>> Słyszałem, że trzeba przedsięwziąć pewne kroki, by nie stać oszukanym przez to, co daje nam odpowiedzi. Czym są te kroki? Próbuję zebrać się i unikać zadawania impertynenckich, niedyskretnych pytań. Ludzie nie lubią takich rzeczy, więc dlaczego inne inteligencje miałyby mieć do tego inny stosunek? <<
Praktyka, jaką sugeruję jest taka, abyś zawsze kierował swoje pytanie do własnego "wyższego przewodnictwa". Proś, by to wyższe przewodnictwo przemawiało przez coś, czego się konsultujesz, czy to będzie zestaw run, tarot, I Ching, czy najbliższa wyrocznia.
Jednakże podstawową kwestią przy dywinacji nie jest prawdziwość wyroczni, lecz to, czy my sami nie okłamujemy się odnośnie znaczenia odpowiedzi. Jak bardzo to, co chcemy usłyszeć, wpływa na interpretację odpowiedzi, jaką otrzymujemy? Niestety nie ma żadnego prostego sposobu na rozwiązanie tego problemu!
To, co sprawdzało się w moim przypadku, to uziemienie się przed konsultacją z wyrocznią; następnie skupienie umysłu na pytaniu; pamiętanie by zwrócić swoje pytanie do własnego wyższego przewodnictwa i poproszenie, by przemówiło przez wyrocznię; następnie oddzielenie mojego świadomego umysłu od pożądania konkretnego wyniku. Próbuję pozostawać w pełni otwartym na to jakąkolwiek odpowiedź i podczas mojej interpretacji, próbuję utrzymać to rozłączenie.
Im częściej używasz konkretnej wyroczni, takiej jak zestaw run, czy talia tarota, tym łatwiejsze się to staje. Na przykład, kilka lat temu samodzielnie wykonałem zestaw run. Kiedy zacząłem ich używać, bardziej przeszkadzały niż pomagały, lecz nie dawałem za wygraną i teraz używam prawie wyłącznie ich i są bardzo pomocne.
>> Więc moim drugim pytaniem jest, czy ludzie naprawdę odkryli z wyprzedzeniem swoją ziemską przyszłość i jaka jest ich relacja? Większość ludzi próbuje w pewnym stopniu zajrzeć w przyszłość, lecz czy będą szczęśliwi, jeśli im się to uda? (Według mnie: dla bliskiej przyszłości - tak, dla dalekiej - nie). <<
;-) Nie używam swoich wyroczni dla przewidywania przyszłości. Zamiast tego używam ich do uzyskania wglądu w obecną sytuację. Jest to ich najlepsze użycie i obszar na którym są najbardziej dokładne.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
2 czerwca 2002
-------------------------------------------------
>> Co uważasz za problem w związku z przewidywaniem przyszłości? <<
Przyszłość opiera się na teraźniejszości i to, co robimy z teraźniejszością determinuje przyszłość. Kiedy spoglądamy w przyszłość, zazwyczaj szukamy tego, co będzie miało miejsce, a nie tego, co prawdopodobnie się zdarzy w danych okolicznościach. Lecz prawda jest taka, że wszystko co wyrocznia potrafi przewidzieć to przyszłość, jaka jest prawdopodobna w oparciu o czynniki zawarte w chwili obecnej. Jeśli te czynniki się zmienią, zmieni się przyszłość.
Chęć widzenia tego co się zdarzy odbiera moc naszej zdolności zmiany obecnej chwili, a tym samym tworzenia przyszłości. W tym sensie, likwiduje to naszą siłę wolnej woli i zamyka nas w zdeterminowanym biegu wydarzeń. Poprzez zbudowanie w naszej psyche idei, że to się stanie w ten czy inny sposób, prawdopodobieństwo, że wydarzy się to właśnie w ten sposób jest wielce zwiększane. Staje się ono ustawione w naszym umyśle i nasze działania odpowiednio za tym podążają.
Jednakże, jeśli zamiast spoglądania w przyszłość, spojrzymy na dynamikę obecnej chwili i poszukujemy wyklarowania naszych własnych działań, myśli, emocji etc., w obecnej chwili, to tym samym dostajemy możliwość zmiany. Zamiast zamykać, to nas uwalnia i kładzie przyszłość w nasze ręce.
