>> W kroku 2, doszedłem do miejsca, gdzie mój punkt skupienia na stronie mentalnej jest wystarczająco silny, że jestem w stanie dostrzegać szczegóły obiektów, lecz ciężko jest mi skupiać się mniej na fizycznych oczach. Powodem jest to, że ciągle widzę te jasne chmury, które przypominają mi powidoki, a które zasłaniają to, co próbuję widzieć moimi mentalnymi oczyma. Gdy trwam w medytacji, zdają się one zestalać i rozjaśniać, coraz bardziej utrudniając wizualizację. Czy ktokolwiek wie czym to jest i jak mogę się pozbyć tych chmur w wizualizacji i skupić się bardziej na obrazach mentalnych? <<
Są to normalne skutki zachodzące u większości ludzi, gdy zamykają oni oczy i zauważają to. Jest to po prostu zjawisko fizjologiczne.
Oto moja sugestia:
1) Zamknij oczy i skoncentruj się na tych obrazach. Nie martw się o kontrolowanie umysłu, po prostu baw się i doświadczaj tych płynących kolorów etc. Zgłębiaj pełne spektrum ich skutków. Powodem dla którego to sugeruję jest fakt, że to szczególne zjawisko jest bardzo pobudzające, skupia twoją uwagę. Tak naprawdę jedynym sposobem na osłabienie ich atrakcyjności to zbadanie ich dogłębnie, by nie ukazywały nic nowego, co mogłoby cię przyciągać.
2) Gdy już zgłębisz je satysfakcjonująco, zacznij ponawiać swoje wysiłki w nauce ignorowania ich. Ustaw je w tle, zwróć swoją uwagę z dala od nich i skup ją na bieżącej sprawie.
Dla tego ćwiczenia kroku drugiego używasz swoich astralno-mentlanych, a nie fizycznych oczu. Plastyczna wizualizacja tworzona jest astralno-mentalnie, a nie fizycznie.