Tydzień temu obiecałem, że podzielę się kilkoma rzeczami, nad którymi pracowałem, dotyczącymi prób poprawiania jakości mojej praktyki. Główna zasada, iż jakość x ilość = sukces, okazała się owocnym tematem refleksji.
Najlepiej jest uznać poniższe za "pracę w toku". Odzwierciedla ona moje wyjątkowo powolne podejście do Bardona i mój względny brak doświadczenia, jak również idee zapożyczone od Rawna Clarka, Billa Mistele i innych. Mam nadzieję, że okaże się to użyteczne.
JAKOŚĆ
Jakość można postrzegać i doświadczać na przynajmniej dwóch poziomach:
Faktyczne wykonanie samych ćwiczeń, razem z czynnikami psychologicznymi, które odgrywają w tym rolę
"Kontekst", w jakim wykonywane są ćwiczenia.
Jakość wykonania
Tak jak zostało to przedstawione przez Rawna, idealnie oba aspekty praktyki (ilość i jakość) są akcentowane i następuje stały postęp.
Jednak niektórzy praktycy są bardzo ograniczeni w zależnej od czasu "ilościowej" stronie równania. By zrównoważyć tę niekorzyść, szczególna uwaga i nacisk na aspekt jakości może być jednym ze sposobów utrzymywania postępów.
Mając to na uwadze, próbowałem wymyślić lub zestawić sposoby, poprzez które przeciętny uczeń Bardona, włączając w to mnie, może polepszyć jakość swoich ćwiczeń i stać się bardziej świadomym wszelkich nieświadomych nawyków czy blokad, które mogą podminowywać jakość praktyki.
Model, jaki zapożyczyłem od Billa wygląda następująco:
Aby osiągnąć jak najwięcej z ćwiczeniem, należy zaangażować wszystkie cztery poziomy siebie, czyli:
Akasha - czyste przekonanie, że posiadasz już moc, jaką daje to ćwiczenie
Mentalność - skupiasz swój umysł wyłącznie na danym zadaniu, nigdzie nie odbiegasz myślą
Astralność - ucieleśniasz pozytywne odczucia wobec ćwiczenia i tego, co próbujesz osiągnąć; nie przechodź przez emocje
Fizyczność - utrzymuj świadomość odczuć fizycznych (jeśli jest to stosowne dla ćwiczenia), które towarzyszą temu, nad czym pracujesz.
Inne czynniki, które mogą wpływać na jakość, to:
rozumienie koncepcji
koncentracja / skupienie
równowaga elementów
poziomy energii / czujność
spokój / wyważenie emocjonalne
fizyczny relaks
przygotowanie przed ćwiczeniem
dobre zapisywanie wyników / prowadzenie dziennika
odżywienie mózgu / dieta / biochemia / wydajność neuronalna
wzmocnione zapamiętywanie
1. Rozumienie koncepcji - Rawn cudownie ujmuje ten aspekt. Jeśli nie rozumiesz poprawnie techniki ćwiczenia, to żadna ilość praktyki nie wywoła odpowiednich rezultatów.
2. Koncentracja / skupienie - jest to kluczowy składnik kroku I, więc po dojściu do kroku II nie powinno to być problemem. "Energia podąża za myślą". Przy ćwiczeniach tak subtelnych, jak u Bardona, wymagają one pełnej uwagi. Inni mogą się nie zgodzić, lecz uważam, że 5 minut ćwiczenia każdego dnia w pełnym skupieniu zajmie ci więcej niż 20 minut z dużą ilością wędrowania umysłem.
3. Równowaga elementów - Rawn obszernie opisuje ten temat, dodałem go tutaj dla zachowania spójności.
4. Poziomy energii / czujność - jest to związane z kwestią odpowiedniej ilości snu i tego, jak wykrajać konieczny czas na ćwiczenie. Jeśli jesteś fizycznie lub mentalnie wyczerpany gdy zabierasz się za ćwiczenia, to nie zajdziesz zbyt daleko albo nie utrzymasz dyscypliny.
5. Spokój / wyważenie emocjonalne - jeśli wykonujesz ćwiczenia pod koniec dnia, po pracy, to będziesz potrzebować sposobu na wyłączenie się i uwolnienie wszelkich emocjonalnych problemów, które mogą istnieć w twoim umyśle. W przeciwnym razie ucierpi na tym twoja koncentracja.
