>> Cokolwiek chcesz ukazać, będzie miało wydźwięk emocjonalny. Nawet jeśli jest to "zewnętrzne" dokonanie czy uwarunkowanie, końcowym skutkiem jest zawsze coś, czego oczekujesz doświadczyć czy odczuć jako wynik swojego założonego celu. Ten emocjonalny wydźwięk wpadnie do szerszej kategorii, lecz będzie również bardzo wyraźny dla danego celu.
Tego wydźwięku można używać do budowania symbolicznej reprezentacji. Buduje się ją używając kalibracji z wydźwiękiem... czy zwiększa to intensywność i jakość wydźwięku czy zmniejsza go? Nie będziesz wiedział intelektualnie, co symbolicznie stworzy najlepszą reprezentację tego wydźwięku... będziesz musiał przechodzić bez osądu przez wyobrażenia, kolory, formy, dźwięki, zapachy, smaki i wyrażenia, które pojawiają się intuicyjnie, aby znaleźć najpotężniejsze bloki składowe i ostateczną formę dla tego "talizmanu". << [Cytat z artykułu "Klejnoty Akashy" EMC]
Na początku maja odwiedziło mnie kilku moich najbliższych Kompanów i podczas wizyty rozmawialiśmy między innymi o bezpośrednim postrzeganiu podstawowego znaczenia. Wiele z tej dyskusji ma tutaj odniesienie...
KAŻDA *forma* jest ukazaną ekspresją podstawowego znaczenia. Innymi słowy, *forma* komunikuje coś ważnego do naszych zdolności postrzegania. Zawsze jesteśmy w stanie postrzegać podstawowe znaczenie, gdy postrzegamy jakąkolwiek formę, czy to mentalną, astralną czy fizyczną. Zazwyczaj, to postrzeganie jest doświadczeniem nieświadomym, czyli rzadko jesteśmy świadomi faktu, że postrzegamy to podstawowe znaczenie. Jednak informuje ono naszą percepcję w bardzo ważny sposób.
Jako eksperyment dla potwierdzenia moich słów, przed moimi gośćmi ustawiłem kilka małych plastikowych figurek. Były to zabawki przedstawiające różne dinozaury, Godzilla, King Kong, Dzwonnik z Notre Dame itp. Każda z nich wyrażała unikatową i łatwo identyfikowalną "osobowość". Na przykład, mała figurka King Konga wyrażała bardzo towarzyską osobowość, podczas gdy Dzwonnik wyrażał zranioną niewinność.
Każda z tych figurek komunikowała coś o sobie *poprzez* szczegóły jej konkretnej *formy*. To "coś" to jej podstawowe znaczenie. *Głosem* tego podstawowego znaczenia jest osobowość formy - tj. jej *wydźwięk emocjonalny*.
Osobowość każdej z tych figurek jest BARDZO łatwa do odczucia, a ponieważ "mówi" ona tak głośno, to również dość prosto jest *bezpośrednio* odbierać leżące u jej źródła podstawowe znaczenie, które ta osobowość komunikuje.
Otworzywszy ich uwagę na ten poziom własnych zdolności postrzegania, poprosiłem moich Kompanów, by zbadali formy innych obiektów w pokoju i próbowali postrzegać *ich* osobowości i leżące u ich źródeł podstawowe znaczenia. Większość rzeczy w moim salonie (gdzie w tym czasie siedzieliśmy) nie "przemawia" sobą tak głośno jak plastikowe figurki dopóki nie wejdzie się na ten poziom postrzegania. Lecz kiedy uchwycisz to, KAŻDA forma wyraża wewnętrzne, podstawowe znaczenie.
Ten mały eksperyment był wielkim sukcesem! :) I w przeciwieństwie do wielu rzeczy, jakie widzisz w telewizji czy w kinie, to jest bezpieczne do wykonywania w domu. ;-) Naprawdę polecam ten eksperyment! Jest to doskonała metoda dla ćwiczenia *całości* zdolności postrzegania danej osoby.