Więc tak długo, jak jesteśmy w pełni świadomi w obecnej chwili, przyszłość troszczy się sama o siebie.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
3 czerwca 2002
-------------------------------------------------
>> Jeśli dobrze cię rozumiem, to dywinacja przyszłości mająca na względzie bardziej realistyczne podejście poszukiwania "prawdopodobieństw" zamiast Przeznaczonej Przyszłości, jest mniej ograniczająca. <<
Tak, i częściej przynosi produktywne rezultaty.
>> Lecz gdzie to umieszcza np. Nostradamusa? On pisał dawno temu, czy to nie unieważnia całkowicie jego słów? <<
Tutaj widzimy różnicę pomiędzy proroctwem, a dywinacją. Dywinacja zachodzi całkowicie wewnątrz tymczasowej rzeczywistości, gdzie przyszłość nie jest przeznaczona. Proroctwo jednakże, jest wytworem wiecznej perspektywy, w której postrzegana jest całość czasu, i o wszystkim można powiedzieć, że jest przeznaczone. Proroctwo nie przewiduje - ono postrzega.
Nostradamus był jednym z niewielu prawdziwych proroków i to jednym z najbardziej dokładnych i płodnych. Niemniej, rezultat jego proroctwa jest jak wytwór każdej wyroczni - nadal musimy zinterpretować to, co napisał i właśnie tutaj wpadamy w kłopoty.
>> Bieg teraźniejszości od tamtego czasu wielokrotnie się zmieniał. Czy nie? <<
Teraźniejsza chwila jest w trwałym stanie płynności i z doczesnej perspektywy jej biegu nie da się dokładnie przewidzieć.
>> Po czym możemy poznać, że zmieniliśmy czynniki obecne w teraźniejszości? <<
;-) Z ich zmiany.
>> To tyle jeśli chodzi o przyszłość, lecz co z dywinacją przeszłości? Czy jest to jak czytanie "księgi Akashy"? <<
Nie, "czytanie Akashy" jest zupełnie inną sprawą, ponownie dotyczącą perspektywy wieczności. Akasha zawiera nie tylko przeszłość i teraźniejszość, lecz również "przyszłość"; podczas gdy przyziemna dywinacja, skoro zachodzi w rzeczywistości doczesnej, może rozumieć jedynie przeszłość i teraźniejszość, lecz nie "przyszłość". Innymi słowy, przy pomocy Akashy, osoba postrzega pełny kontekst każdego doczesnego zdarzenia, lecz przy pomocy dywinacji, osoba postrzega przeszłość jedynie w kategoriach teraźniejszości, więc tym samym w ograniczonym kontekście.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
4 czerwca 2002
-------------------------------------------------
J. skomentował:
>> Myślę, że kiedy ktoś uzyska przebłysk przyszłości, to jest to dla niego korzystne, gdyż może on dokonać takich zmian, by przewidywany rezultat nie miał miejsca. <<
S. odpowiedział:
>> Tak, z wyjątkiem przypadku, gdy rezultatem mają być wakacje na Riwierze z winem, kobietami i śpiewem! <<
To bardzo ważna uwaga, S. Konkretnie, kiedy zostaje nam przedstawiony przebłysk tego, co chcemy, to automatycznie przestajemy to kwestionować. Natychmiast przyjmujemy to za jasny znak, iż wszystko jest na dobrej drodze, a zatem nie musimy nad niczym się zastanawiać i niczego nie zmieniać. W tym miejscu generalnie przestajemy interpretować i traktujemy dywinację dosłownie.
Jednak, kiedy dywinacja wskazuje na coś, czego nie chcemy, zaczynamy ograniczać ją wyciągając inną kartę / runę / cokolwiek, i tak dalej, aż dostaniemy odpowiedzi, jakich chcemy.
Powstaje wtedy pytanie, czy wróżymy, by poprawić sobie nastrój, czy naprawdę jesteśmy zainteresowani dokładnym wglądem w sytuację? Jeśli jest to ta druga opcja, to gdziekolwiek nie prowadzi dywinacja, musimy zbadać ją i ocenić własną rolę.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
6 czerwca 2002
-------------------------------------------------
>> Zdaje się, że odpowiedzi zależą bardzo od pytań i rodzajów pytań. A pytania czasami zawierają negatywne założenia, takie jak "nie kieruję życiem" czy "jestem ofiarą". Być może zadając lepsze, bardziej inteligentne pytania można to zmienić. Być może wyrocznia jest zmieszana (i wkurzona) pytaniem "Jaki będzie kolor rzęs mojej narzeczonej"? <<
Największe znaczenie ma duch, w jakim zadane jest pytanie i otwartość z którą należy podchodzić do "odpowiedzi".
