>> O ile mogę udanie wizualizować przy otwartych oczach, to mam sporą trudność wizualizowania przy oczach zamkniętych. Gdy wizualizuję np. banana przy zamkniętych oczach, wydaje się on dość mglisty i widoczna jest tylko jego część, a po chwili całość znika. Gdy mam otwarte oczy wygląda on poprawnie. Podczas wykonywania wizualizacji z zamkniętymi oczami, próbowałem odtworzyć mentalny proces, jaki wykonuję przy oczach otwartych - bezskutecznie. Obrazy po prostu nie są "przywoływane" tak łatwo. <<
Nie wiem, czy jest to "odpowiedzią" per se, lecz chciałbym zaoferować ci temat do rozmyślań. :) Różnica pomiędzy pracą z oczami zamkniętymi i otwartymi polega na tym, że przy oczach otwartych masz pewien rodzaj tła na którym projektujesz swoje wizualizacje. Innymi słowy, jest tam powierzchnia, która ma głębię etc. Z kolei przy oczach zamkniętych nie ma żadnej powierzchni, tylko pozbawiona głębi czerń. Twój mózg nie jest zatem w stanie powiedzieć na przykład "ok., stworzę tę wizualizację pół metra przed moją twarzą". Nie ma również automatycznej oceny tego, *gdzie* umieścić wizualizację.
Co więcej, wizualizując przy zamkniętych oczach nie używasz oczu w ten sam sposób, gdy są one otwarte. To wymusza pracę z samą mentalną kreatywnością w oddzieleniu od normalnego wzroku.
W każdym bądź razie, radzę, byś dalej nad tym pracował. :)
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
11 kwietnia 2004