W każdym bądź razie, nasza rozmowa wędrowała dalej, jak zawsze, i doszliśmy do tematu ćwiczeń koncentracji zmysłów z kroku drugiego. Podkreśliłem ponownie, że KAŻDA *forma* wyraża swoje podstawowe znaczenie. Jest to również prawdą w stosunku do form, jakie tworzymy przy pomocy swojej wyobraźni. Kiedy wizualizujemy na przykład złote pudełko, to *forma*, jaką tworzymy, posiada swoje własne podstawowe znaczenie, wyrażane poprzez postrzegalną osobowość (czy też "wydźwięk emocjonalny"), która zawarta jest w jej *formie*. W tym przypadku podstawowe znaczenie pochodzi od *nas*, twórców tego obrazu. To nasza własna *wola* ustanawia podstawowe znaczenie "złotego pudełka" i to z naszego umysłu czerpane są wizualne szczegóły, które dopasowują się do tego podstawowego znaczenia i skutkują w wizualnej *formie* złotego pudełka.
Mieści się w tym ważny mechanizm natury, a który jest w pełni wykorzystywany przez magię. Konkretnie, kiedy stworzone jest podstawowe znaczenie, służy ono za przyczynowość, która przybiera *formę*. Gęstość, jaką osiągnie forma, zależy od siły woli, która umożliwia tworzenie podstawowego znaczenia. Na przykład, przy wystarczającej sile woli, tworzenie podstawowego znaczenia właściwego "złotemu pudełku" będzie skutkowało obrazem o gęstości astralnej, który będziemy mogli zobaczyć oczami umysłu.
Natura sama troszczy się o ubranie podstawowego znaczenia w odpowiednią astralną materię, biorąc ją, jak wspomniałem, z magazynu obrazów i emocjonalnych znaczeń w naszym własnym umyśle. Nie jest to coś, co możemy wymusić, czy ukształtować samym racjonalnym intelektem. To Natura kieruje tym procesem, a nie my i jeśli próbujemy włożyć do tego składnik, który nie pasuje do podstawowego znaczenia, to Natura odrzuci go dla nas.
Tak samo jest w przypadku sprowadzania astralnej *formy* do gęstości fizycznej. Natura ubiera formę astralną w materię fizyczną stosowną do podstawowego znaczenia formy. Innymi słowy, fizyczna forma jest rezultatem podstawowego znaczenia, a nie odwrotnie. Jeśli zmienisz podstawowe znaczenie, to forma szybko się zmieni; lecz jeśli zmienisz samą fizyczną formę, to nie zmieniasz tym samym podstawowego znaczenia - jedyne co robisz w ten sposób, to wyrażasz je mniej wyraźnie.
W każdym z tych naturalnych przejść, od gęstości mentalnej do astralnej i od gęstości astralnej do fizycznej, mag ma możliwość wspomagać Naturę i przyspieszać jej pracę zapewniając gotowe źródło materiałów, z którymi Natura może pracować. Na przykład, można zgromadzić element ziemi (w sposób naturalny zawierający ogień, powietrze i wodę) do wizualizacji o gęstości astralnej, zapewniając surowe materiały, jakich będzie potrzebowała do uzyskania gęstości fizycznej. Natura sama dopilnuje, by to czego potrzeba było ściągnięte z tego źródła surowych materiałów, a jedyne co mag robi, to zapewnia te zasoby - pozostawiając Naturze to, co jest jej domeną i nie próbuje skrupulatnie zarządzać procesami tak złożonymi, że jedynie Natura umie nimi zarządzać. :)
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
5 maja 2003
>> Ostatnio próbuję zagłębić się w większe rozumienie Drzewa Życia w przygotowaniu do pracy z Kluczem do Prawdziwej Kabały w przyszłości, prawdopodobnie za wiele lat. Zastanawiam się: skoro Bardon kładzie tak duży nacisk na kolor jako taki, to czy powinienem wnioskować, że należy wielką wagę przywiązywać do kolorów sefirotów na drzewie życia? Czy może rdzenne podstawowe znaczenie sefirotów jest ważniejsze niż kolor? <<
Kolor przypisywany do sefirotu jest jednym z wielu "głosów", jakie sefirot posiada, a które wyrażają jego wewnętrzne podstawowe znaczenie. Jest to brama, poprzez którą możesz dochodzić do *bezpośredniego* postrzegania podstawowego znaczenia sefirotu. Jedyna waga czy wartość, jaką posiada kolor, jest skutkiem tego, że wyraża on podstawowe znaczenie. Zatem nie jest to o tyle kwestia 'ważności', o ile wiesz, że KAŻDA forma komunikuje podstawowe znaczenie, włączając w to kolor sefirotu. Innymi słowy, kolor JEST ważny *gdyż jest ekspresją podstawowego znaczenia*.
