>> Czy zechciałbyś napisać kilka słów o tym, co rozumiesz przez "odkupienie" karmy (w przeciwieństwie do spłacania / ponoszenia odpowiedzialności etc.). Mam uczucie, że jest to ważna różnica. Czy możesz podać jakiś (uproszczony, jeśli to konieczne) przykład? <<
Odkupienie rzeczy jest przywróceniem jej oryginalnej wartości, bądź też nadaniem jej nowej wartości. Jest to właściwe działanie w odniesieniu do karmy, w przeciwieństwie do "cierpienia" czy "spłacania".
Karmę najlepiej opisuje tzw. Złota Zasada: "Czyń innym tak, jak chciałbyś by tobie czynili". Dalsza część, której najczęściej się nie mówi brzmi: "Gdyż z pewnością to, co czynisz innym, ostatecznie zostanie poczynione tobie." To wyraża fakt, że żyjemy we wzajemnym wszechświecie, gdzie każda przyczyna rodzi skutek, który ostatecznie powraca do swego źródła.
W ujęciu praktycznym, oznacza to, że każde z naszych działań rodzi konsekwencje, czy to pozytywne, czy negatywne, zależnie od natury naszego działania i jego stosunku do środowiska, w którym zachodzi. Kiedy nasze działanie jest motywowane przez negatywność, bądź kiedy jest niewłaściwe, zachodzi negatywny skutek. Kiedy ten negatywny skutek powraca do nas, nazywany go negatywną karmą. I odwrotnie, kiedy nasze działanie jest umotywowane pozytywnie ORAZ jest właściwe, zachodzi pozytywny skutek, a kiedy ten pozytywny skutek powraca do nas, nazywamy go pozytywną karmą.
U swych korzeni, karma ma jeden cel: nauczyć nas pewnej lekcji. To, co uwalnia karmę to przyswojenie lekcji, której chce nas ona nauczyć. Przy negatywnej karmie, lekcją jest nigdy nie powtórzyć tego negatywnie powodowanego działania. Przy karmie pozytywnej lekcja jest trochę inna; musimy mnożyć pozytywność.
Negatywna karma nie jest odkupywana, kiedy jedynym co robimy jest cierpienie z jej powodu. Odkupienie następuje jedynie kiedy całkowicie zintegrujemy w nas lekcję, jaką to ze sobą niesie. Na przykład, kiedy byłem młody i głupi, oszukiwałem moją ukochaną. Ta przyczyna zaowocowała w końcu rozpadem tego związku i moim wejściem w inny związek, gdzie moja ukochana oszukiwała mnie. Ta negatywna karma nauczyła mnie dokładnie, jak bolesnym jest być oszukiwanym. Kiedy już przyswoiłem tę lekcję i nauczyłem się nigdy, przenigdy nikogo nie oszukiwać, to zostałem uwolniony od związków, w których istniał czynnik oszustwa. Teraz, nigdy nie oszukuję innej osoby i nie przyciągam ludzi, którzy mogliby mnie oszukać. Poprzez to negatywne doświadczenie został osiągnięty pozytywny rezultat, i to jest właśnie celem karmy. W ten sposób, przywróciłem oryginalną, pozytywną wartość mojej negatywnej karmie i nadałem jej nową wartość - odkupiłem ją.
Podobnie, pozytywnej karmy nie odkupuje się poprzez omywanie się jej poświatą. Aby odkupić pozytywną karmę, musimy przenieść nasze szczęście na innych i w ten sposób mnożyć pozytywność, którą otrzymujemy. Kiedy traktujemy naszą pozytywną karmą w egocentryczny sposób, to zmniejsza ją i odbiera jej wartość. Lecz kiedy szerzymy nasze szczęście i dzielimy je z innymi, wtedy działa ona ponownie jako pozytywna przyczynowość w życiu innych ludzi. Na przykład, kiedy byłem młody i głupi, pozwolono mi, dzięki nagromadzeniu pozytywnej karmy, spenetrować ścieżki prowadzące do Tajemnicy. Sam pławiłem się w moich odkryciach i ostatecznie straciły one wartość - wyprałem je z ich wartości poprzez moją samolubność. Ostatecznie nauczyłem się dzielić moje szczęście zamiast trzymać je dla siebie. Z czasem moje szczęście mnożyło się gdyż ciągle się nim dzieliłem, a teraz dziele się nim do woli i moja penetracja w Tajemnicę stale rośnie. W ten sposób, zwiększam wartość mojej pozytywnej karmy - odkupuję ją.
Kluczem do odkupienia karmy jest nasze odkrycie istoty lekcji. Kiedy doświadczamy negatywnych czy pozytywnych skutków karmy, musimy spojrzeć wewnątrz na źródło jej przyczyny. Musimy odnaleźć akt przyczynowy i zrozumieć, dlaczego ten akt wytworzył taki efekt. Z tej dynamiki musimy nauczyć się, co w naszych działaniach musimy zmienić (w przypadku negatywnej karmy) lub zwiększyć (w przypadku karmy pozytywnej). Inaczej, nasza karma będzie się gromadzić i powtarzać aż dokonamy tego odkrycia. Karma nie jest ani karą ani nagrodą - jest to nasz najbardziej wytrwały nauczyciel.
