozna emocjonalny składnik każdej percepcji zmysłowej i wpływ, jaki mentalny zmysł wywiera na ciało astralne i fizyczne. To jeszcze bardziej ukazuje uczniowi czyste ciało mentalne i pomaga mu rozróżniać jego trzy ciała (mentalne, astralne i fizyczne), tym samym rozbudowując rozpoczęty w kroku pierwszym proces definiowania ciała mentalnego poprzez mentalną dyscyplinę i introspekcję.
Wzór rozwoju, jaki widać w całej pracy Bardona jest taki, że uczeń *najpierw* musi rozwinąć swoją zdolność tworzenia na poziomie mentalnym. Następnie jest to rozwijane do gęstości astralnej, a potem ostatecznie do gęstości materialnej. Jeśli zdolność tworzenia na płaszczyźnie mentalnej nie zostanie opanowana, nie istnieje możliwość zwartego tworzenia na płaszczyźnie materialnej.
>> W odpowiedzi na moje wcześniejsze pytania powiedziałeś coś, co zdawało się wskazywać, że otoczenie musi faktycznie "zniknąć". *Myślę*, że jest tutaj sprzeczność pomiędzy tą odpowiedzią i późniejszym stanowiskiem. Pomocy ! <<
Fakt, że wydaje się to sprzecznością jest skutkiem trudności, jaką miałem w wyjaśnieniu subtelności ćwiczeń tego kroku. W ciągu roku od twojego pytania nauczyłem się wiele o tym, jak ludzie rozumieją te ćwiczenia i o tym, jak lepiej tłumaczyć te rzeczy, stąd też ta różnica w odpowiedziach. Przepraszam za to, że mój własny proces uczenia się objaśniania rzeczy wywołał w tobie ten poziom zamieszania.
Bardon napisał:
"Tutaj obiekt powinien sprawiać wrażenie zawieszenia w powietrzu i powinien być widoczny w tak plastycznym kształcie, aby zdawał się być namacalnym."
Zauważ, że nie ma tutaj mowy o oczach. Zwróć również uwagę na słowa "sprawiać wrażenie", "zdawał się być", "namacalny" - one wszystkie wskazują na coś mniej niż *fizyczny* wzrok.
Bardon pisze dalej:
"Poza wyobrażanym obiektem nie możesz zwracać uwagi na widziane otoczenie."
Zauważ, że Bardon nie pisze o tym, że twoje otoczenie powinno zniknąć, czy że wizualizacja powinna zasłaniać twoje otoczenie. Mówi on jedynie, że twoje *mentalne skupienie* (tj. twoje oczy *umysłu*) musi kierować się jedynie na twoją wizualizację. Zatem twoje otoczenie nie znika; po prostu jesteś go "nieświadomy" czy też nie "zauważasz" go.
Twoje pierwotne pytanie brzmiało:
>> Czy oznacza to, że jeśli wykonuje to ćwiczenie w swoim pokoju, to jego ściany muszą "zniknąć" i muszę być w stanie widzieć wyobrażany obiekt? (jak w halucynacji?). <<
Moja pierwotna odpowiedź:
"Podczas ćwiczeń wizualizacji kroku drugiego, ściany nie muszą znikać. Powinna zniknąć jedynie przestrzeń za obiektem, jaki wizualizujesz. Innymi słowy, jedynie wizualizowany przedmiot powinien być plastyczny, a reszta tego co widzisz powinna pozostać niezmieniona."
W czasie pomiędzy tamtą odpowiedzią, a dniem dzisiejszym nauczyłem się wiele o sposobach w jakie ludzie myślą o tych ćwiczeniach. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy z tego, że tak istotne było słowo "znikać". Według mnie, w tym kontekście "znikać" znaczyło, że skupienie osoby było tak bardzo skoncentrowane na wizualizacji, że tło stało się nieistotne, a zatem "znikało" z uwagi, a nie "sprzed oczu".
Myślę, że głównym powodem dla zamieszania dokoła ćwiczeń wizualizacji jest to, że mamy najpierw wykonywać ją z oczyma zamkniętymi, a potem z oczyma otwartymi, co wskazuje, że pierwsza część ćwiczenia wykonywana jest samym umysłem, a druga część fizycznymi oczyma. Jednak to NIE dlatego ćwiczenie wykonywane jest przy otwartych oczach. Powodem dla którego zaczynamy od oczu zamkniętych jest to, że daje to dużo szerszy dostęp do samego zmysłu mentalnego, gdyż fizyczny wzrok odcięty jest poprzez zamknięcie oczu. Gdy zmysł mentalny jest wzmocniony do stopnia, gdzie możesz utrzymywać swoją wizualizację przy zamkniętych oczach przez dziesięć minut bez przerwy, to przechodzimy do otwierania oczu i stawiamy czoła utrzymaniu tej samej *mentalnej* wizualizacji w obecności fizycznych bodźców. To jeszcze bardziej wzmacnia *mentalny* zmysł i jeszcze bardziej oddziela jego funkcjonowanie od zależności od fizycznego zmysłu wzroku.