Dla kabalisty, kolory sefirotów są narzędziami, gdyż *wyrażają podstawowe znaczenie*. Lecz kabalista zawsze dzierży podstawowe znaczenie, gdy używa koloru. Na przykład samo "kondensowanie promienistego niebieskiego światła" to NIE JEST to samo co "kondensowanie podstawowego znaczenia Chesed/Gedulah *jako* kondensowanie promienistego niebieskiego światła". Widzisz o co mi chodzi?
Poprzez praktykę bardzo podobną do tworzenia "rytuału palców", kondensacja promienistego niebieskiego światła i kondensacja podstawowego znaczenia Chesed/Gedulah stają się równoczesne, a potem nieodłączne.
Więc tak! Kolor jest ważnym narzędziem. Jest również czymś unikatowym dla zdolności postrzegania każdej osoby. Weźmy na przykład kolor niebieski. W moim umyśle "niebieski" przywołuje bardzo konkretny odcień, który najprawdopodobniej jest inny niż odcień niebieskiego, jaki ty przywołujesz oczami umysłu. Zatem gdy mówimy "promienisty niebieski" dla Chesed/Gedulah, to wskazuje to drogę, dając ogólną ideę tego, gdzie należy zacząć szukać "właściwego koloru". Kluczem do rozpoznania, kiedy dojdziesz do "właściwego koloru" jest to, że kolor nagle komunikuje bardzo wyraźnie swoje podstawowe znaczenie; a raczej, kiedy jest tobie bardzo łatwo postrzegać podstawowe znaczenie Chesed/Gedulah na przykład w promienistym niebieskim kolorze.
Badanie źródeł przypisania kolorów może być również interesujące. :) Zestaw najczęściej używany w tradycji zachodniej pochodzi od alchemii. Są to kolory metali przypisywanych planetom, które z kolei są przypisane do planetarnych sefirotów w tradycji zachodniej (i w późnej tradycji hebrajskiej). Na przykład, kolorem Netzach jest zielony, gdyż jest to kolor Wenus, gdyż jest to kolor utleniającej się miedzi (śniedź, patyna), a miedź jest metalem Wenus. Geburah jest czerwona, gdyż jest to kolor Marsa, gdyż jest to kolor utleniającego się żelaza (rdza), a żelazo jest metalem Marsa. Tiphareth jest żółty, gdyż jest to kolor Słońca, gdyż jest to kolor Złota, doskonałego metalu, który nigdy się nie utlenia, a złoto jest metalem Słońca. I tak dalej.
Wszystkiego dobrzego,
:) Rawn Clark
7 maja 2003
>> Zatem "jasnoniebieski" ma wyrażać podstawowe znaczenie Aleph. Jednak "jasnoniebieski" jest inny dla każdej osoby, pomimo faktu, że podstawowe znaczenie Aleph powinno być takie samo. Nie widzę w tym zbyt wiele sensu, czy też może próbuję zbytnio racjonalizować intuicyjny proces? <<
Konkretny odcień "jasnoniebieskiego", który wyraźnie i bez wątpienia wyraża podstawowe znaczenie Aleph będzie taki sam dla każdej osoby. Lecz każda osoba *zacznie* od swojej własnej wersji "jasnoniebieskiego", aż odnajdą Jedyny Odcień "jasnoniebieskiego", który wyraża podstawowe znaczenie Aleph. Zatem przypisanie "jasnoniebieskiego" jedynie kieruje osobę do miejsca, w którym ma zacząć, a ten Jedyny Odcień należy odszukać już samodzielnie.
