>> Moje pytanie brzmi: "Co definiujemy jako myśl?" Podczas obserwacji "dialogu umysłu", to co jest obserwowane, odczuwam bardziej jako wiązkę odczuć pod moją obserwacją czy też *wewnątrz* obserwacji. Staje się to tym, co uznałbym za myśl, gdy świadomie lub nieświadomie się na tym skupimy, ściągając do "sfery" obserwacyjnej, gdzie wywołuje wzmożone magnetyczne przyciąganie skupienia samoobserwacji. <<
By zrozumieć definicję "myśli", musimy najpierw zrozumieć definicję "idei". "Idea" jest skończoną ilością nieskończonego podstawowego znaczenia, jakie jest *postrzegane* przez mentalne ciało. Z drugiej strony "myśl" jest tym, co umysł robi z *postrzeganą* "ideą". "Idea", chociaż jest skończoną rzeczą, ma w sobie potencjał dla nieskończonej ilości "myśli", gdy umysł ją przetwarza. To przetwarzanie "myśli" wewnątrz umysłu jest kwestią *personalizowania* bezosobowej "idei". Personalizacja dokonywana jest przez "ubieranie" idei w niezliczone reakcje i oceny. Zatem umysł *rozpoznaje* mnóstwo różnych perspektyw z oryginalnej "idei", jaką *postrzegał*.
Dialog umysłu jest głównie złożony z *emocjonalnych* odpowiedzi na myśli, jakie umysł tworzy by ubrać "ideę". Jest to bardzo gęsty i ruchliwy aspekt umysłu, który bardzo bezpośrednio podłączony jest do podświadomości.
Kiedy osoba odłącza się od uczestniczenia w dialogu umysłu, ta ruchliwość opada odkrywając leżące u jej podstawy "myśli" i sam *proces myślowy*. Właśnie w tym kontekście zachodzi jednopunktowość. A wewnątrz pustki umysłu, osoba bezpośrednio *postrzega* "idee", które leżą u podstaw "myśli".
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
6 listopada 2003