Kiedy już osiągnięta zostanie ta kontrola nad mentalnym spojrzeniem podczas otrzymywania równocześnie bodźców z fizycznego wzroku bez przerwy przez pięć minut, to przechodzimy do *mentalnego* słyszenia. Tutaj, tak samo jak z pozostałymi trzema zmysłami, nie możemy zamknąć naszych uszu tak jak mogliśmy to zrobić w przypadku oczu i musimy OD SAMEGO POCZĄTKU wykonywać te *mentalne* koncentracje w obecności bodźców pochodzących od zmysłów fizycznych.
W tym kontekście wszystkich pięciu ćwiczeń koncentracji, podwójna natura ćwiczeń wizualizacji przybiera inne znaczenie. Jest ona podzielona na dwa etapy, by wzmocnić kontrolę nad czysto *mentalnym* zmysłem, krok po kroku. Kiedy nadchodzi czas do pracy z kolejnymi zmysłami, które nie oferują tej opcji dwuetapowego rozwoju, jesteśmy przygotowani na taką pracę, ponieważ już nauczyliśmy się prawdziwie oddzielać nasze mentalne zmysły od zmysłów fizycznych.
Jeśli możesz utrzymać wyobrażenie zmysłowe przez pięć minut z wyłączeniem wszystkiego innego w czasie medytacji, to posiadasz zdolność do wyobrażenia każdego obrazu, dźwięku, odczucia, zapachu czy węchu, jaki sobie życzysz w każdym czasie i w każdych okolicznościach. Będziesz w stanie utrzymywać wyobrażenie czerwonego sześcianu "przed swoimi oczyma" przy pomocy swojego *umysłu*, a równocześnie fizycznymi oczyma widzieć ekran komputera gdy na nim piszesz. W pełnym hałasu i ludzi pokoju będziesz w stanie usłyszeć szum strumienia, odróżniający się od otaczających cię dźwięków. Kiedy będziesz jadł paskudną zupę, będziesz w stanie skupiać się na bardziej przyjemnym smaku równocześnie uprzejmie dojadając postawiony przed tobą talerz. Gdy będziesz przejeżdżał obok martwego skunksa leżącego przy drodze, będziesz w stanie odwrócić swój umysł do dużo przyjemniejszego aromatu róży. Kiedy będziesz odmrażał sobie tyłek w mroźny, zimowy poranek, nie będziesz spinał się z zimna, gdyż będziesz w stanie wyobrazić sobie odczucie ciepła.
Ostatecznie da ci to możliwość przekroczenia swoich zmysłów, a tym samym odsunięcia ich mocy do wodzenia twojego umysłu i twojego nastroju. Innymi słowy, ta zdolność kontrolowania swoich mentalnych zmysłów równocześnie zwiększa twoją kontrolę nad reakcjami na otoczenie i wzmacnia zdolność do *świadomej odpowiedzi* zamiast *instynktownej reakcji*. Tak jak ujmuje to Bardon: "Ćwiczenia koncentracji wykonywane ze wszystkimi pięcioma zmysłami umacniają twój umysł i siłę woli."
Innym aspektem tych ćwiczeń zmysłów jest ich zastosowanie w rytuale takim jak ewokacja. W rytualne ewokacji, odpowiedzialnością maga jest stworzenie atmosfery odpowiedniej dla istoty, jaką przywołuje. Niektórzy myślą, że wystarczy stworzenie *fizycznej* atmosfery poprzez użycie kadzideł, kolorowych lamp etc., lecz te rzeczy są nieprzydatne dla *niefizycznej* istoty! Dla istoty niefizycznej, fizyczna atmosfera jest nieważna w porównaniu z mentalną i astralną atmosferą, jaką mag musi stworzyć. Mag musi *przede wszystkim* stworzyć atmosferę mentalną tworząc mentalnie odpowiednie światło, aromat, dźwięk, odczucie itp. Jest to wykonywane przy użyciu tej samej techniki co uczona w kroku drugim. Następnie, jeśli to koniecznie, ta *mentalna* kreacja nabiera gęstości astralnej poprzez techniki jakich uczysz się w kolejnych krokach. A jeśli to konieczne, sprowadzana jest nawet do fizycznej gęstości (jeśli pożądana jest fizyczna manifestacja przywoływanej istoty).