>> Czy będzie niedyskretnym pytanie, jaki rodzaj pytań ty zadajesz wyroczniom? Myślę, że to może być oświecające. <<
zawsze pytam moich wyroczni o prowadzenie i jasność. Postrzegam moje wyrocznie jako przedłużenie mojej własnej intuicji. Czasami jestem zbyt blisko sytuacji, by intuicyjnie określić właściwe podejście. Kiedy to się zdarza, używam mojej wyroczni, by pomóc mi zwrócić uwagę, a tym samym moc intuicji, na sedno sprawy. Pomaga mi to namierzyć istotne sprawy, których inaczej bym nie zauważył.
Zatem, gdy jestem w trudnej sytuacji X, biorę do ręki mojego Tarota i myślę o samej sytuacji. Następnie proszę o prowadzenie i rozjaśnienie i wyciągam kartę. Wtedy stosuję swoja intuicję do symboli na karcie Tarota. To zawsze rozjaśnia sytuację i pomaga mi odnaleźć właściwy stosunek w danej sprawie.
>> Czy możesz polecić jakieś dobre ćwiczenia na rozwinięcie prorokowania? (Przewiduję, że powiesz: WdH...) <<
Dobry jesteś! ;-) Czy możesz powiedzieć mi jakie będą notowania na giełdzie w następny wtorek o 15:00?
>> Więc nawet jeśli przepowiednia postrzega, to rzeczy nie są przejrzyste jak woda... A może są jasne na nie-racjonalny sposób rozumowania prawej półkuli? <<
Te rzeczy są zawsze jasne dla osoby dokonującej przepowiedni. Trudność polega na przetłumaczeniu postrzegania, które zachodzi na wiecznym poziomie, na doczesne sformułowania. Dlatego właśnie przepowiednie odwołują się do języka symboli. Ostatecznie, przepowiednie wymagają więcej niż tylko racjonalnego umysłu by je zinterpretować, tak samo jak wymagane jest dużo więcej niż racjonalny umysł by je postrzegać.
>> Myślę, że "zdarzenie" jest tylko wygodą słowną, bo jak naprawdę możemy określić, że coś miało początek czy koniec? Czy zdarzenia nie przepływają jedno w drugie? Czy nie jest to jeden długi wątek? <<
Tak, a za tym nasuwa się pytanie - dlaczego w ogóle trudzić się próbami zaglądania w przyszłość? Dlaczego nie być po prostu, w pełni, częścią teraźniejszego biegu? Kwestia niecierpliwości?
>> Ostatnia uwaga: przyszłość jest, z doczesnej perspektywy, płynna i mogąca się zmieniać. Lecz czy przeszłość jest wyryta w kamieniu? Mam na myśli przeszłość, jaka się nam pojawia, tj. wzory i ślady pamięci. <<
Z doczesnej perspektywy, przeszłość nie istnieje, tak samo jak i nie istnieje przyszłość. Jedyną rzeczą, jaka naprawdę istnieje jest obecna chwila, której długość jest nieskończenie skończona. Ta nieskończenie skończona obecna chwila jest wytworem "przeszłości", która już nie istnieje, za wyjątkiem ciała teraźniejszości. Podobnie, "przyszłość" istnieje w obecnej chwili jedynie jako niezrealizowany potencjał i jest produktem nieskończonej zmiany. Nieskończenie skończona chwila obecna zawiera z sobie zarówno nieskończoną ciągłość, jak i nieskończoną zmianę.
W teraz-niejszości nieskończenie skończonej chwili obecnej ukryty jest nieskończenie nieskończona chwila wieczna (obszar przepowiedni).
>> To tyle na teraz. Przewiduję, że niektórzy ludzie przeczytają tę wiadomość do końca i że moja następna wiadomość będzie krótsza. (Lecz nie bądź tego pewien ;-) <<
Jako przykład tego, jak bardzo zmienna jest przyszłość, przewiduję, że twój następny post będzie krótszy. Lecz oczywiście, skoro dokonałem takiego przewidzenia, potraktujesz to jako wyzwanie i napiszesz jeszcze dłuższą wiadomość. A skoro to powiedziałem, to oczywiście napiszesz coś naprawdę krótkiego by mi zrobić na złość. A może nie? ;-) No cóż, myślę, że będę musiał po prostu wisieć w chwili obecnej i ostatecznie się dowiem . . . A może powinienem dać wyraz mojej niecierpliwości i skonsultować się z wyrocznią?
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
10 czerwca 2002