>> Częścią wzejścia jest rozpoznanie, że (szczególnie w odniesieniu do kabały) wszechświat jest nieskończenie złożony <<
Innym aspektem "wzejścia" jest rozpoznanie / doświadczenie, że jest on ró1)nież nieskończenie prosty, a ostateczną rezolucją jest to, że on po prostu *JEST*. Jest to nieskończenie złożone jedynie dla sekwencyjnej świadomości.
>> [Skoro nieskończona możliwość ukazywana jest przez określone Prawa, które ograniczają to co jest możliwe] To byłoby moim zdaniem równe granicom *możliwości*, które definiują cały "wszechświat". Czy oznacza to również, że modyfikacje odpowiednich uniwersalnych praw w każdym pełnym wszechświecie określają absolutny rozmiar ogólnych możliwości, o którym mówię. Mam nadzieję, że ma to sens ;-) <<
W każdej *pojedynczej* chwili czasoprzestrzeni, tak. Musisz jednak pamiętać, że istnieje nieskończona liczba obecnych chwil, zatem *wszystko* z tej niezliczonej ilości możliwości wewnątrz Binah, są ukazywane. A podczas gdy same Prawa są niewzruszalne, ich *adaptacje* są prawdziwie nieskończone w ilości i zakresie - tylko że nie wszystkie na raz, mówiąc docześnie.
>> Zawsze miałem wrażenie, że faktycznie istnieje granica sfery fizycznej, na którą natknąłem się podczas procesu, jaki nazywam "jazdą na krawędzi", w którym rozciągam swoją świadomość do absolutnego końca, na jaki rozciąga się fizyczna materia; stale się zwiększa, lecz z wystarczająco dużej perspektywy, jest tak naprawdę bardzo mały - nawet biorąc pod uwagę jego prawie nieskończony wygląd z fizycznej perspektywy człowieka. Ten region poza nim ma potencjał, by fizyczna rzeczywistość się weń rozszerzyła, lecz jest to właśnie tym, co postrzegam jako obecną fizyczną granicę. <<
Jest to prawdą w przypadku *tej obecnej chwili w czasoprzestrzeni*. W każdym *pojedynczym* momencie czasoprzestrzeni, *fizyczny* wszechświat jest skończony (bardzo, bardzo DUŻY, ale jednak skończony). To, co czyni wszechświat obecnej chwili nieskończonym, to jego astralne i mentalne aspekty. Jedynie, gdy weźmiemy pod uwagę poziom astralno-mentalny, to dochodzimy do prawdziwie nieskończonej chwili obecnej. Jednak z wiecznej perspektywy, fizyczny wszechświat jest również nieskończony, tylko nie *wewnątrz* jakiegokolwiek pojedynczego momentu jego istnienia.
>> Fizyczna pokrywa i wszelkie absolutne prawa, niezależnie od tego, jak plastyczne są, to one wszystkie kreują pytanie o to, jak nieskończona jest nieskończoność, jeśli postrzega się ją z wystarczająco odległej pozycji. <<
Nieskończoność zmienia porządek czy wielkość nie poprzez ilość, lecz poprzez rodzaj. Innymi słowy, następny najwyższy porządek nieskończoności musi obejmować wyższy "wymiar" czy poziom istnienia. Każde z nich będzie wciąż nieskończone w ujęciu danej substancji. Na przykład mentalna nieskończoność może tworzyć i obejmować nieskończoną ilość fizycznych nieskończoności.