Mag może zapalać lampy i kadzidło, lecz te rzeczy mają jedynie *wspierać* mentalną projekcję. Innymi słowy, dużo łatwiej jest (na początku) utrzymywać swoją *mentalną* projekcję w czasie rytuału ewokacji, jeśli masz fizyczne wspomaganie dla zmysłów. Jeśli wszystko, co widzisz fizycznymi oczyma jest skąpane w zielonym świetle, to łatwiej jest (tj. wymaga mniej skupienia) utrzymać równoczesną *mentalną* projekcję zielonego światła przy równoczesnym utrzymaniu swojej *mentalnej* projekcji odpowiedniego zapachu i odczucia itd. Innymi słowy, fizyczne lampy i kadzidła są jedynie *narzędziami* używanymi przez maga dla wspomagania jego *mentalnych* projekcji. Przy braku swoich mentalnych korzeni, same narzędzia mają bardzo nikłe znaczenie.
>> Jeśli chodzi o plastyczną wizualizację, to skąd mam wiedzieć, że opanowałem ćwiczenie? Kusi mnie poświęcenie na to 2 lat na zmysł, by łącznie po raptem 10 latach mieć bardzo solidną podstawę dla dalszej pracy! <<
Ciekawi mnie, jaką wartość widzisz w umiejętności fizycznego postrzegania swoich mentalnych wyobrażeń? Jaką korzyść da ci spędzenie dwóch lat nad tym ćwiczeniem kroku drugiego? Przesterowanie swojego fizycznego widzenia w ten sposób (poprzez dyscyplinę mentalną) nie ma żadnego wpływu na uczynienie mentalnej kreacji fizyczną rzeczą. Oszukiwanie swojego mózgu by myślał, że mentalny twój jest faktycznie rzeczą fizyczną nie jest tym, co nadaje mu fizycznej gęstości. Ani też nie wyostrza to żadnych twoich zmysłów, mentalnych, astralnych czy fizycznych. Nie ma to żadnego praktycznego zastosowania.
Czy rozumiesz, że dla stworzenia w ten sposób mentalnej kreacji widocznej dla twoich oczu jedyne co robisz, to oszukujesz swój mózg? Jest to podobne do zabawy dziecka, które zasłania oczy i myśli, że jest tym samym niewidzialne dla wszystkich. Tak jak opowieść o Crowley'u, który wszedł nagi do restauracji myśląc, że jest niewidzialny dlatego, że *on* myśli, że jest niewidzialny. Dla swoich własnych oczu mógł być niewidzialny, lecz tylko i wyłącznie dla swoich oczu. To nie jest magia.
Osiągnięcie zdolności do oszukiwania w ten sposób swojego mózgu nie da ci "solidnej podstawy dla dalszej pracy". Taką podstawę da jednak trening mentalnych zmysłów w stopniu, jaki wskazałem. Jest to stopień *wymagany* w kroku drugim do przejścia do kolejnych kroków, które wyszlifują tę zdolność w inne, bardziej zaawansowane umiejętności. Krok drugi sam w sobie nie wymaga od ciebie tych zaawansowanych umiejętności. Mają one być rozwinięte przez inne ćwiczenia niż *mentalna* koncentracja zmysłów.
Bardon opracował trzy części każdego kroku w taki sposób, by opanowanie ich zajęło uczniowi podobną ilość czasu. Widać wyraźnie, że mentalna część kroku drugiego nie ma zabrać wielu lat podczas gdy część astralna i fizyczna zabiorą tylko kilka miesięcy. Jeśli by tak było, to Bardon naruszyłby swoje podstawowe założenie zrównoważonego rozwoju.
Oczywiście, musisz w tych kwestiach podążać za swoim wewnętrznym głosem. Wszystko co mogę zrobić, to mówić z własnego doświadczenia i pokazywać dokąd zaprowadziło mnie moje własne wewnętrzne prowadzenie i jakie rezultaty osiągnąłem stosując się do jego wskazań.
>> Dzięki Rawn, trafiłeś w sedno! Próbowałem znaleźć sposób na fizyczne odciśnięcie mentalnego obrazu bez "oszukiwania" umysłu by postrzegał "fizycznie". Może nawet odciśnięcie jest niewłaściwym słowem, gdyż bardziej chodzi o "zawinięcie". <<
Tak! Twa oddzielne chociaż przeplatające się, równoczesne percepcje - jedna postrzegana oczyma umysłu, a druga fizycznymi oczyma - z głównym skupieniem na obrazie mentalnym. Staje się to jeszcze bardziej widoczne przy kolejnych zmysłach. Na przykład "zawijasz" [podoba mi się to określenie! :)] dźwięk dzwonu w dźwięki twojego otoczenia. Słyszysz dzwon uszami umysłu, a równocześnie słyszysz dźwięki tła swoimi fizycznymi uszami, lecz skupiasz się na wyobrażonym dzwonie.
