>> W swoim opisie Netzach w projekcie medytacyjnym 8 świątyń, opisujesz je jako "sferę, w której uniwersalne archetypy emocji przecinają się z osobistą ekspresją. To przecięcie jest przedracjonalne. Ma ono miejsce na natychmiastowym, spontanicznym, nielogicznym, doświadczalnym poziomie." Widzę, jak logiczne analizowanie emocji nigdy nie może zbliżyć się do odtworzenia jej i wiem, jak różni ludzie mogą reagować na to samo otoczenie różnymi emocjami z powodu cech ich psyche, lecz mechanizm wywołujący emocje wydaje się logiczny I spójny. Na przykład, opierając się na cechach ukazywanych przez inną osobę, mogę "zaznaczyć" ją jako reprezentującą określony archetyp lub zbiór archetypów i opierając się na tym jak postrzegam siebie, tworzę lub unikam tworzenia związku z osobą w oparciu o to, jak postrzegam dwa archetypy odnoszące się do siebie nawzajem. Nawet jeśli taka relacja byłaby dość złożona i oparta na wcześniejszym doświadczeniu, do przy odpowiedniej ilości introspekcji wydaje się być jasnym, logicznym opisem związku jaki można stworzyć, nawet jeśli taki opis byłby jedynie stopklatką nieustannego rozwoju samej relacji. Oczywiście jest to przykład rozumu interweniującego po fakcie, lecz myślę, że fakt, iż to wszystko może być tak opisane, ukazuje działanie logicznego, nawet jeśli często krótkowzrocznego, mechanizmu. <<
Możesz być w stanie racjonalizować *na temat* swoich emocji i to często skutecznie, lecz *bezpośrednie doświadczanie* emocji nie obejmuje racjonalnego intelektu. Racjonalny intelekt może, po bezpośrednim *doświadczaniu* emocji, analizować i reagować na emocję, lecz nie może *doświadczać* emocji, nie może *czuć* emocji. Jedyne co *może* to rozumieć emocję, reagować na nią i dyktować wyrażenie emocji. Lecz ponownie, w bezpośrednim *doświadczaniu* emocji, racjonalizm nie odgrywa żadnej roli.
Jest to *bezpośrednia percepcja emocjonalnego znaczenia*, poprzez którą można również *niebezpośrednio* postrzegać leżące u podstaw, informujące, podstawowe znaczenie. W większości jesteśmy nieświadomi tego *bezpośredniego* postrzegania emocjonalnego znaczenia. Rytuał medytacji Netzach dotyczy celowego wystawiania siebie na to *bezpośrednie* postrzeganie emocjonalnego znaczenia poprzez bliskie badanie bezpośredniego doświadczenia interakcji z antropomorfizowanymi archetypami.
Tego samego można dokonać mniej dramatycznie [ :) ] poprzez prostą medytację i obserwację siebie. Musisz skupić swoją uwagę do wewnątrz do takiego wyraźnego miejsca, gdzie jesteś świadom powstawania emocji *gdy to zachodzi*. Poprzez ten rodzaj mikroskopowej samoobserwacji, poznasz, poprzez bezpośrednie osobiste *doświadczenie*, wiele rzeczy na temat mechaniki postrzegania.
Wszystkiego dobrego,
:) Rawn Clark
10 kwietnia 2004