>> Czy rośliny, przedmioty i zwierzęta posiadają astralne odczucia w taki sam sposób jak ludzie? <<
O ile *każda* fizyczna rzecz posiada ciało astralne, to struktura samego astralnego ciała oraz jego związki z ciałem mentalnym i fizycznym, są różne dla każdej z trzech kategorii, jakie wymieniasz. Na przykład ciało astralne przeciętnego człowieka jest bardzo złożone i jest w stanie osiągać szeroki zakres doświadczenia i ekspresji. Ciało astralnej większości innych zwierząt nie jest tak złożone i nie jest w stanie osiągać tego samego stopnia ekspresji i doświadczenia jak człowiek. Zwierzę doświadcza emocji, gdy oddziałuje z otoczeniem, lecz jest to wyraźnie inne niż ludzka emocja. Ciało astralne roślin, o ile dość złożone, nie doświadcza "emocji" per se. Oddziałują one z otoczeniem i doświadczają astralnych reakcji, lecz te reakcje są bardzo proste (w przeciwieństwie do "emocji") i są narzucane przez naturę, a nie są kwestią wyboru. Przedmioty generalnie (dopóki nie zostaną astralnie naładowane poprzez magię, oddawanie czci etc.)
posiadają bardzo szczątkowe ciała astralne i o ile są w stanie przechowywać astralne/emocjonalne energie, to nie są w stanie doświadczać emocji ani emocjonalnej ekspresji.
>> Czy rośliny, przedmioty i zwierzęta posiadają myśli w sposób podobny do ludzi? <<
Dla rzeczy fizycznych, *myślenie* wymaga fizycznego mózgu, więc jedynie zwierzęta i insekty są w stanie *myśleć*. Jednak *każda* rzecz istnieje w oceanie idei. Doczesne ciało mentalne *każdej* rzeczy przyciąga idee, wchłania je i wyraża, lecz nie wszystkie doczesne mentalne ciała są w stanie *interpretować*, *porównywać* i *wybierać* z otaczających je idei. Na przykład przedmiot wyraża przynajmniej jedną ideę poprzez swoją naturę, lecz nie jest w stanie zrobić nic innego niż czysto wyrażać tę ideę. Nie przefiltrowuje tych idei ani nie myśli o tym, jak mógłby chcieć je wyrazić. Roślina, skoro ma bardziej złożone doczesne ciało mentalne, doświadcza i wyraża idei, lecz ponownie, nie jest zdolna do myślenia (tj. interpretowania, porównywania i wybierania). Zwierzęta, która mają raczej złożone ciała mentalne ORAZ mózgi, są faktycznie w stanie myśleć. Niektóre gatunki (takie jak na przykład ludzie, słonie, wieloryby i delfiny) mają bardzo,
bardzo złożone mentalne ciała z dopasowanymi do nich mózgami i są zdolne do głębokiego myślenia. Generalnie insekty są w stanie myśleć, lecz jest to prawdopodobnie bardzo szczątkowy rodzaj myślenia, z wyjątkiem przypadków insektów o umysłach grupowych czy rojowych. Niektóre z najbardziej złożonych grupowych umysłów insektów są zdolne do głębokiego myślenia.
>> Czy posiadają nieśmiertelnego ducha w sposób taki sam jak ludzie? <<
Tak. *Każda* rzecz posiada wieczne ciało mentalne. Lub raczej, każda *rzecz* jest ekspresją wiecznego ciała mentalnego / nieśmiertelnego ducha.
