>> Wiem, że karma jest skomplikowanym tematem, lecz chciałem się dowiedzieć kilku rzeczy: 1. gdy ktoś robi coś złego, to ta osoba będzie musiała za to zapłacić by nauczyć się lekcji? 2. kiedy to płacenie się skończy, to karmiczny problem (na przykład choroba) przeminie? 3. lecz jeśli osoba zrobiła rzeczy w poprzednich życiach i teraz jest inną osobą i nauczyła się już danej lekcji? Czy będzie musiał chorować? Nawet jeśli nauczył się tej lekcji? 4. czy możliwe jest, by bez robienia złych rzeczy cierpieć z powodu ?kary? karmy? 5. czy osoba wkładana jest w negatywne sytuacje pełne problemów, by uczyć się lekcji? 6. czy sędziowie Saturna i istoty im posłuszne mogą się mylić? Myślę, że nie, lecz chcę o to zapytać. <<
Aby odpowiedzieć na twoje pytania, musimy zgłębić koncepcję ?karmy?.
Jako ludzie, posiadamy ?wolną wolę?, czy konkretniej ?wolność wyboru?. W każdej chwili posiadamy absolutną *osobistą* moc wyboru pomiędzy tym a innym działaniem, myślą, emocją etc. I tak jak wyraźnie pokazuje nam Natura, dla każdego działania istnieje równa mu reakcja; a w tym przypadku *dla każdego dokonywanego wyboru istnieje równa mu konsekwencja*. I w tym samym stopniu w jakim jesteśmy *odpowiedzialni* za nasz wybór, jesteśmy równie *odpowiedzialni* za konsekwencje naszych wyborów. Nie istnieją żadne wybory, za których podjęcie *my* nie bylibyśmy odpowiedzialni.
Wszechświat, w którym żyjemy, istnieje wyłącznie dla celu naszego osobistego wzrostu i dojrzewania. Gdy pleciemy naszą sieć wyborów, Wszechświat odbija z powrotem do nas naturalne konsekwencje naszych wyborów. Właśnie to nazywamy ?karmą?. Karma jest podstawową ekspresją Boskiego Prawa Miłości w ludzkim doświadczeniu. Jest to Boskość opiekująca się nami i upewniająca się, że *zawsze* dostaniemy najlepsze możliwości do dokonania właściwych wyborów, a zatem że będziemy ?duchowo? ewoluować.
Konsekwencje zaszyte w każdym z naszych wyborów wpływają na Wszechświat i Wszechświat odpowiada na ten skutek dostosowując się do naszych wyborów. Adaptuje nasze wybory odzwierciedlając ich konsekwencje w naszych życiach w taki sposób, jaki najlepiej posłuży byśmy nauczyli się lepszego, pełniejszego sposobu bycia i wybierania. *Jedyną* ?motywacją? dla tego oddziaływania pomiędzy nami a Wszechświatem jest Boska Miłość. Nie ma tutaj żadnego gniewu, nie ma ?karzę cię bo byłeś złym chłopcem? etc.
Nie ma też żadnego ?nagradzam cię, bo byłeś dobrym chłopcem?. *WSZYSTKIE* nasze wybory posiadają konsekwencje do których Wszechświat musi się dostosować, niezależnie od tego, czy były to pozytywne czy negatywne wybory. A skoro jako ludzie nie osiągnęliśmy absolutnej Doskonałości, to nawet nasze najbardziej pozytywne wybory tworzą konsekwencje zawierające lekcje dla dalszego wzrostu. Ostatecznie nie istnieje ani ?dobra? ani ?zła? karma ? istnieje po prostu ?Karma?.
Przedstawicielstwo tej reakcji Wszechświata na nasze wybory jest często (w okultyzmie) określane jako ?Władcy Karmy?, którzy przebywają w (hermetycznej) strefie Saturna czyli w (kabalistycznym) Binah. Jest to ubogi symbolizm obiektywnej prawdy, gdyż w tych twierdzeniach widoczne jest oddzielenie od tych ?Władców Karmy?. Wskazuje to, że stale patrzą na nas z góry i osądzają każde nasze działanie, myśl etc. Niestety jest to najdalsze od prawdy!
Obiektywna prawda (w przeciwieństwie do subiektywnej, symbolicznej prawdy) jest taka, że przedstawicielem naszej karmy jest *nasza własna Jaźń*, tylko o wyższym poziomie Jaźni niż nasza jaźń ziemska. Można powiedzieć, że każdy z nas jest bardzo blisko połączony ze swoim własnym ?Władcą Karmy?!
Samo przedstawicielstwo naszej osobistej karmy ? to, które dopasowuje nasz wszechświat, by *zawsze* prowadził nas do przodu w naszej ewolucji ? jest tym, co nazywam naszą ?Większą Jaźnią?. [Jeśli nie znasz określenia ?Większa Jaźń?, to przeszukaj tę witrynę pod tym kątem, a szczególnie przeczytaj http://franzbardon.pl/artykuly/rozne/sowantha.php ]
Nasza Większa Jaźń jest naszym *wiecznym* ciałem mentalnym, które nie ma początku ani końca, a które istnieje na kabalistycznym poziomie Binah (strefy Saturna), w sferze wieczności. To nasza Większa Jaźń wysyła naszą Jaźń Indywidualności (razem z niezliczoną ilością innych) do sfery doczesnej. Ta projekcja Jaźni do sfery doczesnej służy również tworzeniu i podtrzymywaniu substancji sfery doczesnej. Zatem to nasza własna Większa Jaźń, z którą posiadamy bardzo intymny związek, dopasowuje Wszechświat, w którym istniejemy, by *zawsze* spełniać nasze najgłębsze i najprawdziwsze *potrzeby* (niekoniecznie nasze ?chęci?).
Zamiast dotyczyć kary i nagrody, Karma dotyczy Miłości. Czasami *wydaje się* negatywna w naszym doświadczeniu, lecz *tylko* dlatego, że w tym momencie opieramy się temu, co postawiła przed nami nasza Większa Jaźń. Z drugiej strony, jeśli jesteśmy w stanie rozpoznać, że *KAŻDA* rzecz, myśl, emocja, okoliczność, przedmiot, przyjaciel, kochanek etc., jaką obdarowuje nas Wszechświat, istnieje *tylko* po to, by prowadzić nas do przodu w najlepszy w danej chwili sposób, to nie istnieje ani dobra ani zła karma, lecz *wyłącznie* Miłość. A kiedy żyjemy z taką perspektywą Karmy, ewoluujemy gwałtownie, gdyż wykorzystujemy absolutnie najlepszą okazję, zaprojektowaną dla nas na daną chwilę i pracujemy ręka-w-rękę *razem* z Boskością, zamiast opierać się jej Woli.
Innymi słowy, Karma jest bardzo drogocennym darem ? nie ciężarem czy długiem.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
22 września 2005