6. Fizyczny relaks - odgrywa swoją rolę w punkcie 5, lecz jest również kluczową umiejętnością, której Bardon nie podkreślił, chociaż Rawn nadrobił ten brak. W głębokim relaksie otwierają się drzwi podświadomości i każde ćwiczenie wykonywane w stanie głębokiego relaksu będzie przyswajane szybciej i wcześniej stanie się drugą naturą niż gdy wykonywane jest w stanie napięcia.
7. Przygotowanie przed ćwiczeniem - zamiast wskakiwania od razu do ćwiczenia, małe streszczenie służy do skupienia umysłu i wywołania w nim odpowiedniego stanu.
8. Dobre zapisywanie wyników / prowadzenie dziennika - zarówno Rawn, jak i Bardon podkreślają to. Generalnie mówi to samo za siebie, mając dobre zapiski, możesz prześledzić swoje postępy i zobaczyć, gdzie robiłeś coś źle. Jest to również afirmacja, że traktujesz swój trening poważnie i że postępy wymagają czasu i praktyki.
9. Odżywienie mózgu / dieta / biochemia / wydajność neuronalna - mózg jest narzędziem umysłu i najlepiej jest utrzymywać go w dobrym porządku. Akt intensywnego myślenia wymaga większej ilości protein, by mogły zostać tworzone dodatkowe połączenia neuronowe, więc pomocna jest rozsądna dieta. Wierzę również, że mózg zużywa do 80% zapotrzebowania na tlen organizmu - zatem pomoże również dobrze przewietrzony pokój. Nie jestem wielkim fanem syntetycznych dodatków, lecz kwasy tłuszczowe omega-3 sprawdziły się w zwiększaniu zakresu uwagi, gdyż mózg złożony jest z lipidów, więc braki w diecie będą dotykać koncentracji. Pomóc mogą również bezpieczne, zbadane dodatki ziołowe takie jak Gingko Biloba, syberyjski Ginseng etc. Ron Teegarden jest dla mnie doskonałym autorem na temat chińskich ziół tonizujących (w przeciwieństwie do chińskich ziół leczniczych, z których niektóre są dość niebezpieczne i wymagają wiedzy eksperta). Bardon poleca również codzienne ćwiczenia rozciągania i można uciekać się tutaj do ćwiczeń jogi. Systemem ćwiczeń, który polegam jest 5 Tibetan Rites. Są one wymieniane w różnych miejscach, lecz pierwsze ćwiczenie zapewnia korzyści, z których większość ludzi nie zdaje sobie sprawy. Brak okrężnego ruchu ciała prowadzi do pogorszenia neuronowych funkcji mózgu (ma to związek z polami elektromagnetycznymi oplatającymi ziemię) - być może jest to jeden z powodów, dla których dzieci instynktownie kręcą się dokoła w ogrodzie czy na placu zabaw. Gdy osoba dorasta, rzadko kręci się dokoła - ćwiczenie pierwsze pokona ten deficyt.
10. Wzmocnione zapamiętywanie - Rawn i emc obszernie omówili ten temat, więc wspominam go tutaj tylko dla spójności.
Utrzymanie treningu praktycznego, w przeciwieństwie do teoretycznych studiów, wymaga dodatkowych cech charakteru. Dotyka to tematu zwierciadeł duszy. Jednak Bardon kładzie nacisk najpierw na usunięcie najbardziej negatywnych cech ze zwierciadła duszy. Jest to bardzo ważna praca wstępna do kroku III. Jednak moim zdaniem określone pozytywne cechy charakteru są konieczne by w ogóle osiągnąć krok III. Bez nich, ten stopień sukcesu może okazać się nieuchwytny lub zająć więcej niż potrzebuje.
Bardon podniósł kwestię czterech fundamentalnych cech wiedzy, woli, odwagi i milczenia. Dla mnie z tych czterech najbardziej interesujące jest milczenie, lecz w tym temacie wiedza również musi obejmować wiedzę o sobie, włączając w to wiedzę o tym, jakie pozytywne cechy charakteru potrzebne są do osiągnięcia sukcesu, do jakiego się dąży.