Myślę, że odnajdziesz wielką przyjemność w ćwiczeniach "przenoszenia świadomości" Używając tych technik, będziesz w stanie samodzielnie doświadczać tego, czego doświadcza przedmiot, czuć to co roślina, myśleć myślami zwierzęcia etc. :)
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
14 października 2003
>> Lecz wciąż brakuje jednego królestwa: konkretnie królestwa minerałów (i metali). Ta część naszej materii nie może być sklasyfikowana jako jedynie ogólna część "przedmiotów". <<
:) W odniesieniu do pierwotnego pytania, które odnosiło się do myślenia i czucia, królestwo minerałów należy do kategorii "przedmioty", szczególnie gdy porówna się je do ożywionych form życia takich jak rośliny i zwierzęta. Rozumiem jednak twój alchemiczny punkt widzenia na ich wagę! Sam fakt, że coś nie jest w stanie myśleć czy emocjonalnie czuć, wcale nie oznacza, że jest nieważne! ;-)
>> Z mojego punktu widzenia - alchemicznego, jak wiesz - w minerałach i metalach można odnaleźć najczystsze ekspresje mentalnych i astralnych energii. Być może istniał głębszy powód, dla którego alchemia koncentrowała się głównie na tak zwanym królestwie minerałów niż na królestwie roślin czy zwierząt, włączając w to ludzi. Alchemicy zawsze twierdzili, że najsilniejsze energie zamknięte są w królestwie minerałów. Ten, kto nauczy się uwalniać te energie z królestwa, będzie miał więcej energii do swojej dyspozycji, niż jest w stanie kiedykolwiek skondensować w produktach wywodzących się z roślin czy zwierząt. <<
*Czyste* minerały, a szczególnie *czyste* metale wyrażają swoimi formami *pojedyncze* podstawowe znaczenie czy źródłową ideę dużo czyściej niż jakakolwiek inna fizyczna substancja. Wyraźność, z jaką wyrażają one swoje podstawowe znaczenie jest tym, co generuje ich moc - podstawową energię, której szukasz.
Moc jest produktem klarowności, z jaką *forma* (czy to fizyczna, astralna czy mentalna) wyraża swoje podstawowe znaczenie (poziom akashy). Metale wyrażają swoje podstawowe znaczenie z wielką klarownością na każdym poziomie - dwudziestoczterokaratowe złoto jest przykładem doskonałej klarowności, w której nawet fizyczna forma jest doskonale wyraźną ekspresją podstawowego znaczenia. Człowiek, z drugiej strony, przedstawia generalnie bardzo mętną ekspresję na poziomie fizycznym i jest zespolonym podstawowym znaczeniem, a nie *pojedynczym* podstawowym znaczeniem.
Lecz na *każdym* poziomie, to podstawowe znaczenie jest uwiązane w formie (czy to mentalnej, astralnej czy fizycznej). *Forma* jest *medium* ekspresji. Na poziomie mentalnym, gdzie *forma* jest w swym najbardziej rozrzedzonym stanie, podstawowe znaczenie jest rzeczą promieniującą i mentalne ciało osoby może z łatwością postrzegać i absorbować moc tej promienistej klarowności. Na poziomie astralnym, wyrazistość, z którą forma astralna wyraża swoje podstawowe znaczenie, staje się ważnym czynnikiem w zdolności osoby do postrzegania i absorbowania jej podstawowego znaczenia. Na poziomie astralnym, podstawowe znaczenie jest zazwyczaj zmętnione i wymieszane poprzez swoje przejście przez materię astralną. Jednak w przykładzie dwudziestoczterokaratowego złota, które posiada *fizyczną* czystość i wyrazistość ekspresji, ekspresja astralna jest tak samo czysta i promienista, jak ekspresja mentalna i można z łatwością postrzegać i absorbować jej promienistą klarowność również ciałem astralnym.
Aby postrzegać i *absorbować* podstawowe znaczenie, a zatem energetyczną moc metalu swoim *fizycznym* ciałem, wymagałoby, jak sobie wyobrażam, kilku warunków. #1) Twojej integracji w ciele fizycznym tego, co postrzegałeś i absorbowałeś na poziomie astralnym i mentalnym. #2) Rozwinięcia swojej zdolności do *bezpośredniego* postrzegania podstawowego znaczenia na poziomie fizycznym. #3) "Otworzenia" fizycznej formy metalu w taki sposób, by podstawowe znaczenie nie było dłużej uwiązane w materii fizycznej, a tym samym mogłoby promieniować jako *fizyczna* energia.
>> Lecz dużym problemem jest odnalezienie metody do "fermentowania" minerałów i metali w sposób, w który ukryty wewnętrzny ogień materii może się naprawdę wyłamać z mrocznego uwięzienia w fizycznych ciałach minerałów i metali, tj. materialnej klatki, w której wewnętrzny ogień natury jest uwięziony i ukryty. <<
Myślę, że taka operacja byłaby procesem a) oczyszczania i "poluźniania" fizycznej formy metalu, b) umieszczenia w jego fizycznej obecności połączenia innych, równie oczyszczonych metali, które działają jako ekstremalny biegunowo kontrast (podstawowego znaczenia) wobec głównego metalu, który próbujesz "otworzyć" oraz c) stworzenia wewnątrz *siebie* podstawowego znaczenia wyrażanego przez twój główny metal jako sposób na *wyciągnięcie* *fizycznej* promienistej klarowności (stosując mentalne Prawo "podobne przyciąga podobne").
