>> Niepokoi mnie to, że wydaje mi się, iż Bardon uczy nieco zaawansowanej metody kontaktu duchowego (stąd też konieczny trening do ósmego kroku WdH włącznie) i zastanawiam się, czym różni się podejście tego systemu do popularnej techniki wróżenia ze szklanej kuli (czy mylę się zakładając, że ćwiczenia Bardona mają wprowadzić ucznia na taki poziom zdolności jasnowidzenia, gdzie metoda wykrzywiania twarzy nie jest już konieczna?) <<
Ewokacja Bardona jest zupełnie inna niż to co opisujesz. Technika lustrzanego odbicia czy wykrzywiania twarzy to nie prawdziwa Ewokacja wg definicji Bardona, gdyż wszystko co jest tutaj "ewokowane", jest w znacznym stopniu filtrowane przez własną psyche. Co więcej, w tych podejściach, praktyk nie dostaje narzędzi, które pozwolą mu rozróżniać pomiędzy swoją własną psyche, a zewnętrzną istotą czy pomiędzy stworzoną przez siebie wizją, a prawdziwym kontaktem z inną istotą. Generalnie taki rodzaj "ewokacji" jest formą dokonywanej na sobie psychoterapii.
WdH zaczyna się od *bezpośredniego* badania własnej psyche (jaka się ukazuje poprzez twoją osobowość) i umysłu. Następnie przechodzi do uzyskania kontroli i przekształcenia umysłu i osobowości. Następnie uczysz się praw wymiarów astralnych i mentalnych i tego, jak świadomie w nich działać. Zatem do momentu gdy ukończysz krok ósmy, znasz swoją psyche BARDZO dobrze i ewokacja nie jest już dokonywaniem psychoterapii.
Ewokacja Bardona jest metodą eksploracji, a nie psychoterapii. Moim zdaniem, jej najważniejszym sposobem użycia dla maga jest zgłębianie wyższych sfer. Jest to również część procesu, który posuwa do przodu *duchowy* rozwój maga. Magiczna użyteczność ewokacji (powód, dla którego większość ludzi do niej ciągnie) jest co najwyżej drugorzędna.
>> Magia Bardona jest dla zaawansowanych uczniów, którzy ukończywszy nasz program Goecji, są gotowi na długoterminowy reżim osobistego magicznego rozwoju. <<
To stwierdzenie postawiło mi włosy dęba, jak drapanie paznokciami po tablicy! ;-) *Prawdziwa* ewokacja nie jest w żadnej mierze pracą dla początkujących! To co jest tutaj opisywane, to *podobieństwo ewokacji* lecz tylko w zakresie tego samego ceremonialnego ubioru. Niestety brak temu magicznych zdolności i zrozumienia, które uczyniły by to *prawdziwą* ewokacją.
>> Czy według ciebie jest coś "złego" w wykonywaniu mniej holistycznego programu (jak np. Konstantinos lub OTA) i wykonywanie magicznych operacji? <<
To nie jest kwestia czegoś dobrego lub złego. Moim zdaniem byłoby to ryzykowne, niepewne i niemądre. Nie znaczy to jednak, że jest to niemożliwe, czy też że nikt niego nie robił.
>> Jakie mogą być konsekwencje pracy z baronowskimi duchami w kontekście innego systemu? Albo przeciwnie, jak nie-bardonowe duchy odnoszą się do jego systemu? <<
Technika Bardona może być stosowana do każdego ducha. Nie ma znaczenia czyjego systemu istot używamy. To co ma znaczenie to technika. Metoda wykrzywiania twarzy/lśniącej powierzchni da takie same rezultaty z pieczęciami Bardona i podaną przez niego listą imion, jak i z każdym innym takim spisem. To ani nie polepszy ani nie zmniejszy szansy na sukces.
>> Czy zaangażowanie się w system Bardona i przejście do kroku 8 oznacza, że nie będę w stanie stosować metod autorów, którzy używają metody z lśniącym lustrem? I czy należy zachęcać do tego? <<
W kontekście zaangażowania w pracę WdH, myślę (jest to moje czyste przypuszczenie), że możliwe byłoby stosowanie tych podobnych do ewokacji metod jako części eksploracji własnej psyche, lecz tylko jeśli w pełni zrozumiesz, że właśnie do tego chcesz ich użyć. Lecz nawet wtedy będzie to ryzykowne i odradzałbym tego. Czynności ewokacyjne idą na marne zanim nie rozwiniesz koniecznych zdolności. Nie jest to najlepsze narzędzie do zgłębiania własnej psyche (analiza siebie jest dużo lepsza) i najlepiej je zarezerwować dla późniejszego zgłębiania wyższych płaszczyzn.
Zdaję sobie sprawę, że ewokacja brzmi olśniewająco i ekscytująco lecz "droga prawdziwego adepta" wymaga, by mag poszukiwał czegoś więcej niż tylko tego, co lśni. W tym leży prawdziwy skarb wieczności.
>> Czy metody Bardona są lepsze, czy może bardziej upragnione chociaż trudniejsze do zastosowania? <<
Polemizowałbym z ideą, że są "trudniejsze" do zastosowania. Szczególnie, jeśli porównasz jakość i konsekwencje rezultatów i umieścisz ewokację Bardona w jej właściwym kontekście "zaawansowanej" pracy. Kiedy ukończysz krok ósmy, PME nie jest trudne. W tym miejscu twojego rozwoju, to wszystko będzie jasne i będziesz miał wszystkie narzędzia, by praktykować Sztukę ewokacji.