>> Praktykuję celibat i podczas snu doświadczam czasami "nocnych polucji". Czym one są z magicznego punktu widzenia? Pamiętam, że gdzieś w WdH czytałem iż jest to "duch" próbujący się pożywić. <<
Sugeruję, byś przeczytał ponownie ten rozdział poświęcony larwom i fantomom. Znajduje się on w kroku szóstym, w magicznym kształceniu ciała fizycznego.
Larwa jest czymś co tworzysz samodzielnie, podświadomie, ze swojej własnej energii astralno-mentalnej. Tak jak tłumaczył Bardon, każdy z nas stale tworzy larwy i stale one umierają i są tworzone przez całe nasze życie. Większość larw jest bardzo słaba i żyje krótko, lecz silniejsze emocje, myśli i pragnienia tworzą żyjące dłużej i dużo silniejsze larwy nazywane fantomami. Fantom posiada silną wolę przetrwania i aby to robić, musi aktywnie żywić się astralno-mentalną energią jego twórcy.
Larwa seksualna (tj. zbudowana na podstawie tłumionego czy niezaspokojonego pragnienia seksualnego) zdecydowanie ujawni się podczas snu, jako obiekt seksualnego pożądania. Silna larwa tej natury może, manipulując zawartością podświadomego umysłu, wywołać u twórcy ejakulację / orgazm i tym samym zebrać (tj. pożywić się) witalną energią zawartą w męskim nasieniu i witalną energią uwolnioną przy męskim lub żeńskim orgazmie.
Jedynym na to lekarstwem jest zniszczenie larwy. Wykonuje się to poprzez zajęcie się psychicznymi problemami (w tym przypadku tłumionym pragnieniem seksualnym), które dają siłę i karmią larwę. Innymi słowy, larwy są niszczone poprzez zagłodzenie ich lub odcięcie ich od dostawy astralno-mentalnej energii.
Celibat oznacza więcej niż tylko powstrzymywanie się od stosunku seksualnego i masturbacji. Skoro nasza seksualność jest tak integralną częścią naszej ludzkości, osoba praktykująca celibat musi być bardzo ostrożna w tym, jak zarządza swoimi naturalnymi seksualnymi inklinacjami, myślami, pragnieniami etc. Nie można ich po prostu stłumić i ignorować, jeśli celibat ma być pozytywną praktyką. Zamiast tego, muszą być one bezpośrednio i szczerze konfrontowane i *transmutowane* - nigdy tłumione czy ignorowane.
>> Czy energetyczna emisja jest taka sama jak przy masturbacji? <<
Nie, nie jest taka sama, gdyż podczas masturbacji, ty *świadomie* uwalniasz swoją zebraną energię seksualną, podczas gdy doświadczenie podczas snu zachodzi całkowicie wewnątrz sfery podświadomej psyche, nawet jeśli ma fizyczne konsekwencje. W tym przypadku nie ma uwolnienia tego, co zostało zebrane i tak naprawdę zwiększa to ciśnienie tych zebranych pragnień.
>> Czy jesteś z tego powodu zmęczony? <<
Tak. Jesteś zmęczony *bardziej* niż podczas *świadomego* seksualnego uwolnienia.
>> Jak tego unikać, jeśli jest to złe? Ja osobiście mogę wyczuć, że nadchodzi sen, lecz nie mogę być w nim świadomy i nie budzę się aż jest zbyt późno. Wiem, że te sny nie nadeszłyby, gdybym miał w swoim umyśle dobre myśli... <<
Jest to kluczem całej sprawy - twoje uczucie, że seksualne myśli są "złymi" rzeczami. Jest to upadek wielu, którzy praktykują seksualną abstynencję, gdyż takie wartościowanie jest sprzeczne z Naturą. Jeśli właśnie to motywuje abstynencję, w psyche powstaje schizma pomiędzy tym, co dyktuje Natura, a tym co osoba myśli. Wielki zbiornik wstydu i obrzydzenia sobą rośnie, gdyż seksualne myśli i pragnienia powstają naturalnie, nawet jeśli osoba *czuje*, że są "złymi" rzeczami. W sferze psyche, kiedy ktoś uważa, że to co naturalne jest "złe", to zwiększa tylko moc, jaką Natura wywiera na osobę i zmniejsza poczucie własnej siły u tej osoby.
Potężna "bateria" energii, którą rozwija ta schizma, rozwija się wewnątrz astralnej psyche, zaczyna żyć własnym życiem (definicja larwy) i będzie wyłaniała się czy ukazywała na wiele różnych sposobów, zazwyczaj w temacie seksualnym. Twoje sny są takim przykładem, lecz skutki mogą być również bardzo ekstremalne - jak nadużycia seksualne duchowieństwa Kościoła Katolickiego, które rzekomo znajduje się w "celibacie".