>> Byłbym bardzo zainteresowany usłyszeniem od ciebie rozświetlających myśli na temat tego królestwa w odniesieniu do jego mentalnych i astralnych wartości. <<
Bierz pod uwagę to, że moje myśli nie są myślami praktykującego alchemika, o czym wiesz. :) Niemniej, mam nadzieję, że moja perspektywa nażyźni twoją własną i będziesz mógł dokonać udanego przełożenia moich myśli na język "alchemicki". ;-)
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
18 października 2003
>> Tak jak zazwyczaj twoje objaśnienia zapładniają moje własne myśli i doświadczenia. Lecz wciąż pozostaje jeden punkt wart dyskusji:
Napisałeś: > Moc jest produktem klarowności, z jaką *forma* (czy to fizyczna, astralna czy mentalna) wyraża swoje podstawowe znaczenie (poziom akashy). Metale wyrażają swoje podstawowe znaczenie z wielką klarownością na każdym poziomie - dwudziestoczterokaratowe złoto jest przykładem doskonałej klarowności, w której nawet fizyczna forma jest doskonale wyraźną ekspresją podstawowego znaczenia.<
Czy to oznacza, że im czystszy jest metal, tym silniejsza jest jego siła?
W zapisach alchemicznych często można odnaleźć deklaracje, że surowy materiał, tj. ruda metalu może być bliżej źródła metalu, czyli w twoim ujęciu bliżej wyrażania swojego podstawowego znaczenia (na wszystkich trzech poziomach) niż idealnie oczyszczony metal. Mówią, że ruda po ogrzaniu i zredukowaniu do czystego metalu traci swoją zdolność do stania się żywą w alchemicznym sensie. Mówią, że metal jest martwy zamiast być żywym. Jak możesz wytłumaczyć różnicę pomiędzy swoim stwierdzeniem, iż czysty metal ma "więcej mocy" a tymi tradycyjnymi stwierdzeniami o tym, że jest on martwy, tj. nie posiada już żywej metalicznej energii życia?
Według mojego doświadczenia, istnieje wytłumaczenie, które może połączyć obie, zdawałoby się przeciwne "teorie". Czysty metal jest bardzo zamknięty w sensie alchemicznym, tj. wyzwolenie jego wielkiej mocy jest tym trudniejsze im czystszy jest metal. A ponieważ BEZ POMOCY MATERII POŚREDNICZĄCEJ - uniwersalnego rozpuszczalnika - nigdy nie możesz dotrzeć do energii, których szukasz: czysty, szczególnie szlachetny metal, jest "martwy". Lecz "martwy" nie oznacza "pozbawiony mocy", a oznacza jedynie brak użyteczności dla alchemii z powodu braku własnego medium dla wyzwolenia mocy. Albo: metal jest zbyt zamknięty w naszym fizycznym świecie, by można było bezpośrednio użyć jego ukrytego ognia czyli wewnętrznej energii.
Lecz ruda określonego metalu wciąż znajduje się w swojej naturalnej matrycy, tj. przywiązana do pewnego rodzaju łona swojej istoty i używając rudy razem z jej matrycą jest znacznie prościej uwolnić energie ukrytego metal, chociaż sama ruda jest nieczysta i nie może wyrazić podstawowego znaczenia z taką wyrazistością, jak czysty metal. W rudzie podstawowe znaczenie jest mocno przyciemnione, lecz niemniej ruda jest bardziej aktywna niż czysty zamknięty w niej metal.
Ważny wniosek: podstawowe znaczenie jest dużo czystsze i dużo doskonalej wyrażone w czystym metalu. Lecz prawdziwe praktyczne jej uwolnienie łatwiejsze jest przy rudzie. Albo - jako alternatywa wielkiej praktycznej wagi - jeśli znasz wspomnianą "materię pośredniczącą", możesz bezpośrednio dokonać ekstrakcji esencji z czystego metalu łatwiej niż używając rudy (kolejna widoczna sprzeczność). W przypadku alternatywnym musisz jedynie nauczyć się, jak wyciągać "materię pośredniczącą" z rudy czy metalu z którym pracujesz.
Zatem przeciwność jest tylko powierzchowna. Odnosząc się do wyrazistości, czysty metal osiągnął dużo wyższy poziom niż ruda. Lecz odnosząc się do łatwości ekstrakcji czystych energii ukrytych w metalu, używanie rudy jest bardziej stosowną metodą.
