Cytat z wcześniejszej wiadomości dotyczącej ćwiczeń koncentracji zmysłów:
Powiedzmy, że wąchasz różę. Ma ona akcent owocowo cytrynowy z nutką piżmu, co uderza twój zmysł węchu w dwóch wyraźnych miejscach. Daje ci to uczucie ekspansywnej lekkości, lecz z poczuciem uziemienia. Twojemu ciału przyjemnie jest wąchać tę różę. Jesteś szczęśliwy i zadowolony.
To co sugeruję w tym miejscu, to przeniesienie skupienia na kinestetyczne odczucia ekspansywnej lekkości, uziemienia, szczęścia i zadowolenia. Zbadaj je, używając techniki jednopunktowości i odkryj, co te reakcje emocjonalne przekazują poza ich oczywistą emocjonalną treścią. Być może po prostu komunikują napotkanie Piękna? Być może te zapachy powiązane są z wcześniejszymi przyjemnymi wspomnieniami? Być może te emocje mówią ci coś o twoim ciele, na przykład że brakuje mu czegoś, o czym przypomina ten zapach?
Kiedy już wyizolujesz znaczenie znajdujące się za tymi kinestetycznymi/emocjonalnymi reakcjami, powróć do swojego skupienia na węchu. Odłóż na bok bodźce kinestetyczne (tj. odseparuj się od nich i ignoruj je) i zamień je na swoją świadomość podstawowego znaczenia, jakie to przekazywało. Spójrz teraz ponownie na swoją percepcję zapachu i zobacz, jak *zapach* komunikuje to, co wcześniej postrzegałeś poprzez swoje odczucie kinestetyczne.
Powyższy przykład jest opisem tego, jak człowiek uczy się bezpośredniego postrzegania podstawowego znaczenia. Tutaj stosowane jest to do zmysłu węchu, lecz proces jest praktycznie taki sam dla każdego ze zmysłów - każdy zmysł postrzega pewną część podstawowego znaczenia i będzie prowadził, gdy potraktuje się go w ten sposób, do bezpośredniego postrzegania *całości* podstawowego znaczenia. Kluczem jest skupienie się na mentalnym bodźcu leżącym u podstaw astralno-fizycznych bodźców. Kiedy dotykasz tego mentalnego rdzenia *podstawowego* znaczenia, to astralno-fizyczne warstwy jego ekspresji przybierają krystalicznej przejrzystości.
Właśnie takie jest metaforyczne znaczenie zdania "patrzeć swoimi mentalnymi oczyma". Gdy już przyzwyczaisz się do używania swoich mentalnych oczu w ten sposób, staje się to drugą naturą i nie musisz przechodzić przez ten proces izolacji i penetracji - po prostu "patrzysz" i postrzegasz.
I faktycznie, widziany mentalnymi oczyma, jest to zupełnie inny świat! Jest ŻYWY! CAŁY.
Prowadzi to nie tylko do bezpośredniego *postrzegania* podstawowego znaczenia, lecz również do bezpośredniego *komunikowania* podstawowego znaczenia...
>> To naprawdę kieruje do osobistego, "interpretacyjnego" związku ze światem. <<
Nie. Nie chodzi tutaj o "interpretację". Dotyczy to bezpośredniej percepcji *podstawowego* znaczenia. Interpretacyjne warstwy świadomości używane są jedynie jako brama dla percepcji podstawowego znaczenia, która leży u ich *podstawy* i która daje początek interpretacji.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
18 września 2002
>> Interesujące jest, że znaczenie leżące za bodźcem zmysłu zdaje się poprzedzać postrzegany bodziec a może raczej bodziec jest nośnikiem wewnętrznego znaczenia danych przekazywanych przez zmysł. <<
To właśnie podstawowe znaczenie czyni rzecz odczuwalną. Bez tej źródłowej mocy, rzecz nie jest rzeczą i nie może tym samym być postrzegana czy odczuwana. Nasz aparat zmysłów jest całkowicie ukierunkowany na postrzeganie warstw ekspresji tego źródła. Normalnie, skupiamy swoje zmysły jedynie na najgęstszych warstwach tej ukazywanej ekspresji (tj. na ekspresji astralno-fizycznej), a zatem postrzegamy jedynie mały przebłysk samego czystego źródła. Kiedy jednak przeniesiemy nasze skupienie na właściwe źródło, to gęstsze warstwy jego ukazywanej ekspresji zaczynają promieniować światłem swojego źródła. To światło jest obecne cały czas. My po prostu nie jesteśmy przyzwyczajeni do jego postrzegania.
Kiedy postrzegamy to światło, struktura wszechświata jest w małej części uzdrowiona przez sam fakt naszego bycia jej świadkiem. Jest to tak, jak gdy próbujesz w dyskusji przekazać ważną koncepcję i w końcu ktoś ją chwyta. To chwycenie (tj. postrzeganie podstawowego znaczenia tego, co próbowałeś przekazać) wieńczy i spełnia twoją ekspresję.
>> Jest to percepcja, której nie posiadam przez cały czas, gdyż moja koncentracja bardzo często jest wyjątkowo ograniczona w swej naturze ze względu na takie naciski jak OPŁACENIE RACHUNKÓW W TYM MIESIĄCU!!!! <<
;-) Cóż, czasami ten taniec to tango, czasami foxtrot, a czasami przypomina heavy-metal. Poza tym, BARDZO nieporęczne może być utrzymywanie tego zmysłu aktywnym przez *cały czas*. Opłaca się umieć dowolnie go włączać i wyłączać.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
20 września 2002