Poniżej jest kilka pomysłów.
Możliwe czynniki psychologiczne:
samoświadomość / zauważanie subtelności w formie ćwiczenia
larwy
cierpliwość / oczekiwania
własna akceptacja
pragnienie i akceptacja
dojrzałość
krótkoterminowa orientacja na cel
entuzjazm
unikanie różnorodności
konsekwencja
ustalona rutyna / zorganizowanie
przekonanie / wiara w siebie
kontrola ego
dyscyplina
pewność siebie
wytrwałość
odwaga
1. Samoświadomość - jeśli ćwiczenie nie działa lub nie podchodzisz właściwie do treningu, to musisz być wystarczająco samoświadomy, by obserwować co robisz źle i poprawiać to. Sam upór i poleganie na sile woli mogą nie rozwiązać problemu.
2. Larwy - jest to negatywna cecha, lecz warta jest wspomnienia dla uniknięcia przyszłych problemów. Bardon wspomina o nich dopiero w dalszej części WdH, jednak jeśli w umyśle ucznia istnieje jakakolwiek znaczniejsza larwa, to ćwiczenia wizualizacyjne kroku II i III jedynie je pogorszą. Powinny one wyjść podczas pracy ze zwierciadłem duszy, lecz być może należy zająć się nimi przed ukończeniem kroku I.
3. Cierpliwość / oczekiwania - nic nie rujnuje jakości ćwiczenia bardziej niż niecierpliwość. Albo twoje oczekiwania są zbyt wysokie i nierealistyczne (w danym czasie) albo brak szczerości wobec siebie i akceptacji siebie oznacza, że nie chcesz zaakceptować swojego prawdziwego punktu wyjścia. Niecierpliwość przeszkadza nam być w pełni w chwili obecnej, subtelne rzeczy są wtedy niezauważane, a postęp spowolniony.
4. Akceptacja siebie - moim zdaniem ta cecha idzie krok dalej poza szczerość wobec siebie, gdyż implikuje ona pełną akceptację i psychologiczną integrację tego, co odkryjesz. Karmi się ją poprzez oczekiwania i służy ona za podwalinę, na której można zbudować swój postęp.
5. Pragnienie i akceptacja - naprawdę musisz chcieć odnosić sukces z Bardonem, dając odpowiednią ilość pracy. Być może subtelnie, musisz również "zaakceptować" ten sukces, musisz mieć chęć do akceptowania "produktu" treningu. Jeśli część twojej psyche boi się odnieść sukces, to nieświadomie będzie sabotowała czy podminowywała twój trening i jakość będzie spadać, albo stopniowo, albo co jakiś czas.
6. Dojrzałość - poza "chęcią" do zaakceptowania rezultatów treningu, dojrzałość ma "radzić" sobie z tymi rezultatami. Praca ze zwierciadłem duszy może wspomagać ten proces, często jednak samo życie jest lepszą szkołą od magicznego treningu. Fragment znajdujący się niżej, a poświęcony kwestii kontekstu, jest odzwierciedleniem moich prób wyjaśnienia moich własnych poziomów dojrzałości.
7. Krótkoterminowa orientacja na cel - w przeciwieństwie do nierealistycznych oczekiwań, pewna miara określonych w czasie oczekiwań służy jako bodziec. Powinno to być rozsądna, zdefiniowana w ujęciu określonego ćwiczenia ilość czasu, jaki można poświęcić na praktykę etc. Co więcej, nie dotyczy to sukcesu lub porażki w określonym limicie czasu; ma to przewodzić naszą emocjonalną energię. Ważne jest bycie elastycznym.
8. Entuzjazm - nie należy przeoczyć wyczekiwania na każdą sesję ćwiczeń. Nie chcesz, by stało się to obowiązkiem, szczególnie, jeśli ma to być praktyką na całe życie. Entuzjazm często powstaje z krótkoterminowej, emocjonalnej satysfakcji. Długoterminowe aspiracje są dobre, lecz potrzebujesz co najmniej jednego celu, który daje namacalne rezultaty w krótkim okresie czasu.