Czy mógłbyś zgodzić się z moimi wyjaśnieniami z magicznego punktu widzenia tj, "odczytując to z rzeczy"? Czy masz więcej przemyśleń na ten podstawowy dla alchemii temat? <<
>> Czy to oznacza, że im czystszy jest metal, tym silniejsza jest jego siła?<<
Jeśli definiujemy "siłę" jako stopień klarowności danej mocy, to tak.
>> Czy mógłbyś zgodzić się z moimi wyjaśnieniami z magicznego punktu widzenia tj, "odczytując to z rzeczy"? Czy masz więcej przemyśleń na ten podstawowy dla alchemii temat? <<
Łamigłówka jaką przedstawiasz oraz twoje rozwiązanie, mają dla mnie doskonały sens. Jako ruda, czysty metal istnieje w kontekście energetycznego kontrastu. Moim "okiem", wygląda to jak olej pływający na wodzie. Energia / esencja czystego metalu jest dużo bardziej dostępna ze względu na kontrastującą energetykę wypychającą ją na zewnątrz. Myślę, że to właśnie tę dynamikę kontrastujących energetyk alchemia uznaje za "żywą" lub "życie".
W tym ujęciu, podstawowe znaczenie czystego metalu jest niejako mniej związane z *formą* lub raczej istnieje wewnątrz rudy jako mniejszy, indywidualny kwant związanej z formą esencji, którą łatwiej jest wychwycić z rudy niż z równej masy oczyszczonego metalu. Masa oczyszczonego metalu, podczas gdy bardziej wyraźnie wyraża podstawowe znaczenie, to również tworzy głębszą więź esencji z samą formą, gdyż jest pojedynczym, większym kwantem.
Jeśli zastosujesz "materię pośredniczącą" wobec czystego metalu, to dokonasz ekstrakcji *jedynie* energetycznej esencji samego metalu. Z drugiej strony, jeśli zastosujesz to wobec rudy, w ten proces będzie wplątywać się obecność nieczystości i ich dynamiczny energetyczny kontrast z esencją czystego metalu.
Jasne jak cień? ;-)
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
29 października 2003
>> Wydaje się, że wszyscy jesteśmy Jednym do poziomu Chokmah, lecz co z Binah, Tiphareth i Yesod? Na przykład w odniesieniu do zwierząt - czy każde zwierze posiada unikatową osobistą jaźń, Jaźń Indywidualności i Większą Jaźń, czy może istnieje grupowa jaźń na jednym lub więcej poziomów, jakby "grupowa większa jaźń psów"? Wydaje mi się, że każde zwierzę ma unikatową osobowość, lecz czy posiadają również unikatową indywidualność, która się reinkarnuje? <<
Większość zwierząt posiada unikatową Indywidualną Jaźń, która wciela się jako jedna osobista jaźń na raz. Jednak nie wszystkie zwierzęta są w tym zakresie takie same. Na przykład istnieją określone gatunki ryb, które posiadają umysł "gromadny" i każda gromada reprezentuje pojedynczą Jaźń Indywidualności i pojedynczą jaźń osobistą, nawet jeśli jest to ukazywane w serii równoczesnych fizycznych ciał. Taka "gromada" Indywidualności może wcielać się przez okres kilku wieków stale odnawiając ciała, które składają się na wcieloną "gromadę".
WSZYSTKIE rzeczy są częścią Większej Jaźni na poziomie Binah. Przy niektórych gatunkach zwierząt, wszystkie Jaźnie Indywidualności i ich osobiste wcielenia należą do pojedynczej, obejmującej cały gatunek, Większej Jaźni. Lecz bardziej złożone gatunki zwierząt reprezentują kilka unikatowych Większych Jaźni.
>> A co z roślinami i minerałami? Czy istnieje tylko jedno wieczne drzewo, czy jedno wieczne drzewo dla każdego gatunku, czy dla każdego pojedynczego drzewa? <<
Rośliny są szczególnie interesującym polem badań. U niektórych gatunków roślin istnieje tylko jedna unikatowa, obejmująca cały gatunek Większa Jaźń. U innych gatunków istnieje kilka Większych Jaźni, gdzie każda przedstawia określoną różnorodność w gatunku. Niektóre gatunki roślin, na przykład, drzewa leśne, ukazują wiele Większych Jaźni, a każda z nich może wcielać się jako określona grupa czy las drzew. Na naprawdę złożony las może nawet składać się kilka Indywidualnych Jaźni. Generalnie, każda Indywidualna Jaźń będzie wcielała się jako kilka równoczesnych osobistych jaźni, przedłużając doczesne trwanie pojedynczego wcielenia na kilka tysięcy lat (jak w przypadku sekwoi).
