>> Jaka jest różnica pomiędzy "świadomością" (ang. consciousness), a "uważnością" (ang. awareness) ? <<
Na początku posiadamy znikomą uwagę w zakresie Jaźni. Nie wchodzi ona nawet do naszego codziennego życia jako coś co miałoby praktyczne znaczenie. Lecz w końcu widzimy, że istnieje cała ta zupełnie inna warstwa egzystencji, zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie, którą nazywamy Jaźnią. Jest to pierwszy etap uważności Jaźni. Jest on głównie badający, a Jaźń jest wciąż oddzielna. Ostatecznie stajemy się świadomi Jaźni. Poprzez "świadomy" (w przeciwieństwie do "uważny"), mam na myśli to, że dochodzimy do punktu, gdzie znamy Jaźń na tyle dobrze, że zaczynamy *uczestniczyć* w Osobowości. My ISTNIEJEMY Jaźnią.
To, przynajmniej w mojej książce, jest podstawowym rozróżnieniem pomiędzy świadomością, a uważnością. Świadomość jest uczestnicząca i immanentna, podczas gdy uważność jest dynamiką jaźń-inny. Uważność jest odniesieniem "jaźni", lecz jest to mała "jaźń", która istnieje w relacji do "innego" - świadomość jest odniesieniem Jaźni, kropka.
BYCIE jest świadomością Nieskończonej Jaźni.
Uważność dzieli tę samą podstawową *jakość* Jaźniowości, jaką znajdujemy w świadomości, lecz wyrażają one inną *ilość*.
>> Jeśli wespnę się na szczyt piramidy i będę obserwował boski warsztat, to czy "ja" będę po prostu czystym wewnętrznym pokrewieństwem, jakościowo realizującym SIEBIE, jako BYCIE? <<
Kiedy dosięgniesz szczytu tej piramidy, to nie obserwujesz (stajesz się uważny) Boskiego warsztaty - ty ISTNIEJESZ nim (stajesz się świadomym uczestnikiem). Może to trwać tylko chwilę w ujęciu doczesnym, lecz kiedy dotykasz wieczności, do dotyka cię ona wiecznie. Lecz zawsze musimy zejść z tej piramidy, zmniejszyć naszą prędkość i zmieścić się ponownie w nasze skończone doczesne ciała. To zejście redukuje naszą "uważność", lecz nie zmniejsza naszej "świadomości" tego, co widzieliśmy.