9. Unikanie różnorodności - jest to mój duży problem - zainteresowanie zbyt wieloma rzeczami i próba skupiania się na nich wszystkich w tym samym czasie. Zbyt wiele punktów skupienia podziela twoją uwagę, wolę i energia emocjonalna zostaje rozrzucona na zbyt wielu obszarach. Ostatecznym rezultatem jest niewielki postęp w każdej dziedzinie. Ten sam rodzaj skupienia, który wymagany jest przez umysł musi również dotyczyć skupienia emocjonalnego.
10. Konsekwencja - niezależnie od uśpionego potencjału czy korzyści, jakie mogą wynikać z ćwiczenia, bez konsekwencji w praktyce, te rezultaty się nie pojawią. Nie jest to tym samym, co dyscyplina czy wytrwałość, jest to cecha behawioralna wobec samych ćwiczeń. Różnica jest subtelna lecz warta wspomnienia.
11. Ustalona rutyna / zorganizowanie - jeśli jesteś podobny do mnie, to bez stałej, określonej wcześniej rutyny, zawsze będzie tak wiele innych rzeczy, które domagają się twojej uwagi. Nie ma powodu, by czynić trening trudniejszym niż naprawdę jest.
12. Przekonanie - wiara w siebie - ze wszystkich wartości, które zdają się odgrywać rolę w osiągnięciu sukcesu, uważam, że to jest prawdopodobnie najważniejsza. Nie ma znaczenia, jakie przeszkody napotkasz po drodze, jak wiele oporu rzuci naprzeciw ciebie życie, silne, stałe przekonanie będzie podstawą wszystkich innych osobistych wartości. Bez niego, wartości siły woli, dyscypliny, wytrwałości etc., są podminowane od wewnątrz. Rozwinięcie mocnego przekonania, że osiągniesz sukces w treningu jest kluczowe.
13. Kontrola ego - ego skłania się do żądania satysfakcji teraz, nawet jeśli trochę czekania daje perspektywę jeszcze większej nagrody. Ważne jest trzymanie ego w szachu, chociaż nie uważam, by walczenie z nim było konieczne. Prawdopodobnie najlepsza jest perswazja, która nie akceptuje słowa "nie".
14. Dyscyplina - obecnie jest to chyba mój ulubiony temat medytacji. Większość ludzi posiada pogląd o dyscyplinie mówiący, iż jest to ciężka praca. Uważam, że jest to złe podejście i jedynie podminuje praktykę. Lubię definiować dyscyplinę jako nieustanne podtrzymywanie połączenia z własnym celem, zarówno świadomie, jak i podświadomie. W ten sposób dyscyplina nie jest czymś, co wykonujemy wbrew naszym pragnieniom; po prostu pojawia się naturalnie, jest tym, co chcemy robić. Jeśli nasz cel jest dobrze wybrany i utrzymujemy go w sposób naturalny na wierzchu swojego umysłu, to będziemy się rwać do praktyki. Bardzo ważne jest również połączenie podświadome - działanie staje się wysiłkiem jedynie, gdy posiadamy kolidujące przekonania na temat aktywności - praca ze zwierciadłem duszy rozwiąże to.
15. Pewność siebie - pochodzi z działania i jest kumulatywna.
16. Wytrwałość - jest to dość oczywiste, wiele rezultatów pojawia się jedynie po jakimś czasie. Lubię myśleć o tych orientalnych bambusowych urządzeniach wodnych, które przechylają się, gdy są wypełnione powyżej określonego poziomu, lecz przed tym w ogóle nie drgną. Na zewnątrz wydaje się, że nic się nie dzieje, dopóki nie zdarza się przełom. Czasami tylko wytrwałość przynosi rezultaty.
17. Odwaga - czasami wielkiej odwagi wymaga spoglądanie wewnątrz siebie i stawianie czoła naszym wewnętrznym demonom i skazom.
Jakość definiowana przez kontekst
Spędziłem dość dużo czasu nad tym obszarem od momentu odkrycia Bardona - definiując dla siebie kontekst, w którym wykonuję ćwiczenia. Pomimo spędzenia wielu lat w poszukiwaniu bezpiecznego, pełnego systemu jak WdH Bardona, był to wciąż obszar, który, jak intuicyjnie czułem, wymagał dużo więcej uwagi zanim mogłem zwiększyć intensywność praktyki.