Z drugiej strony minerały mają bardzo prostą okultystyczną anatomię (która jest powodem, dla którego są tak bardzo użyteczne w alchemii). Każdy specyficzny, unikatowy minerał ma jedną unikatową Większą Jaźń na poziomie Binah. Każda Większa Jaźń ukazuje pojedynczą, unikatową Jaźń Indywidualności lub doczesne ciało mentalne. A podczas, gdy każda z tych Jaźni Indywidualności ukazuje jedynie pojedyncze ciało astralne (o BARDZO długim doczesnym trwaniu), to będzie miało niezliczone fizyczne reprezentacje, które albo istnieją w połączeniu z innymi minerałami, lub istnieją w ich (fizycznie) czystym stanie pośród innych minerałów.
>> Wiem również, że nasi ukochani starożytni mieli boginie i bogów, którzy "reprezentowali" obszary ziemi obok istot różnych roślin i zwierząt. Czy są to wieczne ciała mentalne tych obszarów i organizmów? Czy posiadają również poziom Indywidualny i osobisty? <<
Tak, ze wszech miar. :) Wiele bóstw aborygeńskich kultur było antropomorfizacją czy animizacją albo poziomu Binah - Większych Jaźni, albo szerszych istot Chokmah. Indywidualnymi i osobowymi manifestacjami tych bóstw były oczywiście fizyczne zwierzęta, rośliny, minerały, obszary etc.
>> Przepraszam za bombardowanie cię tymi wszystkimi pytaniami. Myślę jednak, że taki rodzaj wiedzy będzie bardzo użyteczny dla użycia TMO do kontaktowania się i łączenia ze wszystkimi naszymi kompanami, którzy są dzisiaj bardzo lekceważeni. Myślę, że byłoby to głęboce leczące zarówno dla osoby, jak i dla planety. <<
Tak, jest to uzdrawiające zarówno dla jaźni osoby, jak i dla planety - dla wszystkich bóstw, możnaby rzecz. Jest to rzecz, której większość ludzi nie pojmuje w pełni. To, że *rozpoznanie*, *postrzeganie* i *komunikowanie się* z Ziemia i wszystkimi bóstwami, które się na nią składają, jest BARDZO uzdrawiające *dla Ziemi i jej bóstw*.
Uzdrawiające jest również, gdy te dary rozpoznania skierujemy na naszych bliźnich ludzi. :)
Rzeczą, której uczymy się w TMO-WG jest ostatecznie uzdrowienie i harmonizująca moc, która generowana jest po prostu przez *rozpoznanie, postrzeganie i komunikowania* z innymi osobami na *każdym* poziomie ich unikatowego istnienia (tj. Binah, Tiphareth i Malkuth). To samo dotyczy naszej pracy ze zwierzętami i roślinami, gdyż nasza metodologia działa z tematem, nawet z rośliną, na poziomie Binah, Tiphareth i Malkuth jego istnienia. Jednym z naszych pierwszych eksperymentów dotyczył świeżo zasadzonego rzędu nasion buraka i przez okres 5 tygodni dowiedliśmy swojej efektywności w zakresie zwiększania wzrostu rośliny i jej ogólnego zdrowia.
Opierając się na naszych odkryciach, teoretyzuję, że przy wystarczająco dużej grupie, TMO można korzystnie stosować do rzeczy takich jak odbudowywanie ekosystemów, regeneracja lasów, promowanie ginących gatunków, odżywianie starożytnych bóstw związanych z miejscami etc.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
4 listopada 2003
>> Podejrzewam, że ptaki gromadne również takie są? <<
Kilka tak, chociaż jest to mniej częste niż w przypadku ryb. Przykładem byłyby szpaki, które przylatują po winobraniach tutaj w północnej Kalifornii. Formują wielkie chmury ptaków, które wyglądają i zachowują się dokładnie tak jak gęstwa szkółka małych ryb.
Jednak mniejsze ptaki wędrowne tworzą zazwyczaj socjalne grupy.