Największym przewodnikiem w tej podróży odkrywania jest nasze sumienie. Ono samo powie nam gdzie popełniliśmy błąd, a gdzie trafiliśmy w sedno.
Powiedziałem wcześniej, iż, by uwolnić się od koła Samsary, adept musi odkupić karmę w momencie jej utworzenia. W chwili fizycznej śmierci adepta, cała osobista karma musi zostać odkupiona, inaczej nastąpi reinkarnacja. Zatem dla adepta, odkupywanie karmy jest stałą dyscypliną. Gdy tworzony jest negatywny skutek, jego lekcja jest natychmiast odszukiwana i przyswajana; kiedy tworzony jest pozytywny skutek, jego pozytywność jest przekazywana na zewnątrz i zwielokrotniana poprzez życie innych.
Ważne jest to, że eliminacja WSZELKIE nagromadzonej osobistej karmy - negatywnej ORAZ pozytywnej - jest tym, co uwalnia nas od Samsary. Negatywna karma gromadzi się aż nauczymy się jej lekcji i zmienimy swoje postępowanie, lecz pozytywna karma gromadzi się, kiedy się jej trzymamy i nie pozwalamy jej swobodnie przejść. Zatem adept do woli działa jako przewodnik pozytywności, a nie jej źródło. Jest to subtelne i bardzo ważne rozróżnienie pomiędzy przewodnikiem a źródłem. Kiedy jesteś źródłem pozytywności, gromadzisz pozytywną karmę, lecz kiedy jesteś jedynie przewodnikiem, nie akumulujesz jej - odkupujesz ją.
Jako wcielone istoty mamy styczność nie tylko z osobistą karmą, lecz również z karmą grupową (tj. rodziny, narodu, rasy etc.). Osobistą karmę możemy odkupić samodzielnie, lecz karmę grupową trzeba odkupić całą grupą. Zatem odkupienie grupowej karmy wymaga więcej czasu. Gdy odkupimy swoją osobistą karmę, odgrywamy własną rolę w odkupieniu grupowej karmy. Lecz nigdy nie jesteśmy w stanie samodzielnie odkupić całości grupowej karmy. Wszystko co możemy zrobić, to nasza część i aktywne promowanie świadomości grupowej, że posiada ona karmę wymagającą odkupienia. Tutaj wkracza zwielokrotnianie pozytywności. Kiedy zwielokrotniamy pozytywność, pomaga ona odkupić grupową karmę, lub przynajmniej sprowadza grupę jeden krok do przodu na drodze do odkupienia.
Kiedy odkupujemy naszą osobistą karmę, to skutkuje to usunięciem nas z uczestnictwa w zwiększaniu się negatywnej karmy grupy - zatem likwidujemy stopień akumulacji. Lecz wciąż będziemy doświadczać efektu naszej grupowej karmy na poziomie osobistym, tak jak wszyscy inni członkowie grupy doświadczającej ją. Przykładem grupowej kontra osobistej karmy będzie destrukcja środowiska naszej planety. Na poziomie osobistym możemy zmienić nasze nawyki, by nie były destruktywne i możemy promować wiedzę, że nasze działania niszczą planetę, a jednak wszyscy będziemy doświadczać negatywnych skutków, jakie nasza rasa wywiera na środowisku. Dopóki nie nauczymy się, jako zbiorowość, że nasze działania są destruktywne ORAZ zmienimy swoje zachowania, to będziemy wszyscy cierpieć.
Innym przykładem przecięcia się osobistej i grupowej karmy jest wojna. Możemy indywidualnie żyć w pokoju i ukazywać miłość, lecz dopóki my, jako ludzkość, nie nauczymy się żyć w pokoju i ukazywać miłość, wojna pozostanie.
Kiedy odkupujemy naszą część grupowej karmy, usuwamy się z wielu grupowych konsekwencji; lub raczej, zmieniamy nasz stosunek do tych grupowych konsekwencji i doświadczamy ich w bardziej pozytywny sposób. Na przykład, kiedy żyjemy w pokoju i we własnym życiu ukazujemy miłość, to mniej prawdopodobne jest, że znajdziemy się w kłótliwych, brutalnych sytuacjach; a jeśli tak się stanie, to uporamy się ze sporem z pozycji pokoju i miłości.
Niezależnie od tego, czy karma ma przyczynę osobistą czy grupową, musi zostać odkupiona na poziomie osobistym. Ostatecznie, grupowa karma jest odkupiona w momencie, gdy wszyscy członkowie grupy odkupią swoje własne, osobiste części tej grupowej karmy.
Karma nie jest brzemieniem ani ciężarem, nie jest też długiem do spłacenia. Karma jest naszą największą możliwością duchowego wzrostu. Jeśli odpowiednio się do niej podejdzie, to będzie ona naszym najpewniejszym, najbardziej godnym zaufania, przyjacielem. Jest to nasze sumienie zwrócone na zewnątrz byśmy je dostrzegli. Jest to głos naszego Świętego Anioła Stróża, szepczącego swoją treść miłości. Wszystko czego potrzebujemy to słuchać, ufać i podążać.
Wszystkiego najlepszego
:) Rawn Clark
12 listopad 2001