Zdumiewającą rzeczą jest jednak to, że kiedy uporamy się z tym niepoprawnym wartościowaniem i przekształcimy je, a seksualne myśli są wtedy rozpoznawane jako Naturalne, a *nie* jako coś "złego", to intensywność tych myśli znika i ich natura się przekształca. Ta psychiczna bateria negatywnej energii zostaje rozproszona, gdyż schizma już nie istnieje, a larwa wygasa.
*Jedynie*, gdy seksualne myśli są rozproszone w ten sposób i akceptowane jako Naturalne, prawdziwa praktyka celibatu jest możliwa. *Tylko*, gdy ta schizma jest wyłączona, możliwe jest *przekształcanie* mentalnej energii, którą reprezentują seksualne myśli.
Prawdziwy celibat nie tłumi seksualnych myśli - on *transmutuje* je i stosuje ten kwant energii mentalnej w inny sposób. Zatem nie ma szansy, by stał się on astralną, czy fizyczną energią seksualną. Innymi słowy, prawdziwy celibat nie dotyczy zmieniania astralnej czy fizycznej energii - polega on na przekształcaniu *mentalnej* energii.
>> Nie jestem zaznajomiony z równowagę elementów, lecz wyczuwam spadek moich zdolności medytacyjnych po tym fakcie. <<
Nie jest to zaskakujące biorąc pod uwagę, ile energii larwa może z ciebie wyciągać. Na ten efekt zmęczenia składa się fakt, że przy każdym karmieniu larwy, moc samej schizmy się zwiększa i staje się ona bardziej skondensowana, a tym samym bardziej promieniująca i bardziej wpływowa. Zarówno karmienie larwy, jak i zwiększona kondensacja (tj. nacisk) schizmy, przyczyniają się do poczucia mentalnego, astralnego i fizycznego wyczerpania.
Bardzo silne larwy mogą być również dość sprytne. Na przykład mogą karmić się twoją mocą mentalnej koncentracji działając z własnych zasobów, byś zapomniał, albo przestał się troszczyć o niski punkt po każdym razie, gdy karmi się ona twoimi zapasami astralnymi i fizycznymi. Sprawiając, że niski punkt jest dla ciebie mało ważny w porównaniu z czymś osobiście ważnym w twoim "normalnym" stanie (dla ciebie może być to twoja "normalna" łatwość medytacji), może skutecznie ukrywać się przed twoją codzienną uwagą, zapewniając tym samym swoje przetrwanie i kontynuację schizmy, jaka je wzmacnia. Pamiętaj - larwa jest częścią *ciebie*, która istnieje wewnątrz twojej własnej psyche, więc zna cię lepiej niż mógłbyś znać siebie, gdyż *ona* widzi bardzo wyraźnie każdy mroczny zaułek twojego podświadomego umysłu.
Tak jak Bardon napisał w kroku szóstym:
"Teraz mag zda sobie sprawę, dlaczego tak wielki nacisk został położony na wagę introspekcji, kontrolę i opanowanie myśli, na samym początku praktycznej części tej pracy."
Innymi słowy, praca ze zwierciadłami duszy i mentalna dyscyplina są lekarstwem na larwy i fantomy. Niezależnie od tego, czy będziesz kontynuował praktykę seksualnej abstynencji, sugeruję, byś badał swoje *uczucia* i *przekonania* dotyczące seksualności, seksualnych myśli i pragnień etc. Skąd pochodzą te wartościowania? Czy dobrze ci służą? Czy są realistyczne? Czy są zgodne z Naturą? I tak dalej.
Skoro hermetyzm jest ścieżką Natury, myślę, że wypada każdemu magowi badać swoje przekonania o czymś tak fundamentalnym dla Natury jak seksualność i obserwować, jak dobrze te przekonania odzwierciedlają Prawa samej Natury. Duża część osiągania równowagi elementów dotyczy wyrównania naszych przekonań o sobie samym w harmonii z Prawami Natury. O ile możliwe jest tkanie tych praw na wymyślne i magiczne sposoby, to *nigdy* nie jest możliwe naruszenie ich, niezależnie od tego jak silnie w to wierzymy. :) Kiedy nasze przekonania, szczególnie odnoszące się do nas samych, są w harmonii z Prawami Natury, to cała skondensowana energia, jaką wcześniej spędzaliśmy na zaprzeczanie Naturze, jest uwolniona dla lepszego, bardziej produktywnego użytku - takiego jak tkanie Praw na wymyślne i magiczne sposoby. :)
Napisałem wszystkie te rzeczy nie po to, by odwieść cię od praktykowania abstynencji, ani by krytykować twoje wybory w tym obszarze. Mówię to wszystko być mógł w pełni zrozumieć prawdziwą naturę ścieżki celibatu. Co więcej, myślę, że ważne jest byś zrozumiał naturalne konsekwencje tych wyborów i tego jak zapobiegać ich możliwym skutkom ubocznym.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
17 czerwca 2003