>> Mam kilka innych związanych z tym pytań, które odnoszą się do "inwolucji i ewolucji" królestw w naturze. Czy na przykład pies lub delfin "rozwija się" duchowo poprzez wiele wcieleń podobnie jak ludzie? Czy świadomość rośliny lub zwierzęcia dzieli się podczas rozszerzania tak jak nasza? Czy istnieje dla nich "cel" sekwencyjnego istnienia? <<
Tak.
< Opierając się na naszych odkryciach, teoretyzuję, że przy wystarczająco dużej grupie, TMO można korzystnie stosować do rzeczy takich jak odbudowywanie ekosystemów, regeneracja lasów, promowanie ginących gatunków, odżywianie starożytnych bóstw związanych z miejscami etc. >
>> Jestem zafascynowany taką możliwością. Mam wiele pytań odnośnie tego, jak można to robić. Wiele z nich może chyba poczekać, aż "tam" będę. Lecz na teraz, jak kontaktować się z tymi duchami po raz pierwszy, poznawać ich "imiona" i identyfikujące je symbole etc? <<
Grupowa praca TMO rozwija się (bardzo gwałtownie), więc mogę jedynie powiedzieć jak wygląda to obecnie. Kto wie, co przyniesie nam przyszłość w zakresie doskonalenia naszej techniki? ;-) W każdym bądź razie, tak jak to widzę, przy użyciu TMO rzeczy takie jak imiona i symbole są bez znaczenia dla kontaktowania się i dla stałej pracy ze skontaktowaną istotą. Oto nasza obecna metoda, której używamy dla kontaktu z naszymi tematami leczenia i która może być tak samo łatwo zastosowana do kontaktowania się z *jakąkolwiek* formą świadomości:
Jako *grupa*, tworzymy potrójną akumulację Światła Adonai i odciskamy na nim swoją intencję skontaktowania się z określoną osobą w określonej doczesnej "lokacji". Następnie, jako *grupa*, wysyłamy naszą akumulację do metaforycznych granic wszechświata dla Boskiego Błogosławieństwa. To przygotowuje Światło.
Następnie, jako *grupa*, wznosimy się do Kether *razem z naszą akumulacją* i schodzimy poprzez warstwy IHVH, utrzymując naszą intencję skontaktowania się ze wspomnianą osobą we wspomnianej doczesnej "lokacji". Gdy schodzimy poprzez warstwy IHVH, nawiązujemy kontakt z tym poziomem istoty naszej osoby. Na poziomie Yod / Chokmah, nasza intencja jest krytyczna, gdyż tutaj właśnie nasz *wybór* decyduje o "kierunku" do Binah. Na poziomie pierwszego Heh i Binah, łączymy Większą Jaźń i HGA naszej osoby. Przy Vav / Tiphareth, dołączamy jej Jaźń Indywidualności, a następnie przy ostatnim Heh / poziomie Malkuth, otaczamy ich osobistą, wcieloną jaźń.
Prostsza technika opisana jest w lekcji ósmej, "Leczenie z daleka", w której osoba odciska swoją intencje na akumulacji, a następnie jedzie wzdłuż wypływającej na zewnątrz fali do swojego zamierzonego celu. To jednak wydaje się bardziej odpowiednie dla samodzielnej, indywidualnej pracy niż dla pracy grupowej.
<Tak, z pewnością! :) Czczona jest w wielu miejscach i czasach jako Matka Ziemia, gdyż naprawdę zapewnia nam wszystko, czego potrzebujemy do życia. Nie jest Ona tylko wszelkim życiem *na* Ziemi - jest Ona również życiem *samej* Ziemi.>
>> Te wyższe poziomy świadomości muszą być dość płynne, jeśli może istnieć kilka 'istot' ukazujących się poprzez jedno miejsce czy organizm (jak lokalne bóstwo i bardziej uniwersalne jak Matka Ziemia) <<
Świadomość jest nieskończona i "obejmuje", "zbiera" czy "umacnia" nieskończoną liczbę poziomów. Tak naprawdę to *sekwencyjna świadomość obserwatora* dzieli to niepodzielne, nieskończone kontinuum na określone, zdefiniowane i skończone poziomy. Zatem jest to kwestia "gdzie" (tj. w jakie miejsce w tym nieskończonym kontinuum) osoba patrzy i opiera tam swoje spojrzenie. Jeśli skupisz się na planecie jako całości, to widzisz wtedy Matkę Ziemię, lecz jeśli zawęzisz skupienie do określonej lokacji na ziemi, to widzisz wtedy na przykład Ducha góry.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
8 listopada 2003