>> Zadawałem sobie przez jakiś czas to pytanie i docenię wszelką pomoc, wgląd etc. Koncepcja modlitwy u przeciętnej osoby wygląda mniej więcej tak: "Gdzieś tam w górze istnieją Bóstwa doglądające świata. Jeśli ktoś szczerze prosi o pomoc, to *może* ją otrzymać. A czasem nic się nie dzieje, więc taki człowiek odwołuje się do tłumaczeń w stylu 'Człowiek proponuje, a Bóg decyduje'." To o co chcę zapytać, to 'jakie jest Hermetyczne spojrzenie na modlitwę?' Czy ona działa? Co można zrobić, czy była bardziej skuteczna? WdH Bardona zdaje się implikować (przynajmniej dla mnie), że modlitwa jest naprawdę *skuteczna* dopiero po kroku 10. Czy mam rację? Czy szczera 'prośba o pomoc' (bez żadnych magicznych zdolności dla jej wsparcia) może działać? Dlaczego? Czy Bóstwa 'chcą' pomagać? Czy pomagają tylko, gdy się je o to poprosi? Czy istnieją bardziej i mniej skuteczne 'rodzaje proszenia' ? <<
Adept modli się (w powszechnym znaczeniu tego słowa) jedynie w postaci aktu pełnego czci oddania, a nigdy w postaci prośby. To co nazywasz "modlitwą" w odniesieniu do kroku dziesiątego, to tak naprawdę nie jest modlitwa. Przy kroku dziesiątym, adept wznosi swój własny poziom świadomości do poziomu Boskości, w przeciwieństwie do modlitwy, w której osoba próbuje przyciągnąć w dół uwagę wybranego Bóstwa.
Modlitwa jako prośba ma swoje korzenie w koncepcji, że modlimy się do oddzielnych form Boskości. Dla maga taka koncepcja jest nie do przyjęcia. Podstawowym aksjomatem hermetycznym jest, że Boskość jest immanentna - jest Wszystkim we WSZYSTKIM. W kroku dziesiątym, mag wciela cztery boskie wartości do swojej własnej świadomości. Jest to proces wznoszenia własnej uwagi maga do poziomu Boskości, a nie przyciągania boskiej uwagi w dół.
W takim scalonym stanie, prośba nie jest potrzebna - jest tylko wola. Zatem nie jest to "modlitwa".
Niektórzy ludzie wspominają o niezwykłych rezultatach przyziemnej modlitwy, podczas gdy inni wspominają, że nie mili z nią żadnych sukcesów. Głównym czynnikiem jest to, jak rozsądne jest dane pragnienie. Jeśli pragnienie jest zsynchronizowane z własnym czasem wszechświata, mieści się w Prawach Natury i jest stosowne wobec własnej karmy, to rezultaty są bardziej prawdopodobne. Jednak kiedy pragniemy czegoś naprawdę niemożliwego, lub gdy nasze życzenie nie mieści się w naszej karmie lub nastawieniu wszechświata , to rezultaty będą zerowe.
Największą mocą przyziemnej modlitwy jest skupianie umysłu i wznoszenie świadomości osoby proszącej. Ostatecznie, modlitwy, które "działają" to te, w których wznosisz swoją własną świadomość, aż stajesz się zsynchronizowany z biegiem wszechświata.
Lecz to nie oddzielne Bóstwo odpowiada. To raczej immanentna Boskość, poprzez koleje natury, odpowiada na pragnienie wewnątrz Siebie. Kiedy wznosimy naszą świadomość i jesteśmy zsynchronizowani z wszechświatem, otwieramy ścieżkę dla realizacji naszego pragnienia - tworzymy warunki, które pozwalają na jego realizację. Innymi słowy, to nie jakiś oddzielny bóg osądza, czy nasze modlitwy są warte uwagi. Immanentna Boskość nie potrzebuje modlitwy, by wiedzieć, że w czyimś sercu pojawia się pragnienie. Każde pragnienie jest częścią immanentnej Boskości, więc jak może tam być jakaś niewiedza? Albo jakakolwiek prawdziwa potrzeba modlitwy poza tą u osoby modlącej się? Modlitwa dotyczy wyłącznie świadomości osoby modlącej się.
Psychologiczne ramy przyziemnej modlitwy również są ważnym czynnikiem. Często modlitwa do boga jest wystarczająca, by wyciszyć zmartwiony umysł i pozwolić, by własna psyche znalazła właściwe rozwiązanie.
Mistyczna modlitwa pełnego czci oddania jest zupełnie inną sprawą. Tutaj nie ma chęci, pragnienia ani potrzeby innych niż wyrażanie miłości.
>> W swoim Komentarzu do WdH piszesz: "Oddanie, zwłaszcza gdy objawia się poprzez akt czci, jest bardzo silną mocą, którą mag może wykorzystać w swoim duchowym rozwoju." Czym jest "akt czci" z hermetycznej perspektywy? <<
Odpowiadanie na twoje pytanie jest dla mniej jednym aktem czci. Akty czci definiuję następująco:
1. Doświadczanie Piękna. Dla mnie samo postrzeganie pięknej rzeczy, myśli, sentymentu etc. oraz uszanowanie tego za to, czym jest (czymś Pięknym), jest aktem czci.
2. Tworzenie Piękna. Tworzenie Piękna, w jakiejkolwiek formie może zachodzić, jest jednym z najbardziej pełnych czci aktów możliwych do osiągnięcia przez człowieka.
Dla mnie "oddanie" jest głęboko zakorzenionym, niewzruszalnym pragnieniem wykonywania aktów czci tylko dlatego, że jest to coś, co cię spełnia. Prawdziwe oddanie i prawdziwa cześć są darami dla boskiego wszechświata, dawanymi wolno bez dołączonych kolców.
Akty pełnego czci oddania synchronizują osobę z wszechświatem, który wyraża podobną Kochającą Dobroć we wszystkich swoich aspektach. Zatem jest to bardzo potężne narzędzie dla aspirującego maga, który dąży do najwyższych wyżyn.
W kabale, manifestacja Piękna (Tiphareth) wewnątrz sfery doczesnej jest aktem uniwersalnego uzdrawiania o największej wadze. Promuje ewolucję samego doczesnego wszechświata oraz ludzkiej duszy i ducha.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
10 grudnia 2001