>> Ciekawą rzeczą jest to, że jeśli włożysz odpowiednio dużo mentalnego skupienia na obiekt, to ma to taki sam skutek! <<
Tak, to oszukuje umysł i sprawia, że tłumaczy *on* twój mentalny obraz na percepcję fizyczną. Lecz ten stopień kontroli nad swoim *mózgiem* jest nieważny dla mentalnych ćwiczeń kroku drugiego. Nie jest to też użyteczna technika *magiczna*. Jest to z pewnością rozrywka, lecz nie jest to użyteczne.
>> Na początku tworzenia strumienia obrazów zauważasz, że niektóre obrazy mają dużo więcej plastyczności niż inne. Niektóre są zadziwiająco żywe. <<
We wcześniejszej odpowiedzi na ten temat napisałem: "Poprzez ten proces izolowania osobno każdego zmysłu *i używania go kreatywnie*, uczeń w sposób naturalny pozna emocjonalny składnik każdej percepcji zmysłowej i wpływ, jaki mentalny zmysł wywiera na ciało astralne i fizyczne." To właśnie emocjonalna treść tworzy różnicę intensywności dla różnych wyobrażeń. Dodatkowo radzę, by przyjrzeć się zawartości emocjonalnej tych bardzo wyraźnych obrazów. Nauczy cię to wartościowych rzeczy pomocnych do osiągnięcia tego samego stopnia wyrazistości przy innych wyobrażeniach. Pozwoli ci również wyizolować sam zmysł od emocjonalnych powiązań, które obejmują więcej niż tylko jeden zmysł. Na przykład, zrozumienie emocjonalnej treści tykania zegara pozwoli ci oddzielić *dźwięk* od *obrazu* zegara.
>> W trakcie ćwiczenia, jeśli weźmiesz właśnie ten wyraźny przykład i "zatrzymasz na nim klatkę", to będziesz mieć bardzo dobry obiekt dla ćwiczeń i zaczniesz od przykładu sukcesu, co zdaje się wzmacniać twoje wysyłki. <<
Doskonała sugestia! Jest to podobne do mojej "Sztuki wzmocnionego zapamiętywania".
>> Dla hermetycznego maga, zdolność kontrolowania mentalnych stanów poprzez kontrolowanie treści swojej uwagi również powraca do ćwiczeń pojedynczej myśli z kroku pierwszego i zaplanowanych sekwencji myśli. (...) Myśli są przyczynami, a warunki są skutkami. Wysiłek wkładany w myślenie jako mag ma bardzo duże pozytywne skutki. <<
Mentalna dyscyplina jest podstawą Równowagi. Cała magia ma swoje źródło w mentalnym ciele maga i jest przez nie kierowana. Jeśli mag nie jest w stanie sformułować działania w swoim umyśle z doskonałą stałością i wyraźnością, to żadne śmieszne słowa i gesty na świecie nie uczynią jego działania magicznym.
>> Czy ten sam sposób jaki Franz zaleca do *patrzenia* na wybrany obiekt przed wizualizowaniem go oczyma umysłu, stosowny jest wobec innych zmysłów? Na przykład, fizyczne odczucie "ciepła" przez kilka chwil przed rozpoczęciem ćwiczenia z czuciem, a następnie ponowne doświadczanie fizycznego ciepła, gdy już ucichło w pamięci? <<
Tak! :) Miej pod ręką różę lub miskę soli, czy też mały dzwonek itp. Również w czasie dnia możesz "zbierać" doświadczenia zmysłowe dla swoich ćwiczeń. Na przykład, przyjrzyj się uważnie jakiemuś obiektowi, który przyciąga twoją uwagę w przejściu i próbuj pochłonąć wszystkie jego szczegóły. Potem użyj tego, co zebrałeś podczas swojego ćwiczenia wizualizacji. Wykonując podobne zbieranie z każdym ze swoich zmysłów wyostrzy ich zdolność percepcji fizycznie, astralnie i mentalnie. Dzieje się to ponieważ używasz ich *świadomie*, w pełni i chętnie. Mieszanie tego intensywnie *percepcyjnego* ćwiczenia zbierania impresji zmysłowych z intensywnie *kreatywnym* użyciem zmysłów w ćwiczeniach WdH jest BARDZO korzystne.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
13 października do 4 listopada 2002