>> Zobaczmy, czy potrafię opisać tę małą technikę swoimi słowami. Zaczyna się od szukania podstawowego znaczenia rzeczy, w których jest ono jasno wyrażane. Następnie przechodzi się do rzeczy w których podstawowe znaczenie jest mniej wyraźnie wyrażane. Zatem po czym poznać, że trafiło się na podstawowe znaczenie rzeczy? Chodzi mi o to, że jeśli będę patrzył na figurkę Quasimodo, to mogę uzyskać odczucie zranienia i samotności albo, jak wspomniałeś, mogę to interpretować jako zranioną niewinność. Czy jest to postrzeganie podstawowego znaczenia? A może jest to postrzeganie podstawowego znaczenia przez filtr własnej psyche? <<
Pozwolę sobie przytoczyć cytat z tamtej wypowiedzi:
"Każda z tych figurek komunikowała coś o sobie *poprzez* szczegóły jej konkretnej *formy*. To "coś" to jej podstawowe znaczenie. *Głosem* tego podstawowego znaczenia jest osobowość formy - tj. jej *wydźwięk emocjonalny*.
Osobowość każdej z tych figurek jest BARDZO łatwa do odczucia, a ponieważ "mówi" ona tak głośno, to również dość prosto jest *bezpośrednio* odbierać leżące u jej źródła podstawowe znaczenie, które ta osobowość komunikuje. "
Zatem, dla Quasimodo, mój opis "zranionej niewinności" był opisem jego *osobowości* - "głosu" jego podstawowego znaczenia. Bezpośrednie postrzeganie podstawowego znaczenia zachodzi, gdy patrzysz poniżej głosu osobowości. Tak jak wcześniej powiedziałem, podstawowego znaczenia nie da się ubrać w słowa. Słowa *interpretują* podstawowe znaczenie - nie są one *bezpośrednią* percepcją.
>> Na przykład, gdy szukam bezpośredniego postrzegania miotły, mam odczucie "zamiatania kurzu i pyłu" jako jej podstawowego znaczenia. Jednak wiem, że miotły można używać na wiele innych sposobów. Określenie podstawowego znaczenia "zamiatanie kurzu i pyłu" jest najpowszechniejszym używaniem miotły, a niekoniecznie najlepszym wyrazem podstawowego znaczenia... <<
Bezpośrednie postrzeganie podstawowego znaczenia rzeczy zachodzi *zanim* zaczniesz ubierać swoje postrzeganie w słowa i *zanim* twój umysł zaczyna swój proces łączenia przeszłych doświadczeń z twoją percepcją. Sugeruję, byś pracował dalej i pozbył się racjonalnego intelektu. Kiedy twój umysł wchodzi w tryb analizowania, zatrzymaj go i zamiast analizować, po prostu *postrzegaj*.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
17 maja 2003
>> Przeszedłem przez dość długą medytację, by sprawdzić, czy mogę dojść do tego, o co chodzi z całym tym podstawowym znaczeniem. Jako całość, medytacja trwała przez kilka godzin. Po prostu zacząłem od jednopunktowego skupienia, próbując wyciszyć umysł tak jak to możliwe - pozbyć się całego tego werbalnego gadania, które zachodzi w głowie. Ostatecznie udało mi się wejść w stan, który można sklasyfikować jako dość głęboki stan pustki umysłu, którą utrzymywałem przez jakiś czas. Gdy spojrzałem na miotłę, postrzegałem ją, było to jakby strumień informacji płynął do mnie. Prawie tak, jakbym miał zawsze problem z widzeniem i nagle założył odpowiednio dobrane okulary i po raz pierwszy zobaczył wszystko wyraźnie. Było to jak święto, jak doświadczenie "aha!". Lewa półkula mózgu, która jest związana głównie z językiem i logiką, nie była w stanie uporać się z tak szerokim pasmem, pracując według pewnego rodzaju arystotelejskiego sylogizmu. Podczas gdy prawa półkula mózgu patrzy na całość, ogół...
który zdawało się postrzegać. Coś, co wydaje się dość podobne do tego, co ciągle nazywasz podstawowym znaczeniem.
Wziąłem ten ogół miotły i innych rzeczy, które postrzegałem i byłem w stanie stworzyć ich wyraźne obrazy w swojej wyobraźni. Było to dziwne, lecz wyraźne. Skierowałem swoją uwagę również na stronę książki, którą ostatnio czytałem i przywołałem ją prawie idealnie. Po większej ilości eksperymentów, może się to okazać w przyszłości bardzo użyteczne.
Mile widziane są wszelkie komentarze, pytania, idee etc. <<