Nie stanowi to części baronowskiego kształcenia hermetycznego i z pewnością nie promuje szybkiego postępu poprzez kroki WdH, lecz dotyka ważnych kwestii dojrzałości i motywacji. Z tego powodu załączam to tutaj. Pozwala mi to dodać jakość do mojego treningu w nieco szerszy sposób, niż omawiane wcześniej.
To, w jaki sposób radzisz sobie z tymi konkretnymi kwestiami jest bardzo osobistą sprawą i odmienną dla każdej osoby. Niemniej, rozwinąłem z czasem określone mentalne "konstrukcje", które są użyteczne w tym aspekcie rzeczy. Być może, gdy będę szedł dalej, znikną one lub zostaną zastąpione, lecz na teraz, mają dla mnie dużą wartość.
Dodawanie kontekstu do treningu może być wspomożone przez zdefiniowanie:
duchowego ideału
osobistego ideału (długoterminowego)
obecny ideał siebie
1. Duchowy ideał - używam tej konstrukcji do definiowania najwyższego, najbardziej szlachetnego odzwierciedlenia duchowości, na którą mogę reagować na osobistym poziomie. Co dziwne, nie mam na myśli Boga czy jakiejkolwiek jawnej referencji do Boga, a raczej mam na myśli duchowe "wartości" przedstawiane w formie, która dotyka mnie osobiście na emocjonalnym, mentalnym i inspiracyjnym poziomie. Jest to moja próba ze skontaktowaniem się z moim sumieniem, miara do osądzania mojego zachowania i motywów.
2. Osobisty ideał - biorąc pod uwagę, że hermetyzm jest długoterminową pracą i trwa przez kolejne wcielenia, próbowałem zdefiniować najwyższy osobisty ideał do którego mogę aspirować (w chwili obecnej). Wybiega poza to, co można osiągnąć w pojedynczym okresie życia, lecz służy za długoterminową aspirację/inspirację. Mój jest złożonym ideałem, opartym na różnych źródłach, lecz tak jak i duchowy ideał, jest on moją prywatną sprawą. Przedstawię więc interesujący model, który wspomniał Bill Mistele w korespondencji, a który jest inspirujący:
"stać się osobą, która jest tak usatysfakcjonowana, pełna i spełniona w sobie, że jesteś wtedy w stanie skupić niezwykłe, wykraczające poza rozumienie, dostępne ci moce w służbie dla świata, a osobista karma i osobiste sprawy, czy niedokończone sprawy z przeszłości nie mieszają się w to ani nie ograniczają twojej jasności i wolności działania".
3. Obecny ideał siebie - sprowadzanie aspiracji do ram obecnego życia. Ja używam okresów 2, 5, 10 i 20 lat. Im dalej w czasie, tym bardziej abstrakcyjne się to staje. Jeśli osoba definiuje sukces jako "stanie się tym, kim chcesz się stać", to warto wiedzieć dokładnie, kim chcesz się stać.
Ostatni punkt dotyczy tego, jak podchodzimy do wszystkich dziesięciu kroków WdH i jak je postrzegamy. Dla celów motywacji, podzieliłem trening na części. Myślę, że robi tak wiele osób, gdyż jest tam tego tak wiele, a dziesięć kroków postrzegane jako całość może być dość onieśmielające, jeśli nie demotywujące.
Podział, jaki jest dla mnie użyteczny to kroki I-III, I-V, I-VIII, I-X. Podzielone wagą treningu i korzyściami oraz potencjalnymi zastosowaniami, jakie daje kształcenie do danego punktu, tak jak je postrzegam.
Jeśli ktoś wciąż patrzy na WdH w ujęciu dziesięciu kroków, jeden krok na raz, to powyższa struktura może być użyteczna.
Kończy się czas i zakończę to tutaj. Tak jak powiedziałem wcześniej, jest to refleksja nad moim osobistym podejściem do Bardona i nie polecam tego masowo z tego prostego powodu, że nie jestem wystarczająco doświadczony, by wiedzieć, czy ma to w sobie jakąś wartość dla kogoś poza mną, lecz mogą być tutaj rzeczy, które zainteresują innych.